Strajk nauczycieli

9 kwietnia 2019

Szef gabinetu premiera Marek Suski stwierdził, że jeśli chodzi o zarobki, jest "nieduża różnica między posłem a nauczycielem". Te słowa skomentowała rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska. - Premier Mateusz Morawiecki nigdy w ten sposób nie odniósłby się do wynagrodzeń nauczycieli - zapewniła. Wicepremier Beata Szydło oceniła, że wypowiedź Suskiego była "zupełnie niepotrzebna".

Wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia, o których jest mowa w tak zwanej deklaracji LGBT podpisanej przez Rafała Trzaskowskiego, niepokoją wielu ludzi - przekonywał w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 Łukasz Schreiber, poseł PiS i sekretarz stanu w kancelarii premiera. Zapewniał, że dopóki jego formacja rządzi w Polsce, "tego rodzaju eksperymenty na dzieciach nie będą prowadzone".

Możliwość powołania do zespołu nadzorującego przebieg egzaminów: gimnazjalnego, ósmoklasisty oraz maturalnego dodatkowych nauczycieli spoza szkoły, w której egzamin jest przeprowadzany - to zakładają projekty nowelizacji rozporządzeń w sprawie warunków i sposobu przeprowadzania egzaminów.

Nie widzę wyciągniętej ręki rządu, my na tę rękę czekamy, chcemy wierzyć, że do rozmów dojdzie - podkreślał Krzysztof Baszczyński, wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. - Rząd chyba nie do końca zdaje sobie sprawę, co się za chwilę może wydarzyć - powiedział. Dodał, że "jeżeli rząd niepoważnie podejdzie do ogromnej determinacji środowiska, to może być zakłócone rozpoczęcie roku szkolnego".

Oczekujemy od minister edukacji i premiera natychmiastowego zaproszenia nauczycieli do rozmów - oświadczyła była minister edukacji Krystyna Szumilas (PO-KO). Poseł PO Rafał Grupiński dodał, że "prezydenci miast (...) przygotowują się do pozwu zbiorowego przeciwko ministrowi edukacji". Szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer wystosowała list do minister z apelem o rozpoczęcie dialogu z nauczycielami.

Jeżeli minister Anna Zalewska mówi, że kolejna transza podwyżkowa będzie od września, to wprowadza państwa w błąd albo nie pamięta własnego projektu ustawy - ocenił na antenie TVN24 prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. Mówiąc o mającym się zacząć 8 kwietnia strajku w oświacie, zaznaczył, iż "jest czas na to, żebyśmy rzeczywiście rozmawiali".

Jestem przekonany, że pan minister nie chciał nikogo ani obrazić, ani urazić. Wyraził się bardzo niezręcznie - powiedział prezydent Andrzej Duda w Bolesławcu. To reakcja na słowa szefa gabinetu prezydenta Krzysztofa Szczerskiego. - Nie wypowiedział się z premedytacją, w taki sposób, żeby komuś dokuczyć, żeby ktoś się poczuł urażony. Na pewno nie miał takiej intencji - przekonywał.

Związek Nauczycielstwa Polskiego czeka na wyniki referendum w sprawie rozpoczęcia strajku w oświacie. Jeżeli głosujący się za nim opowiedzą, rozpocznie się on w poniedziałek 8 kwietnia i będzie trwał do odwołania - poinformował w poniedziałek prezes zarządu Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. Podał też treść pytania referendalnego.

W poniedziałek Związek Nauczycielstwa Polskiego ma podjąć decyzję w sprawie strajku w oświacie. - W trosce o dobro ucznia nauczyciele zdecydowali się na ten bardzo odważny, radykalny krok - mówiła rzeczniczka ZNP Magdalena Kaszulanis. Skomentowała też wypowiedź szefa gabinetu prezydenta Krzysztofa Szczerskiego, który mówił, że "nauczyciele nie mają obowiązku życia w celibacie", w związku z tym 500 plus także ich dotyczy. Jej zdaniem te słowa "są wyrazem braku szacunku dla pracy nauczycieli".

Wnioskujemy do prezydenta o zdymisjonowanie szefa jego gabinetu Krzysztofa Szczerskiego. Jeśli tak się nie stanie, to oznacza, że prezydent Andrzej Duda pochwala tego typu zdania - powiedział poseł PO Cezary Tomczyk. To reakcja na słowa prezydenckiego ministra, który, odnosząc się do postulatów protestujących nauczycieli, stwierdził, że "nie mają oni obowiązku życia w celibacie" i w związku z tym świadczenie 500 plus także ich dotyczy.

Nauczyciele nie mają obowiązku życia w celibacie, w związku z tym 500 plus także ich dotyczy - te sobotnie słowa szefa gabinetu prezydenta Krzysztofa Szczerskiego komentują w niedzielę politycy i działacze związkowi. Prezes ZNP Sławomir Broniarz nazywa wypowiedź "obraźliwą", przedstawiciele opozycji - "skandaliczną". Pojawiają się żądania przeprosin, a nawet dymisji.

Nauczyciele nie mają obowiązku życia w celibacie. W związku z powyższym także transfery, które są dzisiaj dokonywane na przykład dla polskich rodzin, 500 plus, też dotyczą nauczycieli - stwierdził szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski w "Śniadaniu w Trójce". Odniósł się w ten sposób do planowanego strajku nauczycieli, którzy domagają się m.in. podwyżki płac.

Prezydium zarządu głównego Związku Nauczycielstwa Polskiego zdecyduje w poniedziałek o treści pytania w referendum strajkowym oraz o terminie strajku w oświacie - poinformował prezes związku Sławomir Broniarz. Jak mówił, brane są pod uwagę różne terminy, ale najwięcej zwolenników ma opcja protestu w kwietniu.

Nazwisko wiceszefa MSWiA Jarosława Zielińskiego pojawia się w kontekście rekonstrukcji rządu po wyborach do Parlamentu Europejskiego. Zieliński jest typowany do przejęcia Ministerstwa Edukacji Narodowej, jeśli obecna szefowa resortu Anna Zalewska dostanie się w maju do europarlamentu. Minister był już przez pół roku wiceszefem MEN, ale - jak podkreśla opozycja - nie sprawdził się w tej roli.

- Mamy za sobą kolejne dobre spotkanie, szczegółowo omówiliśmy nasze propozycje - powiedziała minister edukacji narodowej Anna Zalewska po czwartkowych rozmowach ze związkowcami o podwyżkach dla nauczycieli. Wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Krzysztof Baszczyński skomentował natomiast, że "szefowa resortu nie rusza się nawet o krok" w swych propozycjach.

Mamy bardzo dobrą szkołę, dobrych nauczycieli, ale beznadziejną politykę edukacyjną - stwierdził Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego w programie "Wstajesz i weekend" na antenie TVN24. Przekonywał, że konflikt z ministerstwem edukacji "nie jest tylko płacowy, ale także organizacyjny".