Strajk nauczycieli

9 kwietnia 2019

Po zatwierdzonych w porozumieniu rządu z Solidarnością podwyżkach wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela stażysty od września tego roku ma wynieść 2780 złotych brutto, kontraktowego - 2860 złotych, mianowanego - 3248 złotych, a dyplomowanego 3815 złotych - podało ministerstwo edukacji. Z wyliczeń Związku Nauczycielstwa Polskiego wynika, że nauczyciele mogą liczyć na zwiększenie wynagrodzenia o maksymalnie 271 złotych na rękę.

Obserwując podpisywanie porozumienia rządu z Solidarnością, ciśnie się na usta tylko jedna refleksja: podpisali porozumienie sami ze sobą - powiedziała była premier Ewa Kopacz (PO) komentując niedzielne rozmowy oświatowych związkowców z przedstawicielami rządu. Była minister edukacji Krystyna Szumilas podkreśliła, że rozpoczęty w poniedziałek strajk "wymaga natychmiastowych działań rządu, propozycji dla związków zawodowych".

W niedzielę Solidarność podpisała porozumienie z rządem. Ta decyzja podzieliła związkowców. W wielu regionach przystąpili oni do strajku nauczycieli wbrew decyzjom centrali. - Ludzie są oburzeni tym, w jaki sposób podpisane zostało porozumienie, że to się odbyło bez konsultacji - komentuje szefowa wielkopolskiej oświatowej Solidarności Izabela Lorenz-Sikorska.

Myślę, że rząd zamierza nas w ciągu najbliższych dwóch dni sprawdzić - mówił we "Wstajesz i wiesz" w TVN24 szef Branży Oświaty, Nauki i Kultury FZZ Sławomir Wittkowicz, który uczestniczył w niedzielnych rozmowach ze stroną rządową. Podkreślał, że nie chce mówić o "czarnych scenariuszach", ale przypomniał, że "rok szkolny kończy się dopiero w czerwcu" i jak dodał, "może okazać się, że nie będzie możliwości zwołania rad pedagogicznych".

W poniedziałek o 8 rano rozpoczął się strajk nauczycieli organizowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych. ZNP opublikowało plakat, na którym apeluje do uczniów o zrozumienie. "Walczymy o szkołę, w której wszyscy będziemy dobrze się czuli i dzięki której spełnicie Wasze marzenia. Potraktujcie ten czas jako lekcję, jak ubiegać się o prawa swoje i innych" - napisali związkowcy.

Samorządy przygotowują się do zapewnienia dzieciom opieki na czas strajku w oświacie. Przedstawiamy plany poszczególnych miast. Według informacji przekazanych przez Związek Nauczycielstwa Polskiego w rozpoczynającym się w poniedziałek strajku weźmie udział blisko 80 proc. szkół i przedszkoli.

Wróćcie do dzieci, tak żeby uczniowie mogli podejść do egzaminów - zaapelował do strajkujących od poniedziałku nauczycieli szef kancelarii premiera Michał Dworczyk. Zapewnił jednocześnie, że "rząd zrobi wszystko, żeby wszystkie dzieci w tym roku podeszły do egzaminów". - Egzaminy w tym roku odbędą się - powiedział Dworczyk.

W obliczu strajku nauczycieli pracujący rodzice mają trzy możliwości - wyjaśniał na antenie TVN24 dr Artur Rycak z Kancelarii Prawa Pracy i HR. Jak tłumaczył, chodzi o urlop na żądanie, zwolnienie od pracy na opiekę nad dzieckiem oraz zasiłek opiekuńczy. Każde z rozwiązań ograniczone jest jednak pewnymi warunkami.

Po co to spotkanie było? Chyba tylko po to, żeby przymuszać nas, w postaci takiej psychicznej presji, do tego, abyśmy zawarli porozumienie - komentował w TVN24 w poniedziałek rano prezes ZNP Sławomir Broniarz. Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych nie osiągnęły porozumienia z rządem, 8 kwietnia rozpoczyna się bezterminowy strajk. - Trudno było myśleć o jakimkolwiek innym scenariuszu w sytuacji, w której rząd wchodzi na to spotkanie i mówi, że nie ma nam nic nowego do zaproponowania - dodał Broniarz.

Uważałam, że rząd jednak przyniesie jakieś nowe konkretne propozycje. Przykro, że wczoraj nowe propozycje się nie pojawiły, tylko to, co w piątek, ale na piśmie - powiedziała w poniedziałek, w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 i na tvn24.pl Dorota Gardias. Przewodnicząca Rady Dialogu Społecznego skomentowała niedzielne negocjacje nauczycielskich związków zawodowych z przedstawicielami rządu.

Osiągnęliśmy wszystkie punkty, które zgłosiliśmy do negocjacji - powiedział w niedzielę po rozmowach z rządem szef Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" Ryszard Proksa, a wicepremier Beata Szydło wyraziła zadowolenie z porozumienia. Tylko związkowcy z Solidarności zaakceptowali propozycje strony rządowej. - Oczekiwaliśmy zupełnie innych propozycji płacowych - oświadczył prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. W tej sytuacji od poniedziałku 8 kwietnia w szkołach rozpoczyna się bezterminowy strajk.

Niemal trzy godziny trwały rozmowy ostatniej szansy przedstawicieli strony rządowej z centralami związkowymi poświęcone sytuacji w oświacie. Wicepremier Beata Szydło poinformowała po ich zakończeniu, że dwie centrale związkowe nie przyjęły rządowych propozycji. Zaakceptowała je jedynie oświatowa Solidarność. "8 kwietnia zaczynamy strajk" - poinformował prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz.

Płace i warunki pracy muszą stać się europejskie - mamy program i wiemy, jak do tego dojść. Człowieka pracy, o którym przez ostanie lata zapomniano, znów postawimy w centrum uwagi - mówił niedzielę w Gdańsku Grzegorz Schetyna. Zadeklarował też solidarność z nauczycielami. - Oni zasługują, by pracować w lepszych warunkach, zasługują na szacunek, na to, żeby ich wysłuchać, zasługują na wyższe pensje - powiedział szef PO.

Większość dyrektorów i nauczycieli już poinformowała rodziców o tym, że strajk się odbędzie. W całej Polsce w zeszłym tygodniu odbywały się zebrania z rodzicami, są komunikaty z dzienników elektronicznych - mówiła w TVN24 dziennikarka "Gazety Wyborczej" Justyna Suchecka. Dodała, że "jeżeli rządzący zobaczą skalę tego protestu, to będą musieli coś zaoferować, żeby powstrzymać strajkujących przed egzaminem gimnazjalnym, który zaczyna się w środę".

Jeżeli mielibyśmy jedynie dokładać dodatkowe miliardy do wynagrodzeń nauczycieli, to oni i tak tych wzrostów nie odczują w taki sposób, w jaki pewnie by chcieli - oceniła wicepremier Beata Szydło na klika godzin przed "rozmowami ostatniej szansy" z oświatowymi związkami zawodowymi. Podkreśliła, że "system musi być zmieniony", bo obecny "wyczerpał już swoje możliwości".

Zapowiadany strajk nauczycieli podniósł temperaturę rozmowy polityków w "Kawie na ławę" w TVN24. - To, co zaproponowaliście, dokładnie pokazuje, jaką prowadzicie politykę: cyniczną, partyjną, a nie państwową - wskazywał Adam Szłapka (Nowoczesna), oceniając zapowiedzi z sobotniej konwencji PiS i zwracając się do europosła tej partii Ryszarda Czarneckiego. - To był po prostu policzek dla nauczycieli - argumentował. - To słowa niedopuszczalne w debacie publicznej - odpowiedział Szłapce Czarnecki.

Protesty nauczycieli prowokują do dyskusji także o jakości polskiego szkolnictwa - mówiła w TVN24 Klara Klinger, publicystka "Dziennika Gazety Prawnej". Przekonywała, że wyższe pensje sprawiłyby, że szkoły przyciągałyby najlepszych specjalistów. - Rodzice powinni pomyśleć z tej perspektywy, czy chcą, żeby uczył ktoś, kto zarabia 1800 złotych na rękę, czy ktoś, kto zarabia tyle, ile w dobrej firmie informatycznej - podkreśliła.