Starcia w Egipcie

1 lipca 2013

Program pomocy USA dla Egiptu jest nadal poddawany przeglądowi - oświadczył w środę Departament Stanu po interwencji egipskich sił bezpieczeństwa przeciwko zwolennikom obalonego prezydenta Mohammeda Mursiego. Śmierć poniosło co najmniej 278 ludzi.

Matka 26-letniej dziennikarki, która zginęła w czasie wczorajszych starć w Egipcie, opublikowała wiadomości, jakie wymieniła ze swoją córką tuż przed jej śmiercią. "Będę szła jak wszyscy inni, albo biegła. Zależy od sytuacji", "Wzięłam trzy rodzaje leków. Jest bardzo zimno i mam dreszcze" - pisała Habiba Abd El Aziz.

Operator brytyjskiej telewizji informacyjnej Sky News Mick Deane został zastrzelony w środę w czasie zamieszek w Kairze - poinformowała stacja. - Był najlepszym z operatorów, odważnym jak lew, ale o wielkim sercu - mówią o nim koledzy. Zginął także inny dziennikarz, pracownik anglojęzycznego portalu Zjednoczonych Emiratów Arabskich Gulf News.

- Cała nadzieja w tym, że jedna strona nie będzie w stanie prowadzić wojny domowej. Jest szansa, że ta konfrontacja nie zmieni się w wojnę domową, bo to byłoby katastrofą dla Bliskiego Wschodu - komentował sytuację w Kairze Jacek Stawiski, komentator TVN24 ds. międzynarodowych.

Władze Egiptu wprowadziły w środę stan wyjątkowy i godzinę policyjną, która będzie obowiązywać przez co najmniej miesiąc między godz. 19 a 6. W reakcji na użycie przez władze siły wobec islamistycznych demonstrantów ze stanowiska zrezygnował tymczasowy wiceprezydent Mohamed ElBaradei. Jest co najmniej 278 zabitych, większość to cywile. W czwartek rano na egipskich ulicach jest już spokojnie.

Egipskie władze odłożyły zaplanowaną na dzisiaj akcję usunięcia dwóch obozów w Kairze, gdzie od kilku tygodni zwolennicy prezydenta Mohammeda Mursiego protestują przeciw odsunięciu go od władzy przez wojsko - poinformował przedstawiciel egipskich sił bezpieczeństwa. - Chcemy uniknąć rozlewu krwi - dodał pragnący zachować anonimowość funkcjonariusz.

Egipska telewizja państwowa podała informację, że za ostrzelanie czterech egipskich bojowników w egipskiej prowincji Północny Synaj odpowiada egipska armia. Wcześniej Reuters podał, że atak przeprowadził Izrael przy użyciu drona. Zginęło czterech członków islamistycznego ugrupowania zbrojnego Ansar Bajt al-Makdis w czasie przygotowywania się do wystrzelenia rakiet w kierunku Izraela.

Sytuacja w Egipcie jest wciąż niestabilna i niesie ze sobą ryzyko dalszego rozlewu krwi - oświadczyli szefowa dyplomacji Unii Europejskiej Catherine Ashton i sekretarz stanu USA John Kerry. Ich zdaniem, siłom politycznym nie udało się przełamać niebezpiecznego impasu.

Urząd prezydenta Egiptu ogłosił fiasko zagranicznej mediacji na rzecz rozwiązania kryzysu politycznego w kraju. Oznajmił przy tym, że konsekwencje obciążą Bractwo Muzułmańskie, z którego wywodzi się obalony przez wojsko prezydent Mohammed Mursi.

Tymczasowy prezydent Egiptu Adli Mansur wydał w poniedziałek dekret oznaczający, że obraza głowy państwa nie będzie już karana więzieniem. Pod rządami obalonego 3 lipca prezydenta Mohammeda Mursiego takich spraw o obrazę było szczególnie dużo.

Jemeńska laureatka Pokojowej Nagrody Nobla z 2011 r. nie została wpuszczona do Egiptu. Tawakkul Karman popiera otwarcie obalonego prezydenta Mursiego. Władze na lotnisku nakazały jej powrót do Dubaju - poinformowały źródła w służbach bezpieczeństwa.

Szef armii i minister obrony Egiptu gen. Abd el-Fatah Said es-Sisi spotkał się w nocy z soboty na niedzielę z kierownictwem ugrupowań islamistycznych. Celem spotkania miało być znalezienie pokojowego rozwiązania sytuacji w kraju po odsunięciu od władzy prezydenta Mohammeda Mursiego.

Szef armii i minister obrony Egiptu gen. Abd el-Fatah Said es-Sisi, który kierował obaleniem 3 lipca prezydenta Mohammeda Mursiego, zapewnił, że "nie aspiruje do władzy". Odpowiedział tak na pytanie "Washington Post", czy zamierza ubiegać się o urząd prezydenta. Jego odejścia żądają zwolennicy obalonego Mursiego.

Mimo ostrzeżenia władz, że protesty nie będą tolerowane, w piątek znów dziesiątki tysięcy osób wyszło na ulice, by demonstrować przeciw obaleniu prezydenta Mohammeda Mursiego. W Kairze policja użyła wobec nich gazu łzawiącego, odgrodziła też barierkami rządowe budynki. Siły bezpieczeństwa chcą zablokować dostęp do placów, gdzie odbywają się dwa największe zgromadzenia.