Starcia w Egipcie

1 lipca 2013

Kolejny dzień w Egipcie mija pod znakiem zamieszek na ulicach. Pomimo brutalnych starć, które dzień w dzień kosztują życie kilkudziesięciu osób, nadal trwają protesty zwolenników Bractwa Muzułmańskiego, którzy domagają się od wojska przywrócenia sytuacji sprzed zamachu stanu w czerwcu.

"The Independent" dotarł do siostry dwóch braci uwięzionych przez ponad 12 godzin w meczecie Al-Fath. 20-latka przekazała ich relację mediom ujawniając tym samym dramat Egipcjan i chaos, jaki panował podczas akcji odbijania świątyni. Na dziś zwolennicy obalonego prezydenta Mursiego zapowiedzieli kolejne demonstracje.

Polska Izba Turystyki zaleciła biurom podróży, aby proponowały wyjazdy zastępcze klientom, którzy rezygnują z wycieczek do Egiptu - poinformował na antenie TVN24 Paweł Niewiadomski. Prezes izby zaznaczył jednocześnie, że rekomendacja nie jest zobowiązaniem dla wszystkich biur podróży, które w tego typu przypadkach same ostatecznie podejmują decyzję.

- Miałam o 21. lecieć do Marsa Alam, wycieczka kosztowała ponad 3,6 tys. zł, zwrócono mi 402,9 złotych - ubolewa w rozmowie z TVN24 kobieta, która miała jechać na wakacje do Egiptu, ale zrezygnowała. Prawnik tłumaczy jednak, że w przypadku, gdy biuro podróży nie odwołało wycieczki, "trudno klientowi przyznać prawo do bezkosztowej rezygnacji".

Na placu przed meczetem Al-Fath w Kairze doszło do wymiany ognia między uzbrojonymi sprawcami a policją - podają agencja Reutera oraz egipskie media. W świątyni schroniły się setki islamistów. Tymczasowy premier Egiptu proponuje rozwiązanie Bractwa Muzułmańskiego, które nawołuje do organizowania manifestacji poparcia dla obalonego prezydenta.

Odradzamy podróże do Egiptu - ogłosiło polskie Ministerstwo Spraw Zagraniczych. Resort podniósł rekomendację do poziomu trzeciego. Czwarta, ostatnia, brzmi "opuść kraj natychmiast".

Biuro TUI odwołuje wycieczki do Egiptu - poinformował TVN CNBC prezes biura podróży TUI Poland, Marek Andryszak. Dotknie to ok. 2-3 tys. polskich turystów. Wcześniej Andruszak apelował do polskiego MSZ o zmianę rekomendacji dotyczących wyjazdów do Egiptu. Kilkanaście minut po jego apelu ministerstwo odradziło wyjazdy.

Dziennikarz niemieckiego "Frankfurter Allgemeine Zeitung", komentując krwawe wydarzenia w Egipcie, ocenił, że świat arabski "stał się beczką prochu na skalę nieznaną w najnowszej historii". Ostrzega również, że Egipt może stać się dogodnym terenem dla radykalnych islamistów, a ofiarami przemocy stają się chrześcijanie.

Amerykański minister obrony Chuck Hagel ostrzegł egipskiego szefa resortu obrony Abd el-Fataha Saida es-Sisiego, że użycie siły wobec cywilów zagraża stosunkom Kairu z Waszyngtonem oraz stawia pod znakiem zapytania wojskową współpracę tych krajów.

Prezydent USA Barack Obama zdecydowanie potępił kroki podjęte przez rząd Egiptu i wezwał go do respektowania prawa obywateli do pokojowych protestów. Prezydent powiedział, że konieczna może się okazać ponowna ocena relacji Waszyngtonu z rządem w Kairze.

Sąd w Kairze przedłużył o 30 dni areszt dla obalonego 3 lipca przez wojsko prezydenta Egiptu Mohammeda Mursiego - poinformowała państwowa agencja Medna. Mursi, który formalnie został zatrzymany dopiero 26 lipca, przebywa w tajnym miejscu.