Starcia w Egipcie

1 lipca 2013

Nominacja liberalnego polityka i laureata Pokojowej Nagrody Nobla Mohammeda ElBaradeia została wstrzymana. Powodem była presja, jaką wywarły na rządzącym krajem wojsku grupy islamistów.

Przywódca liberalnej opozycji w Egipcie Mohammed ElBaradei został mianowany przez szefa państwa tymczasowym szefem rządu - podał rzecznik opozycji.

W Egipcie zastrzelono koptyjskiego księdza. To prawdopodobnie pierwszy atak na duchownego od momentu obalenia przez wojsko prezydenta Mohammeda Mursiego - pisze agencja Reuters powołując się na swoje źródło w siłach bezpieczeństwa.

Przewrót w Egipcie oznacza polityczną wygraną dla bliskowschodnich monarchii, które widziały zagrożenie w rządzącym tam dotąd Bractwie Muzułmańskim - ocenia Jonathan Eyal z ośrodka badawczego RUSI (Royal United Services Institute).

Egipskie służby bezpieczeństwa aresztowały w nocy z piątku na sobotę w Kairze zastępcę przywódcy Bractwa Muzułmańskiego Chairata el-Szatera - poinformowały źródła bezpieczeństwa. W tym samym czasie doszło do krwawych starć między zwolennikami i przeciwnikami odsuniętego wcześniej od władzy prezydenta Egiptu. Życie straciło co najmniej 30 osób.

Zwolennicy i przeciwnicy obalonego prezydenta Mohammeda Mursiego ścierają się na Moście 6 Października prowadzącym na plac Tahrir. W ruch poszły kamienie i fajerwerki. Kilka godzin wcześniej przywódca Bractwa Muzułmańskiego Mohammed Badie pojawił się na wiecu zwolenników Mursiego. Zaprzeczył tym samym wcześniejszym informacjom służb bezpieczeństwa, że został aresztowany.

Unia Afrykańska zawiesiła Egipt w prawach członkowskich, a wysoka komisarz ONZ ds. Praw Człowieka Navi Pillay zażądała położenia kresu aresztowaniom wysokich rangą członków Bractwa Muzułmańskiego. Wszystko po obaleniu w środę przez wojsko prezydenta Mohammeda Mursiego.

Bractwo Muzułmańskie, islamistyczne ugrupowanie, które do wojskowego przewrotu dominowało w egipskiej polityce, zapowiada masowe protesty. Wojsko oświadczyło, że nie będzie ingerować, chyba że dojdzie do "zagrożenia spokoju społecznego". Nowy rząd zapewnia tymczasem Amerykanów, że nie doszło do zamachu stanu, ale wypełnienia "woli narodu".

Tylko w ciągu czterech dni, i to tylko na placu Tahrir doszło do 91 seksualnych napaści na kobiety - alarmuje Human Rights Watch. Gwałty i molestowanie były też na porządku dziennym podczas pierwszej egipskiej rewolucji. Takich ataków nie da się wytłumaczyć jedynie bezkarnością i brutalnością tłumu wzburzonych mężczyzn oraz anarchią na ulicy. To też efekt bardzo popularnego w islamskim społeczeństwie przekonania, że kobiety nie powinny angażować się w życie publiczne.

Do byłego prezydenta w areszcie dołączają kolejni liderzy Bractwa Muzułmańskiego. Islamiści nie uznają nowej władzy, ale odżegnują się od siłowego oporu. Reakcje świata na zamach stanu w Egipcie są różne, za to giełda poszła w górę. Tak wygląda pierwszy dzień w kraju, gdzie de facto rządzi wojsko.

Wydarzenia ostatnich dni jasno pokazują, kto trzyma prawdziwą władzę w Egipcie. Siły zbrojne od dekad są uznawane przez Egipcjan za ostoję państwa, z czego obecnie skorzystały, bez większego problemu obalając pierwszy demokratyczny rząd w historii kraju. Egipskie wojsko to regionalna potęga, ale zbudowana ze znaczną pomocą USA. Teraz Waszyngton grozi odcięciem finansowania.

Egipska armia odsunęła od władzy i aresztowała prezydenta Mohammeda Mursiego. Tymczasowym szefem państwa został prezes Sądu Konstytucyjnego, Adli Mansur. Wojsko zawiesiło konstytucję i ogłosiło mapę drogową dla Egiptu. Po krótkim okresie przejściowym mają odbyć się wybory prezydenckie i parlamentarne. Nowej politycznej rzeczywistości nie uznaje Bractwo Muzułmańskie - ale wzywa do zachowania spokoju.

Egipskie wojsko w sposób niedwuznaczny grozi cywilnym politykom. W Suezie żołnierze ćwiczą na ulicach, a do mediów przeciekły detale "mapy drogowej", którą generałowie chcą narzucić prezydentowi Mohammedowi Mursiemu. Zakłada ona między innymi zawieszenie konstytucji, rozwiązanie zdominowanego przez islamistów parlamentu i rozpisanie nowych wyborów prezydenckich. Byłby to przewrót w aksamitnych rękawiczkach, w stylu "tureckim".

Egipski wymiar sprawiedliwości przywrócił na urząd prokuratora generalnego zdymisjonowanego przez prezydenta Mohammeda Mursiego. To cios dla szefa państwa, przeciwko któremu trwają wielkie demonstracje - pisze agencja AFP.