Spór o ustawę in vitro

10 lipca 2012

Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak podczas wystąpienia w Senacie stwierdził, że metoda in vitro jest niegodziwa od strony prawno-moralnej. - Myślę, że jest to wypowiedź skandaliczna. Innego określenia nie mam - stwierdził we "Wstajesz i wiesz" TVN24 prof. dr hab. Marian Szamatowicz z Kliniki Rozrodczości i Endokrynologii Ginekologicznej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. W 1987 roku dokonał pierwszego w Polsce udanego zabiegu zapłodnienia człowieka metodą in vitro.

- Chciałbym wyrazić swoje oburzenie i zdziwienie, że pan minister w ostatnich dniach swojego urzędowania podejmuje tak ważne decyzje m.in. w sprawie in vitro - powiedział Stanisław Karczewski (PiS). Odniósł się w ten sposob do decyzji Mariana Zembali na temat przedłużenia programu finansowania in vitro do 2019 roku.

Możliwość pobierania komórek rozrodczych od osoby niezdolnej do świadomego wyrażania woli bez jej uprzedniej zgody to „wkroczenie przez państwo w chronioną konstytucją sferę intymności” – napisał prezydent Bronisław Komorowski wniosku do Trybunału Konstytucyjnego ws. ustawy o in vitro. 22 lipca prezydent podpisał ją, miał jednak wątpliwości co do konstytucjności niektórych zapisów.

Episkopat Polski zajął stanowisko wobec parlamentarzystów i prezydenta Bronisława Komorowskiego, którzy głosowali za ustawą o in vitro. - Kto z katolików świadomie i dobrowolnie podpisuje się lub głosuje za dopuszczalnością metody in vitro, tym samym podważa communio, czyli swoją pełną wspólnotę z Kościołem katolickim - oświadczył przewodniczący Rady Prawnej KEP abp Andrzej Dzięga.

"Wyrażamy nasze najgłębsze rozczarowanie i głęboki ból po podpisaniu ustawy o in vitro" - oświadczyło Prezydium Konferencji Episkopatu Polski. Biskupi przypominają, że katolicy nie mogą stosować tej metody, "ponieważ kosztem urodzonej jednej osoby ludzkiej niszczone są inne nienarodzone dzieci".

- Nie chcemy zakazywać in vitro, ale nie możemy się zgodzić na taką ustawę, w której życie nie jest szanowane - podkreśliła Elżbieta Witek, komentując podpisanie przez Bronisława Komorowskiego ustawy o leczeniu niepłodności. Jak dodała rzeczniczka PiS, ustawa "będzie musiała zostać zmieniona tak, żeby chronić życie".

Prezydent Komorowski podpisał ustawę o in vitro, ale jeden z artykułów skierował do TK. - To jest artykuł, który ma służyć osobie, która jest nieprzytomna i może zostać osobą bezpłodną. To jest tzw. zabezpieczenie płodności na przyszłość - wyjaśniła rzeczniczka sztabu PO Joanna Mucha. Dodała, że nie podziela obaw kancelarii prezydenta w tej sprawie.

- Nie jestem prezydentem ludzkich sumień, tylko polskich obywateli - powiedział prezydent Bronisław Komorowski, informując o tym, że podpisał ustawę o leczeniu niepłodności, w tym metodą in vitro. Zaznaczył jednak, że jeden z jej punktów skieruje do Trybunału Konstytucyjnego. Oznacza to, jak podkreślił, że ustawa wejdzie w życie.

Znany ze swoich konserwatywnych poglądów prof. Bogdan Chazan zaapelował do prezydenta Bronisława Komorowskiego, by nie podpisywał ustawy o leczeniu niepłodności. "W majestacie prawa utrwalać się będzie i szerzyć przekonanie, że dzieci mogą być dostępne na zamówienie. Stąd tylko krok do przekonania, że każdy, kto zechce, będzie musiał je otrzymać" - napisał w liście do prezydenta lekarz.