Rosja kontra NATO

23 czerwca 2015

Pokazaliśmy jedność, decyzyjność i uczyniliśmy poważny wkład do decyzji, jakie zostaną podjęte na szczycie NATO w Warszawie - oświadczył prezydent Andrzej Duda na konferencji po środowym spotkaniu przedstawicieli dziewięciu państw wschodniej flanki NATO w Rumunii.

Przywódcy krajów członkowskich NATO stanowiących wschodnią flankę sojuszu zdecydowali w Bukareszcie o przyjęciu wspólnego stanowiska ws. przyszłej obecności wojsk w Europie Środkowo-Wschodniej. W deklaracji podkreślili, że winna obecnej sytuacji w Europie jest Rosja, która "dokonała nielegalnej aneksji Krymu" i prezentuje "agresywną postawę" wobec swoich sąsiadów. Materiał "Faktów z zagranicy", oglądaj od poniedziałku do piątku w TVN24 Biznes i Świat.

- Bezpieczeństwo jest niepodzielne - powiedział w Bukareszcie Andrzej Duda. Prezydent Polski jest współgospodarzem spotkania szefów państw wschodniej flanki NATO. Rozmowy mają zakończyć się przyjęciem wspólnej deklaracji przed szczytem Sojuszu Północnoatlantyckiego w Warszawie w 2016 roku.

Ponad 36 tys. żołnierzy bierze udział w największych manewrach NATO od zakończenia zimnej wojny. Ćwiczenia "Trident Juncture 2015" rozpoczęły się w poniedziałek i mają na celu sprawdzenie gotowości Sojuszu wobec nowych zagrożeń - przede wszystkim walki z terroryzmem i w realiach wojny hybrydowej. Wśród nich są żołnierze wielonarodowej Brygady "Czarnych szczurów" (ang. Black Rats).

Obawy, że Rosja może zniszczyć podwodne kable światłowodowe są absurdalne – oświadczył zastępca przewodniczącego komisji obrony w rosyjskiej Radzie Federacji Franc Klincewicz. Polityk odniósł się do publikacji dziennika "New York Times", który napisał, że "rosyjskie okręty podwodne 'agresywnie' działają w pobliżu strategicznych podmorskich kabli światłowodowych, którymi przechodzi większość połączeń internetowych na świecie".

Sojusz Północnoatlantycki rozpoczął największe wojskowe manewry od zakończenia zimnej wojny. W poniedziałek w bazie floty wojennej Sigonella na Sycylii dowódca wojsk US Army gen. Philip Breedlove powiedział, że "są one jasną wiadomością dla każdego potencjalnego agresora", którego atak spotka się kontruderzeniem wojsk NATO. W manewrach na Morzu Śródziemnym i jego wybrzeżach uczestniczą dziesiątki samolotów, okręty i 36 tys. żołnierzy.

Ten adriatycki kraj to ewenement. Od wieków związany historycznie z Serbią i prawosławną wspólnotą narodów słowiańskich, stał się miejscem walki o wpływy Rosji i Stanów Zjednoczonych. Czarnogóra – ostatni rosyjski przyczółek na wybrzeżu Morza Śródziemnego – jest coraz bliżej NATO. Kraj z łatką skorumpowanego i zdaniem zachodnich służb pełen rosyjskich szpiegów, od miesięcy reformuje swój wywiad i armię. Dla Paktu Północnoatlantyckiego ma strategiczne znaczenie. W środę szefowie MSZ państw NATO zaprosili Czarnogórę do wejścia w struktury sojuszu.

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg zapewnił, że Turcja, będąca członkiem NATO, może liczyć na pomoc Sojuszu, jeśli będzie taka potrzeba. Odniósł się do niedawnych naruszeń przestrzeni powietrznej przez rosyjskie lotnictwo prowadzące operację w Syrii.

Szef NATO Jens Stoltenberg oskarżył w poniedziałek Rosję o to, że przyczynia się do wydłużenia konfliktu w Syrii, udzielając poparcia prezydentowi tego kraju Baszarowi el-Asadowi. Wezwał Moskwę, by przyłączyła się do walki z bojownikami z Państwa Islamskiego. Tymczasem grupy prorządowe, w tym siły libańskiego Hezbollahu, zajęły w poniedziałek południową część miejscowości Kafr Nabuda.

Brytyjski minister obrony Michael Fallon zapowiedział, że Wielka Brytania wyśle niewielką liczbę żołnierzy na wschód Europy, aby odeprzeć ewentualną rosyjską agresję. - To element naszej polityki bardziej trwałej obecności na wschodniej flance NATO, aby odpowiedzieć na wszelką kolejną rosyjską prowokację czy agresję - dodał.

Szef NATO Jens Stoltenberg stwierdził, że Sojusz stoi w obliczu "konfliktu, niestabilności i braku bezpieczeństwa" z wielu rożnych kierunków, włączając "niepokojącą eskalację rosyjskiej działalności wojskowej" w Syrii. Zapewnił, że NATO "jest gotowe i zdolne do obrony wszystkich swoich sojuszników, w tym Turcji, przed wszelkimi zagrożeniami".

Pakt Północnoatlantycki wzywa Rosję do skupienia się na walce z Państwem Islamskim, a nie "nalotach na syryjską opozycję i cywilów" - czytamy w komunikacie wystosowanym przez NATO po poniedziałkowych konsultacjach w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego. Odbyły się one po tym, jak rosyjskie myśliwce w czasie misji nad Syrią wleciały w przestrzeń powietrzną Turcji.

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg potępił w poniedziałek "niedopuszczalne naruszenie tureckiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie samoloty wojskowe", a także zwołał pilne posiedzenie Rady Północnoatlantyckiej. W ubiegły weekend miało dojść do m.in. do naruszenia przez rosyjski samolot wojskowy przestrzeni powietrznej Turcji. Amerykański rozmówca agencji Reutera uważa, że nie był to przypadek.