Rekordowe ceny ropy

5 lipca 2008

Rafael Correa, prezydent Ekwadoru powiedział, że OPEC powinien sprzedawać ropę za mocną walutę. Wyraził tym nastroje reszty członków OPEC - czytamy w "Gazecie Prawnej".

Ceny ropy nie poszybują w górę jeszcze szybciej niż dotychczas. Kraje OPEC pomimo nacisków Iranu i państw południowoamerykańskich nie wywindują cen surowca - czytamy w "Rzeczpospolitej".

Szefowie naftowego kartelu, którzy spotkali się w stolicy Arabii Saudyjskiej Rijadzie, najprawdopodobniej nie podejmą decyzji o zwiększeniu wydobycia ropy, gdy cena surowca sięga rekordów. Twierdzą, że to wynik spekulacji. Są też polityczne aspekty.

Ceny ropy raz zbliżają się, a raz oddalają od psychologicznego poziomu 100 dol. za baryłkę. Podczas, gdy rynki obserwują nerwowe wahania cen surowca, najwięksi jego eksporterzy postanowili decyzję o ewentualnym zwiększeniu wydobycia podjąć 5 grudnia.

Utworzenie sojuszu energetycznego państw Ameryki Łacińskiej zaproponował prezydent Wenezueli Hugo Chavez. W stolicy Chile - Santiago odbywa się właśnie trzydniowy Szczyt Iberoamerykański.

Ceny ropy na giełdzie w Nowym Jorku wzrosły z powodu obaw, że zakłócenia w dostawach mogą zahamować wysiłki zmierzające do zgromadzenia wystarczających zapasów na szczyt sezonu zimowego.

Z powodu zbliżającego się sztormu i oczekiwanej wysokiej fali na Morzu Północnym w piątek czasowo wstrzymano pracę na norweskich platformach wiertniczych w tym akwenie. Ewakuowano pracowników platform. Wstrzymano wydobycie ropy i gazu.

Z powodu szybko rosnących potrzeb energetycznych niedobór ropy może dać o sobie znać już w 2015 roku - wynika z najnowszego raportu Międzynarodowej Agencji ds. Energii (IEA), organu doradczego OECD.

Ponad 98 dolarów - aż tyle trzeba dzisiaj zapłacić za baryłkę ropy na giełdzie w Nowym Jorku. Główne przyczyny tego wzrostu to rekordowo niski poziom dolara i... sztorm na Morzu Północnym, który zmusza producentów do ewakuacji platform.

Ceny ropy szybują w związku z ewakuacją i zamknięciem platform na Morzu Północnym przez koncerny BP oraz ConocoPhillips. Inwestorzy spekulują również, iż zapasy surowca spadły w USA, bo rafinerie zwiększyły moce przerobowe przed zbliżającą się zimą.

Ceny ropy na giełdach w Nowym Jorku i Londynie wzrosły na fali spekulacji, że zapasy surowca spadły trzeci tydzień z rzędu, bo rafinerie zwiększyły moce przetwórcze. Jednak OPEC, który zrzesza największych eksporterów ropy zapewnia, że jej cena nie przekroczy 100 dol. za baryłkę.

Największy w Chinach koncern paliwowy PetroChina podczas poniedziałkowego debiutu na giełdzie w Szanghaju jako pierwszy w świecie osiągnął giełdową wartość biliona dolarów - ponad dwa razy wyższą od amerykańskiego ExxonMobil, który był dotąd największą publiczną spółką świata.

Ryzyko, że ceny ropy podbiją rekord wszech czasów i przekroczą 100 dolarów za baryłkę jest bardzo prawdopodobne - uważają analitycy BM Reflex. Ich zdaniem, pytanie tylko, kiedy to nastąpi?

Czy rosyjski gigant gazowy Gazprom przejmie znajdujące się na terenie Polski stacje benzynowe należące do BP? Stanie się tak, jeśli rosyjski i brytyjski potentat energetyczny podpiszą porozumienie - pisze "The Wall Street Journal Polska".

Już drugą sesję z rzędu tanieje ropa naftowa. - Dzieje się tak po komentarzach analityków Goldman Sachs Group zalecających inwestorom realizację zysków - podają maklerzy.

Ceny ropy na giełdzie w Nowym Jorku spadły z rekordowych poziomów, ponieważ meksykańska państwowa firma Petroleos Mexicanos podała, że wznowi produkcję. Dodatkowo analitycy ankietowani przez Bloomberga spodziewają się wzrostu zapasów.

100 dol za baryłkę ropy jeszcze w tym roku jest wciąż możliwe. Zdaniem światowych ekspertów surowiec nie będzie jednak drożał w nieskończoność, a spekulacyjna bańka w końcu pęknie. Krajowi analitycy wskazują na silnego złotego, który ma jeszcze sporo siły, aby obronić polskich kierowców przed droższym tankowaniem.

Światowe ceny ropy skoczyły w pierwszych godzinach nowego tygodnia o kolejny procent w górę i pobiły nowy, kolejny z długiej serii rekordów wszech czasów: 92,79 dolarów za baryłkę.