Protesty w Hongkongu

12 czerwca 2019

Biuro szefowej władz Hongkongu Carrie Lam zaprzeczyło doniesieniom, że chciała ustąpić z funkcji, ale rząd centralny w Pekinie kazał jej zostać. Dziennik "Financial Times" w niedzielę informował, że zadaniem Lam ma być teraz "posprzątanie bałaganu" związanego z nowelizacją prawa ekstradycyjnego.

Dziesiątki tysięcy osób protestowały w niedzielę na przedmieściach Hongkongu, powtarzając postulaty z ostatnich wielkich manifestacji, między innymi trwałej rezygnacji władz z planów zmian w ustawie ekstradycyjnej i dymisji szefowej lokalnej administracji Carrie Lam. Pojawiły się też transparenty z apelami do prezydenta USA Donalda Trumpa: "Prosimy, wyzwól Hongkong".

Ideolodzy z zachodnich rządów próbują siać ferment w Hongkongu - skomentował w czwartek państwowy chiński dziennik "China Daily" nasilający się spór dyplomatyczny pomiędzy Pekinem a Londynem w związku z protestami w byłej brytyjskiej kolonii.

Brytyjski minister spraw zagranicznych Jeremy Hunt ostrzegł we wtorek przed "poważnymi konsekwencjami", jeśli Chiny nie uszanują podstawowych praw i wolności mieszkańców Hongkongu. Zapisane one zostały w chińsko-brytyjskiej deklaracji z 1984 roku. Pekin tego samego dnia potępił natomiast słowa Donalda Trumpa. Amerykański prezydent zasugerował, że demonstranci, którzy wdarli się w poniedziałek do siedziby parlamentu w Hongkongu, szukali demokracji.

Szefowa administracji Hongkongu Carrie Lam potępiła poniedziałkowe protesty w okolicy siedziby lokalnego parlamentu, których uczestnicy wdarli się do budynku i okupowali go przez kilka godzin. Lam określiła ich działania jako "brutalne i bezprawne". Demonstracje mają związek z budzącymi kontrowersje propozycjami zmian w prawie ekstradycyjnym.

Unia Europejska, komentując protesty w Hongkongu, zaapelowała w poniedziałek o powściągliwość i dialog, by uniknąć eskalacji sporu. Wcześniej tego dnia grupa protestujących wdarła się do siedziby hongkońskiego parlamentu.

W Hongkongu grupa protestujących przeciw prawu umożliwiającemu ekstradycję do Chin próbowała rozbić szyby i wedrzeć się do siedziby lokalnego parlamentu. W tym samym czasie tysiące ludzi gromadzą się w parku Wiktorii, by przejść w dorocznym marszu demokratycznym. W poniedziałek przypada 22. rocznica przyłączenia tej byłej brytyjskiej kolonii do Chin.

W Hongkongu ponad 1000 osób wzięło w środę udział w marszu do konsulatów krajów należących do G20, by przed szczytem tej grupy w Osace zwrócić uwagę rządów tych państw na budzący kontrowersje projekt umożliwienia ekstradycji do Chin kontynentalnych.

Chiny nie pozwolą, aby podczas szczytu grupy G20 dyskutowano o sprawie Hongkongu – oświadczył w poniedziałek Zhang Jun, przedstawiciel chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Sekretarz stanu USA Mike Pompeo zapowiedział, że podczas spotkania prezydentów USA i Chin, Donalda Trumpa i Xi Jinpinga, amerykański przywódca zamierza poruszyć ten temat.

Władze Hongkongu zignorowały żądania opozycji i nie wycofały budzącego szeroki sprzeciw społeczny projektu nowelizacji prawa ekstradycyjnego w terminie wyznaczonym przez niektórych przeciwników tej ustawy, który wyznaczono na czwartek. Jak pisze Reuters, postawa rządu może ponownie wyprowadzić mieszkańców Hongkongu na ulice.

Mieszkańcy Hongkongu stawili bezprecedensowy opór wobec forsowanej przez rząd regionu i popieranej przez Pekin ustawie. Komentatorzy oceniają zawieszenie projektu jako największe ustępstwo władz Chińskiej Republiki Ludowej pod presją społeczeństwa od początku prezydentury Xi Jinpinga.

Chiny będą w dalszym ciągu popierać szefową administracji Hongkongu Carrie Lam – zapewnił w Pekinie rzecznik chińskiego MSZ Lu Kang. W niedzielę prawie dwa miliony Hongkończyków wyszły na ulice, domagając się dymisji Lam.

Lider studenckich protestów z 2014 roku w Hongkongu został w poniedziałek zwolniony z więzienia i od razu wezwał władze do rezygnacji z ustawy ekstradycyjnej, a szefową hongkońskiej administracji Carrie Lam do ustąpienia - podał portal BBC News. "Witaj świecie, witaj wolności. Właśnie zostałem zwolniony z więzienia" - napisał Joshua Wong na Twitterze.