Protest rodziców osób niepełnosprawnych

25 kwietnia 2018

Nie możemy opuścić Sejmu, bo już nie będziemy mieli powrotu – oświadczyli w poniedziałek protestujący w Sejmie opiekunowie osób niepełnosprawnych, którzy zdecydowali, że nie skorzystają z zaproszenia minister pracy Elżbiety Rafalskiej na rozmowy w Centrum "Dialog". - Minister Rafalska zapewniła, że osoby, które opuszczą Sejm na czas rozmów, po ich zakończeniu ponownie zostaną wpuszczone do gmachu parlamentu - przekazał w oświadczeniu kierowany przez Rafalską resort. Ostatecznie spotkanie z przedstawicielami środowiska osób z niepełnosprawnościami rozpoczęło się bez udziału protestujących w Sejmie.

Ma to być reakcja na ich "polityczną odpowiedzialność" za protest opiekunów osób niepełnosprawnych w Sejmie. Posłowie PO złożyli w poniedziałek w Sejmie wnioski o wotum nieufności wobec wicepremier Beaty Szydło oraz minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej.

- Aberracja totalna, od tego mamy banknoty, nazywane złotówkami, żeby wymieniać je na towary - mówił w programie "Kawa na ławę" w TVN24 Marek Jakubiak z Kukiz'15 o ostatniej rządowej propozycji. Goście Bogdana Rymanowskiego odnieśli się do trwającego od kilkunastu dni w Sejmie protestu rodziców osób niepełnosprawnych. Odpowiedzieli także na pytanie, czy ich zdaniem prezydent ponownie spotka się z niepełnosprawnymi i ich rodzinami.

- Nie rozumiemy tego, że prezydent zmienia front - mówiła w niedzielę Iwona Hartwich z Komitetu Protestacyjnego Rodziców Osób Niepełnosprawnych. Odniosła się w ten sposób do wypowiedzi Andrzeja Dudy, w której stwierdził, że "jest zdumiony sposobem odrzucenia propozycji rządu" przez protestujących. Sprawę skomentował także jej niepełnosprawny syn Kuba. - Myślę, że albo rząd go wprowadza w błąd, albo jest to taka gra z nami - stwierdził.

Widać, że rząd się starał i naprawdę dużo zaproponował - powiedział prezydent Andrzej Duda o negocjacjach z protestującymi w Sejmie rodzicami osób niepełnosprawnych. Dodał, że odrzucenie ostatniej propozycji przez protestujących zaskoczyło go.

- Rząd PiS zaczyna się obawiać, co będzie dalej, bo przecież jest jeszcze sporo innych grup społecznych - wskazał w "Faktach po Faktach" profesor Antoni Dudek, politolog z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Odniósł się w ten sposób do protestu rodziców osób niepełnosprawnych w Sejmie. Jak dodała doktor Anna Materska-Sosnowska z Uniwersytetu Warszawskiego, przypominając o problemach protestujących, "to, że nie widzimy tych niepełnosprawnych na ulicach, to nie znaczy, że ich nie ma".

Na wszystko pieniądze się znajduje, a na rozmowę z osobami, które naprawdę tej pomocy potrzebują, nie ma ani grosza - mówił w "Faktach po Faktach" Andrzej Halicki z Platformy Obywatelskiej. Z kolei zdaniem Sylwestra Tułajewa z Prawa i Sprawiedliwości ten problem jest bardzo mocno upolityczniany przez Platformę Obywatelską.

Rząd zrealizował postulaty protestujących w Sejmie rodziców i opiekunów osób niepełnosprawnych w zakresie renty socjalnej oraz dodatku rehabilitacyjnego - zapewniał premier Mateusz Morawiecki w sobotę podczas spotkania z mieszkańcami Żnina (województwo kujawsko-pomorskie). Wypowiedź szefa rządu szybko doczekała się reakcji Iwony Hartwich, jednej w protestujących matek. - To jest nieprawda, drodzy państwo - skomentowała.

W poniedziałek złożymy w Sejmie wnioski o wotum nieufności wobec wicepremier Beaty Szydło oraz szefowej Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Elżbiety Rafalskiej - zapowiedział szef klubu PO Sławomir Neumann. Jak stwierdził, "ma nadzieję, iż to zdopinguje rząd do pracy". Zadeklarował, że posłowie jego partii mogą zjawić się Sejmie w przerwie majowej, aby jak najszybciej przyjąć ewentualne nowe przepisy.

Propozycja rządu to manipulacja, bo zaproponowano nam 500 zł nie jako dodatek pieniężny, ale jako np. darmowe pieluchy, czy dostęp do sprzętu rehabilitacyjnego - powiedziała Iwona Hartwich, jedna z protestujących w Sejmie matek osób niepełnosprawnych po spotkaniu z minister pracy oraz rzeczniczką rządu. - Jesteśmy zdziwieni, ponieważ panie, które przebywają w Sejmie, zmieniły postulaty - powiedziała Joanna Kopcińska.

Są różne kategorie niepełnosprawności. Uważam, że 500 złotych powinny dostać te matki, które zrezygnowały ze swojej pracy i zajmują się dziećmi wymagającymi 24-godzinnej opieki - stwierdził w "Faktach po Faktach" Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości, szef komisji weryfikacyjnej do spraw reprywatyzacji i kandydat na prezydenta Warszawy. Zdanie w tej kwestii zajęła również Janina Ochojska, prezes Polskiej Akcji Humanitarnej.

Od 10 dni razem ze swoimi rodzicami niepełnosprawni protestują na korytarzu sejmowym. W piątek po raz pierwszy część z nich wyszła na zewnątrz na spacer. Towarzyszyły im posłanki Kukiz'15.

To, że ktoś wykorzystuje naszą pracę i nasze działania w taki sposób, jest dla nas niedopuszczalne. Rząd chce podzielić nasze środowisko - mówi Monika Zima-Parjaszewska, która w imieniu Krajowej Rady Konsultacyjnej do spraw Niepełnosprawnych podpisała "porozumienie" z rządem. W "Czarno na białym" TVN24 mówi o jego kulisach. Podkreśla, że popiera protestujących w Sejmie i chciałaby się z nimi spotkać.

Nadal prowadzimy dialog, dlatego, że traktujemy po partnersku wszystkich, też osoby niepełnosprawne - mówił w "Kropce nad i" szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk. Odniósł się w ten sposób do trwającego w Sejmie protestu rodziców niepełnosprawnych osób. - O 3 miliardy wzrosły nakłady na osoby niepełnosprawne, trudno jest nam zarzucić, że nic w tej kwestii nie robimy - dodał.

Za zamkniętymi drzwiami, w jednej z sejmowych sal odbyło się w czwartek wieczorem kolejne spotkanie protestujących rodziców niepełnosprawnych osób z minister rodziny Elżbietą Rafalską. Po zakończonej rozmowie Iwona Hartwich z Komitetu Protestacyjnego mówiła, że "pani minister nie miała żadnej propozycji".

Przewodniczący NSZZ "Solidarność" Piotr Duda spotkał się w czwartek z protestującymi w Sejmie od ubiegłego tygodnia rodzicami i opiekunami osób niepełnosprawnych i ich podopiecznymi. Zaproponował, by rozmowa odbyła się bez udziału mediów. Po spotkaniu Iwona Hartwich, przedstawicielka protestujących, mówiła, że odbyli z Dudą "bardzo sympatyczną rozmowę".

Ci ludzie zasługują na opiekę ze strony państwa - mówił prezydent Andrzej Duda, odnosząc się na spotkaniu z mieszkańcami Krosna Odrzańskiego do trwającego w Sejmie protestu niepełnosprawnych i ich bliskich. Dodał, że "rodzice wychowujący niepełnosprawne dzieci to bohaterowie, którym polskie państwo, tak jak każde państwo, winne jest ogromny szacunek".

Nie jako polityk, ale jako matka swoich dzieci bym na to nie narażała - stwierdziła rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości i wicemarszałek Sejmu Beata Mazurek, komentując trwający w Sejmie protest rodziców osób niepełnosprawnych. Joanna Scheuring-Wielgus z Nowoczesnej podkreśliła, że po tych słowach Mazurek "powinna zapaść się pod ziemię".