Protest rodziców osób niepełnosprawnych

25 kwietnia 2018

Pierwszy postulat został zagwarantowany, mimo że trwa rok budżetowy - zaznaczyła szefowa ministerstwa pracy, rodziny i polityki społecznej Elżbieta Rafalska. Jak dodała, propozycja środowisk protestujących w Sejmie nie jest odmienna od wcześniejszej, tylko trochę zmodyfikowana. - Nie ma powodu, żeby osoby niepełnosprawne nam nie wierzyły - zapewnił z kolei pełnomocnik rządu do spraw osób niepełnosprawnych Krzysztof Michałkiewicz.

Nie będzie dodatkowego posiedzenia Sejmu - stwierdził w środę w rozmowie z reporterką "Faktów" TVN szef klubu PiS Ryszard Terlecki. Stwierdził także, odnosząc się do trwającego w budynku parlamentu protestu, że "trzeba nie mieć serca", żeby trzymać niepełnosprawnych przez tyle dni w Sejmie. - To pan Terlecki nie ma serca i rząd polski nie ma serca, że skazuje te niepełnosprawne osoby na 900 złotych w portfelach - odparła na to Iwona Hartwich z Komitetu Protestacyjnego Rodziców Osób Niepełnosprawnych.

- Nie wiem, co miał na myśli poseł Pięta, o co apeluje, ale to są jego indywidualne opinie - oświadczył w środę dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka. Skomentował w ten sposób o dzień wcześniejszy wpis Stanisława Pięty z Prawa i Sprawiedliwości, który napisał o usuwaniu z Sejmu protestujących. Jak podkreślił, Kancelaria Sejmu codziennie kontaktuje się z protestującymi i sprawdza, czego im potrzeba.

Nie dostaliśmy zielonego światła od protestujących matek. Rozmawialiśmy o innych rzeczach i kwestiach - powiedział we "Wstajesz i wiesz" w TVN24 Piotr Pawłowski z Fundacji Integracja, jeden z sygnatariuszy deklaracji podpisanej wraz z rządem. - Czymś innym są postulaty protestujących, które jak najbardziej trzeba dalej rozwiązywać - dodał, zwracając też uwagę, że "społeczeństwo się dzieli, a środowisko nie do końca wie, jak się w tym wszystkim odnaleźć". - Chcemy, żeby jak najszybciej doszło do zakończenia tego protestu - zaznaczył.

Rząd jest bez serca - tak Iwona Hartwich, jedna z matek prowadzących protest w Sejmie, oceniła wsparcie dla niepełnosprawnych. Z protestującymi spotkała się w środę minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska. - Nie przedstawiła żadnych nowych propozycji - stwierdziła Hartwich. Jak dodała, niech "rząd grilluje w majówkę kiełbasy", a niepełnosprawni i ich bliscy pozostaną w budynku parlamentu, gdzie będą kontynuować protest.

Od środy "z przyczyn organizacyjnych i bezpieczeństwa" przyznawanie jednorazowych kart wstępu na teren kompleksu sejmowego zostało zawieszone. Dostęp do budynku parlamentu pozostaje możliwy dla posiadaczy stałych i okresowych kart wstępu. Jak poinformował dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka, ze względu na sytuację w Sejmie marszałek tej izby zdecydował o odwołaniu wizyty w Gruzji.

- Mam wrażenie, że w naszej rozmowie, próbie poszukiwania kompromisu, jest nieugięta postawa, protestujący nie słuchają naszych argumentów. Obawiam się, że w sytuacji takich dużych emocji znowu będzie dochodziło do agresji słownej - stwierdziła w "Jeden na jeden" minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska. Przedstawicielka protestujących w Sejmie powiedziała, że te słowa jej się nie spodobały. Sprostowała też kilka kwestii, które w rozmowie z TVN24 poruszyła minister.

Zawsze się mówi, że jakość państwa ocenia się przez pryzmat stosunku państwa do najsłabszych. Państwo dzisiaj pokazuje siłę wobec najsłabszych, ale nie siłę państwa, żeby im pomóc, tylko siłę, żeby ich oszukać - powiedział w "Kropce nad i" w TVN24 Cezary Tomczyk (PO). Chciałbym, żeby protestujące matki same uznały, że "znaleźliśmy porozumienie, że wierzymy temu rządowi, bo to jest sprawa ponadpartyjna i nie musimy być już tutaj w Sejmie". O to bym apelował. To by było najlepsze rozwiązanie - dodał były wiceszef MON Bartosz Kownacki.

Problemy niepełnosprawnych były latami bagatelizowane przez rządzących - powiedział Jerzy Owsiak. Zadeklarował, że popiera protestujących w Sejmie rodziców. Założyciel i szef Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy we wtorek przekazał też informacje o zakupach sprzętu medycznego za pieniądze zebrane w czasie tegorocznego Finału.

- Nie uznajemy, nie zgadzamy się - tak protestujący skomentowali zawarcie porozumienia w sprawie wsparcia osób niepełnosprawnych. We wtorek dokument podpisali przedstawiciele rządu i części środowiska osób niepełnosprawnych. Nie było wśród nich reprezentantów protestujących w Sejmie, którzy odrzucili ofertę, ponieważ - jak tłumaczyli - nie został zrealizowany jeden z ich podstawowych postulatów.

Do dyspozycji protestujących osób niepełnosprawnych na czas wizyty masażystów w Sejmie zostanie udostępniony pokój dziennikarski na pierwszym piętrze, nieopodal miejsca protestu - poinformował we wtorek dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka. Wcześniej posłanka Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus informowała, że masażyści i fizjoterapeuci nie dostali pozwolenia na wejście na teren Sejmu.

Też trochę przespaliśmy, ale w trakcie protestu w 2014 roku Donald Tusk pojawił się w Sejmie z pomysłami i rozwiązaniem - mówił w "Jeden na jeden" szef klubu PO Sławomir Neumann. Jak dodał, "PiS powinien przeprosić za to, że w 2016 roku skasował z budżetu pieniądze" wygospodarowane przez rząd PO-PSL na pomoc dla osób niepełnosprawnych i ich opiekunów.

Liczę, że po sześciu dniach protestu rząd się zreflektuje i zacznie pracować nad ustawą, by realnie pomóc osobom, które mają głodowe świadczenia - powiedziała w "Kropce nad i" Iwona Hartwich z Komitetu Protestacyjnego Rodziców Osób Niepełnosprawnych. Wiceprzewodnicząca klubu Kukiz'15 Agnieszka Ścigaj podkreśliła, że polityka wobec osób niepełnosprawnych jest od lat nieuporządkowana.

Zrównanie kwoty renty socjalnej z najniższą rentą z tytułu całkowitej niezdolności do pracy - to główne założenie projektu ustawy, który posłowie Nowoczesnej składają w poniedziałek w Sejmie. Klub zwrócił się również z wnioskiem do marszałka Sejmu o zwołanie posiedzenia Izby.

Nie spotkała się z protestującymi w Sejmie rodzicami osób niepełnosprawnych, ale od tematu nie uciekła. Na spotkaniu z wicepremier Beatą Szydło odpowiedzialną w rządzie PiS za sprawy społeczne, pojawił się w niedzielę ojciec 18-letniego Piotra cierpiącego na rzadką chorobę genetyczną. Razem z synem protestował cztery lata temu w Sejmie. W tym roku - jak powiedział - nie został wpuszczony do budynku parlamentu.