Prokuratura: biegli nie znaleźli trotylu

27 czerwca 2013

"Rzeczpospolita" z oświadczenia nt. swojego artykułu o trotylu odnalezionym na wraku TU-154M, usunęła zwrot "pomyliliśmy się pisząc dziś o trotylu i nitroglicerynie". Cały tekst pojawił się wieczorem na ich stronie w zmienionej formie.

Nie sposób ułożyć sobie życia w jednym państwie z osobami takimi jak Jarosław Kaczyński - powiedział na specjalnej konferencji prasowej po publikacji "Rzeczpospolitej" premier Donald Tusk. I dodał: - Jest niedopuszczalne, by lider opozycji korzystając z nieścisłego materiału prasowego wysnuwał wnioski, które dewastują państwo polskie - stwierdził premier.

Prezydent Bronisław Komorowski wziął udział w przekazaniu bandery żaglowcowi STS Generał Zaruski w Gdańsku. Po uroczystości nie chciał rozmawiać z dziennikarzami, wsiadł do limuzyny i odjechał.

"Pomyliliśmy się pisząc dziś o trotylu i nitroglicerynie. To mogły być te składniki, ale nie musiały" - napisała w specjalnym oświadczeniu redakcja "Rzeczpospolitej" w odpowiedzi na konferencję wojskowej prokuratury. Oskarżyciele stwierdzili, że na wraku tupolewa nie znaleziono materiałów wybuchowych.

- Biegli pracujący w Smoleńsku nie stwierdzili na wraku TU-154M trotylu, ani żadnego innego materiału wybuchowego - powiedział płk Ireneusz Szeląg w czasie konferencji wojskowej prokuratury. Dodał, że urządzenia, którymi posługiwali się prokuratorzy pokazały możliwość wystąpienia związków chemicznych. To mogą być materiały wybuchowe, ale nie muszą. - Ostateczną odpowiedź dadzą badania laboratoryjne - dodał.

- Całkowicie podtrzymujemy swoje zdanie (na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej - red.) - powiedział Jarosław Kaczyński po spotkaniu z prokuratorem generalnym Andrzejem Seremetem. Odniósł się też do słów premiera, który powiedział, że z szefem PiS "nie można sobie ułożyć stosunków w jednym państwie". - Nie wiem, czy pan Tusk chce mnie zamordować, czy też ograniczy się do banicji? - pytał Kaczyński.

Prawica Rzeczypospolitej domaga się "natychmiastowego powiadomienia naszych sprzymierzeńców z NATO o fakcie możliwego ataku na prezydenta RP". Chce także powołania specjalnej, międzynarodowej komisji śledczej.

Były akredytowany przy Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym płk Edmund Klich uważa, że polska komisja badająca katastrofę smoleńską nie dopełniła swoich obowiązków. Jego zdaniem wraku albo nie zbadano, albo zrobiono to zbyt pobieżnie.

Marek Poznański z Ruchu Palikota, który jako archeolog pracował w Smoleńsku nie jest zaskoczony doniesieniami "Rzeczpospolitej", że znaleziono ślady trotylu na fotelach Tu-154M. Poznański w TVN24 mówił, że miejsce katastrofy, to "miejsce poligonu, a wiele poligonów, a zwłaszcza poligonów rosyjskich, czy radzieckich jest skażonych trotylem". I pytał: - Dlaczego nie przeprowadzono tych ekspertyz wcześniej?

Komisja badająca katastrofę smoleńską powinna albo wznowić prace, albo należy powołać nową komisję - uważa ekspert prawa lotniczego prof. Marek Żylicz, były członek komisji Millera. Jego zdaniem badaniem katastrof lotniczych nie powinna zajmować się prokuratura.

Samolot Tu-154M przed wylotem z Warszawy do Smoleńska był bardzo dokładnie sprawdzony. Nie zostały wykryte żadne niebezpieczne substancje - poinformował rzecznik BOR Dariusz Aleksandrowicz.

- W artykule "Rzeczpospolitej" występuje pewna nieścisłość. Nie może być bowiem takiej kompilacji środków wybuchowych, jak trotyl i nitrogliceryna, bo nie występują one razem - powiedział na antenie TVN24 płk Leszek Artemiuk, ze Stowarzyszenia Polskich Specjalistów Bombowych. Dodał, że "praktyka zamachów tego nie potwierdza".

Na wraku Tu-154 znaleziono trotyl - napisała wtorkowa "Rzeczpospolita". Z informacji oficjalnych zawartych w raporcie komisji Jerzego Millera oraz przekazywanych przez Naczelną Prokuraturę Wojskową wynika, że dotąd nie stwierdzono obecności materiałów wybuchowych we wraku samolotu. Wykluczono tym samym możliwość eksplozji w samolocie podczas lotu. Po południu prokuratura zdementowała doniesienia "Rz".

Według doniesień "Rzeczpospolitej" premier od co najmniej kilku dni wie, że ekspertyzy polskich prokuratorów i biegłych ujawniły ślady trotylu na wraku Tu-154M. W "Jeden na jeden" informacje te komentował na gorąco Janusz Palikot. Zdaniem szefa RP "premier powinien wyjść i wytłumaczyć tę sytuację". Palikot wskazuje też, że zrewidowany powinien zostać raport komisji kierowanej przez b. ministra w rządzie Tuska, Jerzego Millera.

Rzecznik rządu Paweł Graś nie wykluczył wznowienia prac komisji pod przewodnictwem Jerzego Millera po informacji prokuratury ws. doniesień "Rzeczpospolitej". Od rana trwają rozmowy w Kancelarii Premiera - poinformował Paweł Graś w TVN24. Gazeta napisała dziś o znalezieniu śladów trotylu na wraku Tu-154M. Sam Jerzy Miller nie chciał odnosić się do tych doniesień. - Nie znam żadnego dokumentu, komentarza nie będzie - powiedział dziennikarzom.

- Po pierwsze, powinno się zawiesić ustalenia komisji Millera. Po drugie, powołać nowy zespół. Jestem za zespołem międzynarodowym - oświadczył Janusz Palikot w "Jeden na jeden". To jego komentarz do doniesień "Rzeczpospolitej". Według informacji gazety ekspertyzy polskich prokuratorów i biegłych ujawniły ślady trotylu na wraku Tu-154M. Palikot stwierdził też, że premier "powinien wytłumaczyć się, dlaczego nie informował opinii publicznej, jeśli od kilku tygodni wiedział o ustaleniach śledczych".