Proces Zimmermana

6 lipca 2012

Był kongresmen w kapturze, wciąż są tłumy zakapturzonych ludzi protestujących na amerykańskich ulicach, są też msze, na których modlący się o duszę Trayvona Martina też mają na głowach kaptury. To ubranie stało się symbolem solidarności z czarnoskórym nastolatkiem, który zginął z rąk strażnika społecznego patrolu. Część Ameryki jest oburzona, część próbuje Zimmermana tłumaczyć, ale cała - jak długa i szeroka - tym żyje.

Zwrot w sprawie śmierci czarnoskórego nastolatka z Florydy? Nagranie, którym dysponuje policja, może zaprzeczać wersji George'a Zimmermana, jakoby został zaatakowany przez Trayvona Martina i zabił go w obronie własnej. Na nagraniu nie widać, by Zimmerman krótko po rzekomej bójce miał jakiekolwiek obrażenia, choć zeznawał, że chłopak dotkliwie go pobił.

W amerykańskim kongresie wybuchło zamieszanie i afera, która stała się przedmiotem dużego zainteresowania w internecie. Wszystko przez 67-letniego demokratycznego kongresmena Bobbiego Rusha, który występując na mównicy założył kaptur od dresowej bluzy w geście solidarności z zamordowanym Trayvonem Martinem. Jego gest wywołał szybką reakcję prowadzącego obrady republikanina, który zmusił Rusha do zakończenia wystąpienia.

Fala społecznego oburzenia w USA nie maleje, a wręcz przeciwnie, narasta, po zastrzeleniu na Florydzie nieuzbrojonego czarnoskórego 17-latka Trayvona Martina. Sprawca, Latynos George Zimmerman, pozostaje na wolności. Policja odmawia aresztowania go, twierdząc, że mógł działać w samoobronie. Sprawa wywołuje ogromne kontrowersje, wielu Amerykanów dopatruje się w niej rasistowskich motywów. Symbolem społecznej kontestacji stał się kaptur od dresowej bluzy.

- Geroge Zimmerman nie jest rasistą. Płakał przez wiele dni po tym, co się stało - w taki sposób mężczyzny, który zastrzelił czarnoskórego nastolatka Trayvona Martina, broni jeden z jego przyjaciół. Głos w sprawie, która budzi emocje w całych Stanach Zjednoczonych, zabrał nawet prezydent Obama.

Śledczy sąd przysięgłych (Grand Jury) ogłosił we wtorek, że zbada sprawę zabójstwa czarnego 17-latka zastrzelonego przez członka ochotniczej ochrony w Sanford na Florydzie. Sprawca twierdzi, że działał w samoobronie, ale ofiara była nieuzbrojona.

Rodzina czarnoskórego 17-latka zastrzelonego na Florydzie przez członka ochotniczej ochrony osiedla domaga się aresztowania zabójcy i sugeruje rasistowskie motywy czynu. Sprawca twierdzi, że działał w samoobronie, jednak zabity uczeń nie miał broni.