Marian Banaś – afera wokół prezesa NIK

4 grudnia 2019

Nie widziałam się jeszcze z panem prezesem Marianem Banasiem, nie mam też żadnego wniosku o urlop - powiedziała dziennikarzom we wtorek przed południem marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Dzień wcześniej szef Najwyższej Izby Kontroli zapowiedział, że zwróci się do marszałek o bezpłatny urlop. Natomiast według informacji przekazanej reporterowi TVN24 przez rzeczniczkę NIK we wtorek, Banaś sam podjął decyzję o udzieleniu sobie urlopu.

Marian Banaś szczerze i uczciwie opowiedział, jak ta cała historia wyglądała. Nie mam wątpliwości co do jego uczciwości - powiedział minister finansów oraz inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński. Komentował ustalenia "Superwizjera" TVN dotyczące oświadczeń majątkowych prezesa Najwyższej Izby Kontroli.

- Kwota była niższa z prostego powodu: zawarłem umowę przedwstępną i właśnie to, że najemca miał kupić tę kamienicę, spowodowało, że zgodziłem się na niższy czynsz - tak prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś tłumaczył, dlaczego zdecydował się wynajmować kamienicę za stawkę niższą od rynkowej. Odnosząc się do faktu, że działał tam hotel z pokojami na godziny, Banaś zapewnił, iż nie miał żadnej informacji, "żeby ktokolwiek narzekał, że cokolwiek złego się działo".

Tuż po emisji reportażu "Superwizjera" TVN Marian Banaś stwierdził, że nie jest już właścicielem kamienicy, w której wynajmowano pokoje na godziny. Nie wiadomo, kiedy pozbył się nieruchomości, a także, co się stało z zabezpieczeniem wysokiego kredytu, który stanowiła, a którego prezes NIK do oświadczenia majątkowego nie wpisał.

Żadnej agencji towarzyskiej nie było. Dowiedziałem się później, że to tylko były usługi na godziny. Jak się dowiedziałem, takie usługi świadczą również w innych obiektach hotelowych - powiedział prezes NIK Marian Banaś, odnosząc się do reportażu "Superwizjera" TVN, który pokazał między innymi braki w jego oświadczeniu majątkowym oraz to, że w kamienicy, której był właścicielem działał hotel na godziny. Banaś poinformował, że zwróci się do marszałek Sejmu o bezpłatny urlop.

Jeśli wobec tak wysokiego funkcjonariusza, który ma kontrolować innych, pojawiają się tego rodzaju opowieści, taki reportaż, że być może nie wpisał kredytu, to taki funkcjonariusz powinien zrobić oczywistą rzecz: podać się do dymisji - przekonywał w "Kropce nad i" w TVN24 Bartłomiej Sienkiewicz, były minister spraw wewnętrznych i kandydat Koalicji Obywatelskiej do Sejmu. Komentował sprawę prezesa Najwyżej Izby Kontroli Mariana Banasia i - jak pokazał reportaż "Superwizjera" TVN - niejasności w jego oświadczeniach majątkowych. Banaś w poniedziałek wieczorem poinformował, że zwróci się do marszałek Sejmu o bezpłatny urlop.

Jeżeli się damy przestraszyć, to ci ludzie, którzy chcą nas przestraszyć, osiągną dokładnie to, co by chcieli - przekonywała w "Faktach po Faktach" w TVN24 szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer, odnosząc się do skierowanych w niedzielę pod jej adresem anonimowych pogróżek. Jak oceniła, "mamy w tej chwili bardzo silny proces napuszczania ludzi na ludzi".

Centralne Biuro Antykorupcyjne od kwietnia sprawdza oświadczenia majątkowe obecnego prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia - oświadczyło w poniedziałek CBA. Jak dodało, kontrola planowo ma się zakończyć w drugiej połowie października. Oznacza to, że jej wyniki będą znane już po wyborach parlamentarnych. Kontrowersje wokół oświadczenia majątkowego Banasia ujawnił "Superwizjer" TVN.

Oświadczenie Mariana Banasia jest bardzo rozczarowujące, nie ma w nim większości kwestii - ocenił w TVN24 reporter "Superwizjera" Bertold Kittel. Zwrócił uwagę na fragment reportażu "Pancerny Marian i pokoje na godziny", gdy gangster - przebywający w recepcji pensjonatu w kamienicy należącej według dokumentów do prezesa NIK - dzwoni do kogoś i mówi, że dzwoni "do Banasia". - Do tego się na przykład pan Banaś nie odniósł, mimo że rozmowa jest w bardzo łatwy sposób sprawdzalna - zauważył Kittel.

To jest jeden z reportaży, w którym przyświecający nam interes publiczny jest najbardziej doniosły, ponieważ bohaterem jest osoba znajdująca się, moim zdaniem, w pierwszej piątce osób publicznych w Polsce - podkreślał we "Wstajesz i wiesz" w TVN24 redaktor naczelny "Superwizjera" Jarosław Jabrzyk. Odniósł się w ten sposób do reportażu Bertolda Kittela, dotyczącego między innymi kontrowersji wokół oświadczenia majątkowego obecnego prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia.

Zakładam, że jeżeli Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi takie badanie, to ono zakończy się określonym stanowiskiem, które może być dla prokuratury istotne z punktu widzenia ewentualnego prowadzenia postępowania - mówił w Rzeszowie Zbigniew Ziobro pytany o sprawdzania przez służby oświadczenia majątkowego prezesa NIK Mariana Banasia. Na pytanie, czy nie lepiej byłoby poczekać z nominacją Banasia, minister sprawiedliwości odparł, że reportaż "Superwizjera" o szefie Izby "ukazał się już po powołaniu".

Marian Banaś powinien podać się do dymisji. Prezes NIK powinien być poza wszelkimi podejrzeniami - przekonywał w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 wiceprzewodniczący PO Tomasz Siemoniak. - Ta sprawa ma ogromny kaliber. Sądzę, że jeżeli prezes zadzwoni, to on do dymisji się poda - ocenił. - Wokół prezesa nie ma już żadnych niezależnych osób. Marian Banaś wszystko zawdzięcza prezesowi - dodał Siemoniak.

Marian Banaś nigdy nie powinien zostać prezesem Najwyższej Izby Kontroli, skoro CBA badało jego oświadczenie majątkowe - ocenił w "Faktach po Faktach" w TVN24 rzecznik Platformy Obywatelskiej Jan Grabiec. - Dzisiaj należałoby jak najszybciej doprowadzić do jego dymisji. To jest w interesie przede wszystkim PiS-u - dodał. Marcin Ociepa z Porozumienia (Zjednoczona Prawica) zadeklarował, że wierzy, iż jeśli zarzuty by się potwierdziły, to Banaś sam wyciągnie wnioski. - Ja oczekuję na pewno od organów ścigania, że tą kwestią się zajmą i ją wyjaśnią - zaznaczył.

Poczekajmy, niech sąd tę sprawę rozpatrzy i wyda wyrok - tak wicepremier Jacek Sasin odpowiedział na pytania dotyczące reportażu "Superwizjera" TVN osnutego wokół badanych przez CBA oświadczeń majątkowych Mariana Banasia, prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Zapewnił, że wierzy w zapewnienia Banasia, iż "jest w tej sprawie całkowicie w porządku". Inni politycy Zjednoczonej Prawicy w niedzielę odpowiadali podobnie lub unikali odpowiedzi.

- W cywilizowanym państwie oświadczenie osoby sprawującej tak wysokie stanowiska powinno być sprawdzone - stwierdził w "Kawie na ławę" w TVN24 wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka z Kukiz'15. Odniósł się w ten sposób do kontrowersji wokół oświadczenia majątkowego obecnego prezesa Najwyższej Izby Kontroli, które ujawniono w reportażu "Superwizjera". Przedstawiciel kancelarii prezydenta Andrzej Dera zapewniał, że Banaś to "bardzo uczciwy i porządny człowiek". - Nie potraficie zabezpieczyć państwa przed sprawami, które ocierają się o przestępstwo - mówiła do przedstawicieli obozu rządowego Katarzyna Lubnauer z klubu Platforma Obywatelska-Koalicja Obywatelska.

- Doszło do sytuacji, w której wybraliśmy urzędnika, który jest najwyższym urzędnikiem kontrolującym państwo, jego instytucje, samorządy, a on sam był w trakcie kontroli, która nie została zakończona - mówiła we "Wstajesz i weekend" w TVN24 Róża Rzeplińska, szefowa serwisu "Mam prawo wiedzieć". Odniosła się w ten sposób do kontrowersji wokół oświadczenia majątkowego obecnego prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia, które ujawniono w "Superwizjerze" TVN. - Obywatele zaczną weryfikować swoje zobowiązania wobec państwa, bo władza to robi - dodała.

Grzegorz Schetyna wezwał podczas niedzielnej konwencji Koalicji Obywatelskiej w Jeleniej Górze do dymisji prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia w związku z reportażem "Superwizjera" TVN, który próbował dotrzeć do odpowiedzi na pytania dotyczące oświadczeń majątkowych jednego z najważniejszych urzędników w państwie. Dymisji Banasia oczekuje też lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

- Trudno o bardziej ewidentne przyznanie się do tego, że ci panowie tam funkcjonowali - mówił we "Wstajesz i weekend" w TVN24 Bertold Kittel, autor materiału "Superwizjera" TVN, w którym wskazuje na możliwe powiązania prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia z krakowskimi przestępcami. Odniósł się w ten sposób do faktu, że z budynku kamienicy, w której funkcjonowały pokoje na godziny, zniknęły wszystkie informacje i tabliczki o prowadzonej działalności.