Konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego

3 grudnia 2015

- Całe szczęście, że obie panie się połapały, że łamią konstytucję - powiedział w programie "Fakty po Faktach" Rafał Trzaskowski z PO. Odniósł się w ten sposób do konferencji prasowej, na której Elżbieta Witek i Beata Kempa zapowiedziały, że orzeczenie TK z 3 grudnia zostanie opublikowane. - Jeśli złamano tu konstytucję, to znaczy, że PO zrobiła to kilkadziesiąt razy - przekonywał Bartosz Kownacki z PiS, wiceminister obrony narodowej.

- Wyrok nie został opublikowany przez sześć dni roboczych. Ja znam co najmniej parędziesiąt ustaw, które PO przetrzymywała dłużej. I wtedy to nie było totalitaryzmu? - pytał w programie "Tak jest" wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki z Solidarnej Polski. Odniósł się w ten sposób do kontrowersji wokół braku publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego w Dzienniku Ustaw. Julia Pitera z PO zakwestionowała w odpowiedzi kompetencje Jakiego do wypowiadania się w tej kwestii.

- Beata Kempa naraża się na bardzo poważną odpowiedzialność. O tym, jak pracuje TK, decyduje jego prezes i nigdy, w ciągu 25 lat, nie było to kwestionowane - powiedział Cezary Tomczyk (PO). Opozycja ostro zaprotestowala przeciwko decyzji szefowej KPRM o wstrzymaniu publikacji wyroku TK z 3 grudnia.

"Panie Prezydencie, nie mogę z Pańskiej nominacji przyjąć odznaczenia, które nadawane jest, między innymi, za walkę o normy prawne, które Pan z pełną świadomością narusza" - napisał prof. Ludwik Turko w liście do prezydenta Andrzeja Dudy. Były sędzia Trybunału Stanu odmówił przyjęcia od głowy państwa Krzyża Wolności i Solidarności, odznaczenia przyznawanego działaczom opozycji komunistycznej.

- Prawo nie wskazuje nam trybu, w którym przed wcześniejszym opublikowaniem żądamy wyjaśnień, dlaczego został wydany taki wyrok, w takim składzie. Procedura taka nie jest przewidziana - zauważa dr Mariusz Bidziński, konstytucjonalista z SWPS. Wczoraj szefowa KPRM wysłała pismo do TK z informacją o wstrzymaniu publikacji wyroku Trybunału z 3 grudnia i prośbą o zajęcie przez prezesa TK stanowiska ws. wskazanych wątpliwości dotyczących składu sędziowskiego. Postępowanie sprawdzające w tej sprawie wszczęła prokuratura w Warszawie.

Są już dwa wyroki Trybunału Konstytucyjnego, ale sytuacja nadal jest patowa. Prezydent nie przyjmuje ślubowania od trzech sędziów, za to powołuje koleje pięć osób do TK. Cały czas pozostaje więc pytanie, którzy z nich mogą pracować zgodnie z prawem. Materiał magazynu "Polska i Świat".

Na stronie internetowej Trybunału Konstytucyjnego opublikowana została pełna treść wyroku ws. nowelizacji ustawy o TK autorstwa PiS. Trybunał orzekł niekonstytucyjność pięciu zapisów nowelizacji, ale nie zakwestionował trybu uchwalenia nowelizacji, choć wskazał na naruszenia regulaminu Sejmu. Potwierdził także konstytucyjność wyboru trzech sędziów 8 października. Oto pełna treść wyroku.

- To nie jest w gestii Trybunału Konstytucyjnego decydować o tym, kto ma być sędzią. O tym decyduje parlament - powiedział w "Faktach po Faktach" Stanisław Piotrowicz (PiS). Podkreślił, że prezes TK ma obowiązek dopuścić pięć osób wybranych przez PiS do orzekania. Kamila Gasiuk-Pihowicz (Nowoczesna) oceniła, że PiS wprowadza zamieszanie prawne, aby pokazać Polakom, jaką ma siłę.

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego wybrany przez Sejm powinien być zaprzysiężony przez prezydenta niezwłocznie, a nie w ciągu 30 dni - mówił w uzasadnieniu wyroku TK sędzia Piotr Tuleja. Zaznaczył równocześnie, że prezydent, w sytuacji wątpliwości w sprawie wyboru sędziego, powinien wystąpić do TK.