Jaruzelski nie żyje

25 maja 2014

- Myślałem sobie o całej drodze gen. Jaruzelskiego i porównałbym go do lotosu - powiedział w "Kropce nad i" Piotr Gadzinowski (lewica24). Dlaczego lotosu? Bo - tłumaczył niedawny kandydat do europarlamentu z list SLD - ludzie w Azji powołują się na "paradoks lotosu", gdy "coś, co jest pożyteczne i piękne, może zakiełkować w błocie". Zbigniew Girzyński (PiS) skomentował: gdy nie ma argumentów na obronę Jaruzelskiego, są "dziwne konstrukcje przyrodnicze".

Sejm nie uczci pamięci gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Jak poinformowała marszałek Ewa Kopacz, posiedzenie Sejmu nie rozpocznie się od minuty ciszy. Wniosek w tej sprawie złożyło SLD, potem jednak go wycofało.

- Jest trochę głupie - ocenił Włodzimierz Czarzasty stanowisko Instytutu Pamięci Narodowej, który skrytykował pomysł pochowania Wojciecha Jaruzelskiego na Powązkach. Polityk SLD niezadowolony jest również z zapowiedzianej nieobecności premiera na pogrzebie generała. - Tusk musi się zastanowić, kto przyjdzie na jego pogrzeb - stwierdził w "Jeden na jeden" w TVN24.

Instytut Pamięci Narodowej negatywnie ocenia pomysł pochowania gen. Wojciecha Jaruzelskiego na Powązkach Wojskowych. "Nie można pogodzić pamięci o ofiarach systemu totalitarnego z honorowaniem pogrzebem państwowym na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach człowieka, który poświęcił większość swojego życia służbie reżimowi komunistycznemu" - napisał w oświadczeniu szef IPN.

Po śmierci gen. Wojciecha Jaruzelskiego "Komsomolskaja Prawda" napisała, że "odszedł Polak, generał, komunista i demokrata". "The New York Times" zauważa: "Posłał czołgi do stłumienia demokratycznych dążeń Solidarności, a później przeprowadził kraj przez śmierć systemu, którego był beneficjentem". Włosi z kolei zastanawiają się, czy generał Wojciech Jaruzelski to komunistyczny dyktator, czy polski bohater?

Związek Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych złożył w poniedziałek wniosek o pochowanie ostatniego przywódcy PRL gen. Wojciecha Jaruzelskiego na Powązkach Wojskowych w Warszawie i o wojskową asystę w czasie pogrzebu. Inicjatywę popiera rodzina generała. Ratusz ma podjąć decyzję we wtorek. Prawdopodobnie będzie ona pozytywna.

"Pan Generał", "komunista i demokrata" - tak o Wojciechu Jaruzelskim piszą w tytułach rosyjskie gazety. Prasowy organ rządu "Rossijskaja Gazieta" krytykuje polskie media za dyskusję o miejscu pochówku byłego dyktatora, a wielkonakładowa "Komsomolskaja Prawda" podkreśla, że Jaruzelski wraz z Lechem Wałęsą byli ojcami założycielami współczesnej Polski.

- Spór o stan wojenny będzie trwał, natomiast pożegnanie generała Wojciecha Jaruzelskiego powinno mieć charakter państwowy, godny - powiedział w "Kropce nad i" Aleksander Kwaśniewski, b. prezydent. Jednocześnie skomentował publiczne oświadczenie Leszka Millera, że wystąpi do Bronisława Komorowskiego z prośbą o ustanowienie żałoby narodowej. - Stawianie prezydenta w trudnej sytuacji nie ma sensu, właśnie takich akcji nie lubię - mówił Kwaśniewski.

Dla brytyjskich i hiszpańskich mediów ten, który uwięził Lecha Wałęsę i ten, który wydawał rozkazy strzelania do opozycji. Dla Niemców ten, który z nimi walczył i ten, który został odznaczony za walki z polskim podziemiem niepodległościowym. Śmierć Wojciecha Jaruzelskiego odnotowały w niedzielę wszystkie najważniejsze media na Zachodzie. Rosyjski Interfax napisał z kolei, że to jemu Polska zawdzięczała pokojowe przejście z ustroju komunistycznego do demokracji w 1989 roku.

- Nie znam do końca argumentów, jakimi się kierował. Niezależnie od naszego punktu widzenia, musimy zauważyć, że odchodzi wielki człowiek z pokolenia zdrady - mówi Lech Wałęsa o zmarłym w niedzielę gen. Wojciechu Jaruzelskim. Były prezydent przyznaje, że nie potrafi ocenić, czy w ostatecznym rachunku generał okazał się zdrajcą, czy też działał z pobudek patriotycznych. - Miał jednak pełne prawo myśleć tak, jak wtedy myślał cały świat, że nie mamy szans - dodaje.

Wojciech Jaruzelski był przede wszystkim "lojalnym członkiem partii", wykonującym jej rozkazy i patrzącym zawsze w stronę Kremla. Jako jeden z nielicznych nie chciał, by wojska radzieckie opuściły Polskę w 1956 r. w okresie odwilży po śmierci Józefa Stalina, gdy była ku temu okazja - mówił w TVN24 prof. Wojciech Roszkowski, oceniając wojskową i polityczną karierę generała.