Irańsko - saudyjska wojna nerwów

5 stycznia 2016

Arabia Saudyjska popiera strategię prezydenta USA Donalda Trumpa i z zadowoleniem przyjęła ogłoszenie decyzji amerykańskiego przywódcy o wycofaniu Stanów Zjednoczonych z porozumienia nuklearnego z Iranem - podała we wtorek saudyjska państwowa agencja SPA. Podobne stanowisko w tej sprawie zajęły Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Maroko zerwie stosunki dyplomatyczne z Iranem - poinformował we wtorek marokański minister spraw zagranicznych Nasser Bourita. Jak wytłumaczył, powodem decyzji jest wsparcie, jakiego Teheran udzielać ma ruchowi niepodległościowemu w Saharze Zachodniej, uważanej przez Maroko za część własnego terytorium.

Biały Dom opublikował w poniedziałek oświadczenie stwierdzające, że informacje przedstawione przez izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu o programie nuklearnym Iranu są "nowe i ważne". - Rząd USA zdaje sobie sprawę z miażdżącej reakcji, z jaką będzie musiał się zmierzyć w przypadku podjęcia działań wojskowych przeciwko Iranowi - oświadczył wcześniej najwyższy przywódca duchowo-polityczny Iranu, Ali Chamenei

Król Arabii Saudyjskiej Salman potępił Iran za ingerowanie w wewnętrzne sprawy krajów regionu. W niedzielę, na dorocznym posiedzeniu przywódców państw Ligi Arabskiej, nie odniósł się jednak do sobotniego ataku trzech państw zachodnich w Syrii.

Kasem Solejmani "osobiście, jak i cały Iran będą ponosić odpowiedzialność za wszelkie ataki przeciwko amerykańskim interesom w Iraku przez siły pod ich kontrolą" - napisał szef CIA w liście do jednego z najważniejszych irańskich wojskowych. W sobotę Mike Pompeo zdradził jego treść.

Liban został przejęty przez Hezbollah. Może prosperować jedynie, jeśli to popierane przez Iran ugrupowanie zostanie rozbrojone - stwierdził w piątek saudyjski minister spraw zagranicznych Adel al-Dżubeir. Dyplomata komentował w ten sposób trwający kryzys polityczny w Libanie, który wybuchł 4 listopada.

Dwaj wielcy rywale wchodzą w kolejny etap wojny na słowa - pisze agencja Reutera komentująca wywiad księcia Arabii Saudyjskiej, Muhammada ibn Salama z "New York Timesem". W publikacji następca tronu w Rijadzie nazywa duchowego przywódcę Iranu "nowym Hitlerem Bliskiego Wschodu".

Departament Stanu USA ostrzegł obywateli, by "brali pod uwagę ryzyka", na jakie narażają się przy podróżowaniu do Arabii Saudyjskiej w związku z zagrożeniem zamachami terrorystycznymi i wystrzeliwanymi przez jemeńskich rebeliantów rakietami.