Imigracyjny kryzys w Europie

21 kwietnia 2015

Ta misja miała trwać trzy tygodnie. Okazało się, że trwała o wiele dłużej. Po tym, jak udało nam się uratować 32 osoby płynące pontonem, który zaczął się rozpadać, nie mogliśmy dobić do żadnego portu - mówił we "Wstajesz i wiesz" dziennikarz "Faktów" TVN Wojciech Bojanowski. Przez kilka tygodni był członkiem załogi statku organizacji pozarządowej Sea Watch 3, który ratuje migrantów na Morzu Śródziemnym. Jego reportaż "Niech toną" będzie można zobaczyć w sobotę o godzinie 20, w "Superwizjerze" w TVN24.

Pływający pod norweską banderą statek Ocean Viking z ponad setką migrantów uratowanych na Morzu Śródziemnym płynie do portu w Pozzallo na Sycylii - poinformowało włoskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. O przyjęcie statku z migrantami apelowali politycy współrządzącej krajem od września centrolewicy.

W pobliżu brzegów włoskiej wyspy Lampedusa doszło w poniedziałek do katastrofy łodzi z migrantami. Prowadzący akcję na Morzu Śródziemnym ratownicy wyłowili ciała 13 kobiet. Straż Przybrzeżna ogłosiła, że jej jednostki uratowały 22 rozbitków. Tylko w tym roku w regionie Morza Śródziemnego zginęło ponad tysiąc migrantów, większość na trasie z Libii do Europy - podał przedstawiciel ONZ.

Hiszpania przyjmie tylko piętnastu, a nie - jak wcześniej wynikało z deklaracji przedstawicieli rządu Pedro Sancheza - ponad 80 migrantów pozostających od wtorku na statku organizacji pozarządowej Open Arms - poinformowały w czwartek władze w Madrycie.

Na statku organizacji pozarządowej Open Arms wybuchła panika. Część przebywających na pokładzie migrantów rzuciła się do morza. Do wydarzeń doszło w 19. dniu kryzysu wokół jednostki, która stoi w pobliżu włoskiej wyspy Lampedusa z nadzieją na wpuszczenie do portu. Także we wtorek władze Hiszpanii zapowiedziały, że w kierunku włoskiej wyspy wyślą okręt, który ma eskortować łódź z migrantami do hiszpańskiego wybrzeża.

Statek organizacji pozarządowej Open Arms, który od tygodni oczekuje na wpuszczenie do włoskiego portu na Lampedusie, może zostać przyjęty w porcie Algeciras w hiszpańskiej Andaluzji - ogłosił w niedzielę premier Hiszpanii Pedro Sanchez. Na pokładzie jednostki, której wpuszczeniu do Włoch sprzeciwiał się wicepremier Matteo Salvini, znajduje się ponad setka uchodźców.

Teraz czuję się już dobrze, ale nie wiem, co będzie dalej. Wszystko w rękach Boga - powiedział 38-letni Etiopczyk, który przez 11 dni dryfował na pontonie po Morzu Śródziemnym bez jedzenia i wody. Uratowały go maltańskie służby. Przyznał, że jest jedynym ocalałym z 15 osób, który wypłynęły z Libii.

Sytuacja jest bardzo skomplikowana i może pogorszyć się w każdej chwili, potrzebujemy jak najszybciej portu - ogłosiła organizacja Open Arms. U bram Europy na dwóch statkach organizacji pozarządowych pozostaje ponad 500 migrantów. Do tej pory żadne państwo nie zgodziło się otworzyć dla nich portu. Organizacja zarzuciła Europie "całkowity brak człowieczeństwa".

Szef europarlamentu David Sassoli zwrócił się do przewodniczącego Komisji Europejskiej Jean-Claude'a Junckera w sprawie statku organizacji pozarządowej z migrantami na Morzu Śródziemnym, szukającego portu, do którego mógłby wpłynąć. Komisja odpowiedziała, że sprawa leży w gestii krajów członkowskich Unii Europejskiej.

Grecja wyczerpała już możliwości przyjmowania migrantów - ostrzegł w piątek Jorgos Kumucakos, grecki wiceminister do spraw obrony cywilnej. Zwrócił się jednocześnie do Turcji i Unii Europejskiej o znalezienie rozwiązania problemu zwiększonego napływu migrantów na greckie wybrzeża.

Papież Franciszek wezwał wspólnotę międzynarodową do podjęcia pilnych działań, by nie dochodziło więcej do katastrof łodzi z migrantami na Morzu Śródziemnym. Tak podczas spotkania z wiernymi odniósł się do niedawnego zatonięcia łodzi i śmierci około 150 ludzi.