Francja wybrała prezydenta

2 grudnia 2016

Sztab kampanii wyborczej centrowego kandydata do prezydentury Emmanuela Macrona ogłosił w piątek wieczorem, że padł ofiarą "zmasowanego ataku" hakerów po tym, jak do sieci przeniknęło około dziewięciu gigabajtów dokumentów i danych. Prowadzący w sondażach Macron potępił atak. Sprawą zajęła się francuska Centralna Komisja Wyborcza.

W najnowszym opublikowanym przed ciszą wyborczą sondażu centrowy kandydat na prezydenta Francji Emmanuel Macron zwiększył przewagę nad swą rywalką ze skrajnej prawicy Marine Le Pen. Według ośrodka Ifop-Fiducial wygrywa z nią stosunkiem głosów 63 do 37.

Francuscy uczniowie i działacze Greenpeace'u ostatniego dnia kampanii wyborczej wyrażają sprzeciw wobec kandydatów na prezydenta. Uczniowie napisali list otwarty do wyborców i blokują wejścia do szkół, natomiast ekolodzy wywiesili transparent na wieży Eiffla.

- Marine Le Pen ma szansę do końca i jej sukcesem jest to, że dochodzi do takich wyników (...) aczkolwiek myślę, że tym razem wygra Emmanuel Macron - wskazuje Monika Constant, dyrektor generalny Francusko-Polskiej Izby Gospodarczej. - Zważywszy na dużą różnicę (w sondażach - red.), która dalece przekracza błąd statystyczny wygląda na to, że Marine Le Pen przegra te wybory - wtóruje Piotr Moszyński, dziennikarz RFI. Głosowanie w drugiej turze wyborów rozpocznie się w niedzielę o 7:00 i potrwa do 19:00, choć w dużych miastach lokale wyborcze będą otwarte do 20:00.

Marine Le Pen została obrzucona jajkami w Bretanii. Liderka Frontu Narodowego, która pochodzi z tego regionu Francji, odwiedziła w czwartek firmę transportową w ramach swojej kampanii wyborczej. Na kandydatkę skrajnej prawicy czekała grupa lewicowych aktywistów. Powitała ją buczeniem i okrzykami m. in. "Nic tu po pani”, "Le Pen pod sąd". W końcu ktoś z tłumu rzucił w stronę Le Pen jajami. Do wnętrza biur firmy kandydatka dostała się pod osłoną ochroniarzy, a z terenu zakładów wyszła tylnymi drzwiami. Głosowanie w drugiej turze wyborów prezydenckich we Francji zaplanowano na 7 maja.

To może być najważniejsze głosowanie w tym roku. Francuzi wybierają prezydenta, ale decydują także o tym, jaki będzie kształt Europy. Emocje wieczoru wyborczego i pierwsze sondażowe wyniki będzie można śledzić w niedzielę na antenach TVN24 i TVN24 BiS w specjalnym wydaniu "Faktów z Zagranicy". Poprowadzi je z Paryża Piotr Kraśko.

Kilka dni przed wyborami prezydenckimi we Francji Barack Obama zdradził, którego z dwóch kandydatów chętniej zobaczyłby w Pałacu Elizejskim. Według byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych Emmanuel Macron odwołuje się do "ludzkich nadziei, a nie lęków" i dlatego to on powinien wygrać niedzielne wybory.

Kandydat na prezydenta Francji Emmanuel Macron powiadomił wymiar sprawiedliwości o rozpowszechnianiu - jak zapewnia - fałszywych oskarżeń, które rzuciła pod jego adresem Marine Le Pen. Kandydatka skrajnie prawicowego Frontu Narodowego powiedziała w czasie środowej debaty, że w celu unikania podatków jej rywal ma konto na Bahamach.

Francuska prasa bardzo nisko ocenia środową debatę telewizyjną Emmanuela Macrona i Marine Le Pen przed drugą turą wyborów prezydenckich. "Historia debat prezydenckich nie zyskała na tym spotkaniu" – osądza "Le Figaro". "Nieskładna forma, a w treści nic nowego" – komentuje regionalny dziennik "Ouest-France".

Kiedy Melania Trump w czasie konwencji republikanów użyła słów wypowiedzianych wcześniej przez Michelle Obamę, stało się to powodem do żartów. Zdecydowanie większe kłopoty może mieć kandydatka na prezydenta Francji Marine Le Pen, która w czasie pierwszomajowego przemówienia dosłownie skopiowała to, co przed pierwszą turą wyborów mówił kandydat centroprawicowej partii Republikanie Francois Fillon. Materiał "Faktów z zagranicy" TVN24 BiS.