Francja wybrała prezydenta

2 grudnia 2016

Kandydat prawicy w wyborach prezydenckich we Francji Francois Fillon w 2015 roku otrzymał 50 tysięcy dolarów za zorganizowanie spotkań libańskiego miliardera z prezydentem Rosji Władimirem Putinem i szefem koncernu Total Patrickiem Pouyanne - podały francuskie media. Doniesienia te zdementował rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Marine Le Pen, Emmanuel Macron i Francois Fillon - to jak wynika z sondaży trójka między, którymi rozegra się walka o fotel prezydenta Francji. Wydaje się, że szans na wejście do drugiej tury nie mają za to kandydaci lewicy Jean-Luc-Melenchon oraz Benoit Hamon. Wybory prezydenckie nad Sekwaną zaplanowano na 23 kwietnia.

- Jeśli wierzyć sondażowi, który był przeprowadzony natychmiast po debacie, to najbardziej przekonujący okazał się Emmanuel Macron - zwraca uwagę Piotr Moszyński, dziennikarz RFI. Zdaniem Sebastiana Mikosza, byłego dyrektora generalnego Francuskiej Izby Przemysłowo-Handlowej w Polsce, "pierwszy test jest dla niego bardzo korzystny". - Wczoraj Macron potwierdził swoją "prezydenckość". Nie zaliczył też żadnej wpadki - dodaje, jednocześnie przestrzegając jednak przed wczesnym ogłaszaniem zwycięzcy wyborów prezydenckich, których pierwsza tura odbędzie się 24 kwietnia. Przed najpoważniejszymi kandydatami jeszcze dwie kolejne debaty.

W debacie kandydatów na prezydenta Francji pojawiły się wątki dotyczące Polski. Marine Le Pen napiętnowała przeniesienie zakładów sprzętu gospodarstwa domowego Whirlpool z Amiens do Łodzi. Z kolei Jean-Luc Melenchon proponował, by "raz jeszcze poruszono sprawę granic powstałych po (likwidacji) ZSRR" i wzywał do rozmów z Rosją.

Burzliwy przebieg miała w poniedziałek wieczorem telewizyjna debata pięciu najpoważniejszych kandydatów w wyborach prezydenckich we Francji. Do szczególnie ostrej wymiany zdań doszło między faworytami- liderką skrajnej prawicy Marine Le Pen a socjaldemokratą Emmanuelem Macronem. Według sondaży to on wygrał potyczkę na słowa.

- Możecie mnie nazywać populistą, ale nie demagogiem - powiedział w wywiadzie dla "Le Journal du Dimanche" Emmanuel Macron. To niezależny kandydat we francuskich wyborach prezydenckich, wskazywany przez sondaże jako możliwy ich zwycięzca w drugiej turze.

Centrysta Emmanuel Macron i szefowa Frontu Narodowego Marine Le Pen zwyciężyliby w pierwszej turze francuskich wyborów prezydenckich, zdobywając ten sam odsetek głosów - 26 procent. Tak wynika z opublikowanego w niedzielę sondażu Kantar Sofres-Onepoint.

Aż 130 tysięcy osób wzięło udział w wiecu przedwyborczym kandydata radykalnej lewicy na prezydenta Francji Jean-Luca Melenchona zwołanym w sobotę w Paryżu między placami Bastylii i Republiki. Próbuje on wyprzedzić socjalistę Benoit Hamona, czwartego w wyścigu.

Rada Konstytucyjna zakończyła w piątek przyjmowanie rekomendacji dla kandydatów do wyborów prezydenta Francji. Aby zostać dopuszczonym, przedstawić należy co najmniej 500 podpisów deputowanych (również tych do Parlamentu Europejskiego), merów czy radnych.

Prezydent Francji w wydanym przez Pałac Elizejski w czwartkowy poranek oświadczeniu przyjął z radością zwycięstwo partii urzędującego premiera Marka Ruttego w wyborach parlamentarnych w Holandii. Gratulacje złożył też uchodzący za faworyta w nadchodzących wyborach prezydenckich we Francji Emmanuel Macron. Sekretarz generalny Frontu Narodowego jako sukces ocenił z kolei wynik populistycznego ugrupowania Geerta Wildersa.

Francuski wymiar sprawiedliwości wszczął wstępne śledztwo w sprawie wyjazdu Emmanuela Macrona - obecnie niezależnego kandydata na prezydenta, a wówczas ministra gospodarki w socjalistycznym rządzie - do Las Vegas w 2016 roku, podały we wtorek francuskie media.

Kandydatowi prawicy w wyborach prezydenckich we Francji Francois Fillonowi postawiono we wtorek rano zarzuty sprzeniewierzenia środków publicznych poprzez fikcyjne zatrudnianie rodziny z budżetu parlamentu i otwarto formalne śledztwo przeciwko niemu.

Unię Europejską czterech priorytetów do zrealizowania przez "kraje, które na nie przystaną" oraz walkę z "pracownikami delegowanymi" zapowiedział w poniedziałek Francois Fillon, kandydat centroprawicy na prezydenta Francji, podczas prezentacji swego programu wyborczego.