Dokumenty Kiszczaka

17 lutego 2016

- Te materiały nie mają kompletnie żadnego znaczenia, bo gdyby miały, to byłyby użyte w latach 80., kiedy próbowano Lecha Wałęsę złamać - powiedział w "Kropce nad i" były premier Kazimierz Marcinkiewicz.

Lech Wałęsa nie dał się złamać w stanie wojennym, trzeba go bronić - powiedział w "Faktach po Faktach" Zbigniew Janas, były opozycjonista. Także historyk prof. Andrzej Paczkowski przyznał, że "nie ma żadnych twardych dowodów na to, że [Wałęsa - red.] uległ szantażowi" w latach 80. i 90.

Nikt nie wymaże Lecha Wałęsy z historii, jego ocenę zostawmy każdemu obywatelowi - powiedział we wtorek minister w Kancelarii Prezydenta RP Andrzej Dera. Z kolei wicemarszałek Stanisław Tyszka (Kukiz'15) ocenił, że wiedza o niegodnych epizodach w życiu Lecha Wałęsy nie jest niczym nowym i "nie jest już istotna dla Polaków".

Ani na sekundę nie byłem po tamtej stronie, jestem czysty jak łza - oświadczył w piątek na konferencji IPN w Warszawie były prezydent Lech Wałęsa. Prof. Andrzej Paczkowski ocenił, że dla historii Polski "agenturalność Wałęsy jest bez znaczenia".

Instytut Pamięci Narodowej nie musi przepraszać Andrzeja Celińskiego za ujawnienie w dokumentach znalezionych w domu Czesława Kiszczaka jego domniemanego listu z 1989 r. do ówczesnego szefa MSW. W środę sąd oddalił pozew byłego senatora i opozycjonisty z PRL wobec IPN.

Ekspertyza grafologiczna Instytutu Pamięci Narodowej ma potwierdzić lub wykluczyć, czy pokwitowania znalezione w domu Czesława Kiszczaka, są prawdziwe i czy Lech Wałęsa w pierwszej połowie lat 70. współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa. IPN zażądał więc od Wałęsy próbek podpisów, ale ten odmówił. Instytut szuka więc, gdzie może. Materiał "Faktów" TVN.

IPN okazał Lechowi Wałęsie oryginały akt TW "Bolka". Wałęsa zanegował ich autentyczność. Jak poinformował prokurator Janusz Romańczuk, odbyło się to w ramach przesłuchania Wałęsy jako świadka w śledztwie ws. ewentualnego poświadczenia nieprawdy przez funkcjonariuszy SB w dokumentach "Bolka".

Znaleziona u Czesława Kiszczaka teczka TW Bolka jest na pewno prawdziwą teczką, dokumentującą realną współpracę Lecha Wałęsy z SB w latach 1970-76, choć znajdujące się w niej rękopisy mogą nie być pisane jego ręką - zgadzali się podczas piątkowej debaty historycy Andrzej Friszke i Piotr Gontarczyk.

W środę w IPN udostępnione będą kolejne dokumenty pochodzące z materiałów odnalezionych w domu wdowy po Czesławie Kiszczaku. To ostatnia porcja dokumentów, są wśród nich fotografie z obrad w Magdalence oraz Okrągłego Stołu - poinformowała rzeczniczka IPN Agnieszka Sopińska-Jaremczak.

- Zabolało. To potwierdza to, co było tajemnicą poliszynela - tak dominikanin o. Maciej Zięba skomentował ujawnienie dokumentów z domu Kiszczaków, wśród których była teczka TW "Bolka". W "Piaskiem po oczach" organizator i pierwszy dyrektor Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku komentował także rolę Kościoła w polskim życiu politycznym.

Duże przyspieszenie pracy w IPN - najpierw ujawniona teczka TW "Bolka", zaraz potem przeszukania w domach nieżyjących już generałów Kiszczaka i Jaruzelskiego. Krytycy tych nagłych działań wiążą je ze zmianami, jakie niebawem nastąpią w IPN: nowy szef, zwiększone kompetencje i możliwość otwarcia zastrzeżonych dotąd zbiorów Instytutu. Zbiorów, które zapewne skrywają wiele tajemnic o niejednej osobie. Materiał programu "Czarno na białym".

Kościół Katolicki, który współpracował z Lechem Wałęsą przy obalaniu komunizmu, konsekwentnie milczy w sprawie TW "Bolka". Konferencja Episkopatu Polski nie zajmuje stanowiska w tej sprawie tłumacząc się, że nie chce się angażować w spory polityczne. Wałęsy bronią za to duchowni, którzy uczestniczyli w obradach Okrągłego Stołu. Materiał programu "Czarno na białym".