Budżet UE zatwierdzony

9 lutego 2013

- Wypowiedź Waldemara Pawlaka jest niefajna i stawia pod znakiem zapytania naszą świetną współpracę przez pięć lat - mówiła w TVN24 minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska. Wcześniej w "Jeden na jeden" Pawlak zarzucił Bieńkowskiej, że jej wywiad dla "Gazety Wyborczej" osłabił wyjściową pozycję Polski w unijnych negocjacjach.

Waldemar Pawlak nie jest zadowolony z przebiegu negocjacji na unijnym szczycie. Według niego, wyjściowa pozycja Polski była znacznie osłabiona. - Trzeba grać szeroko, z otwartością podchodzić do tych, którzy mają kontakty z rządami innych krajów i pochodzą z innych opcji politycznych - mówił w "Jeden na jeden" w TVN24.

- Wszystko wskazuje na to, że Polska nadal będzie największym biorcą z budżetu unijnego. Ale ja uważam, że błąd jest w strategii - powiedział w "Kawie na ławę" w TVN24 europoseł PSL Jarosław Kalinowski oceniając zakończony w piątek bez efektów szczyt Unii Europejskiej. I dodał: - Będzie go można naprawić jeszcze w styczniu - ocenił.

Wszyscy przegrali - tak przerwane negocjacje ws. budżetu UE podsumował w "Faktach po Faktach" Włodzimierz Cimoszewicz. Były premier uważa, że "nie jest to dobry sygnał dla świata zewnętrznego". - Europa nie wygląda na wielkie mocarstwo - ocenił. Dodał, że tym samym dostarczono argumentów zwolennikom tezy, że "gwiazda Europy gaśnie".

Prezydent ocenił, że fiasko szczytu UE ws. budżetu na lata 2014-2020 nie jest dobrym sygnałem, jednak "dramatu nie ma". Bronisław Komorowski zapowiedział, że Polska będzie teraz aktywnie zabiegać o jak najlepszy ostateczny kompromis. - Będzie grillowanie, przekonywanie, budowanie pomysłów na kompromis w ramach UE - mówił.

Mamy zmianę układu sił w UE. Cameron pozyskał nowych sojuszników - tak zakończony w piątek bez porozumienia unijny szczyt ocenia europejska prasa. Komentatorzy zaznaczają, że nieoczekiwane powstanie osi Berlin-Londyn zrodziło niezadowolenie Francji, która opowiada się za jak największym unijnym budżetem.

- Jest jeszcze zapasowe wyjście, poza kolejnym podejściem (do negocjacji - red.) - przekonywał europoseł PO Jacek Saryusz-Wolski w TVN24. - Gdyby się strony nie porozumiały, to traktat przewiduje rozwiązanie. Ono jest niewygodne, ale całkiem do zaakceptowania, czyli prowizorium budżetowe - wyjaśnił. W piątek niepowodzeniem skończyły się rozmowy ws. unijnego budżetu na lata 2014-2020.

Bez Twittera nie ma się szans w Brukseli - oceniają dziennikarze, relacjonujący unijne szczyty. To o wiele więcej niż serwis społecznościowy, to dla wielu oficjalny kanał informacji. - To potwierdzone i sprawdzone wiadomości - oceniają.

- To jest bardzo dobry wynik. Takie wiadro zimnej wody dobrze zrobi wszystkim - tak, przekornie, przerwanie negocjacji ws. budżetu UE skomentował w "Faktach po Faktach" w TVN24 Marek Siwiec. Eurodeputowany SLD, podobnie jak Tomasz Poręba - europoseł PiS, uważa, że polska strategia walki o unijne pieniądze nie była dobrze przygotowana.

Jak donoszą dziennikarze z Brukseli, staje się jasne, że rozmowy zostały zerwane z powodu silnego oporu potężnej koalicji Wielkiej Brytanii i Niemiec, wspieranych przez Finlandię, Holandię i Szwecję. Przedstawiciele tych krajów domagali się dalszych cięć w unijnym budżecie, nie zgadzając się na najnowszą propozycję Hermana van Rompuya.

Chcemy zdecydowanie zachęcać polityków unijnych, by budżet dla programu "Erasmus dla wszystkich" został utrzymany na odpowiednio wysokim poziomie - mówił w piątek w stolicy prof. Wiesław Banyś, przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich.

Premier Wielkiej Brytanii David Cameron zaatkował Komisję Europejską za brak woli obniżenia pensji unijnym urzędnikom. Przekonywał, że da to oszczędności rzędu kilkunastu miliardów euro. - Zeszłej nocy Komisja nie dała nawet jednego euro oszczędności. To obrażające dla europejskiego podatnika. Bruksela zachowuje się, jakby istniała w równoległym Wszechświecie - atakował.

- Jarosław Kaczyński popełnił błąd, bo jako były premier i obecny szef opozycji powinien spotkać się z Davidem Cameronem - stwierdził w "Kropce nad i" Kazimierz Marcinkiewicz. W ten sposób były premier skomentował odpowiedź brytyjskiego premiera na list, jaki kilka tygodni temu skierował do niego prezes PiS. Zdaniem Marcinkiewicza, poprzez bezpośrednią rozmowę można uzyskać więcej niż drogą listowną.

Porozumienie jakichkolwiek dwóch krajów łatwo osiągnąć, więc gest Davida Camerona względem Polski jest miły, ale tani. Trudniej znaleźć porozumienie dla wszystkich 27 krajów - ocenił w "Faktach po Faktach" deklarację premiera Wielkiej Brytanii, którą miał złożyć na ręce Prawa i Sprawiedliwości prof. Witold Orłowski. Prof. Ryszard Bugaj dodał, że z ustaleniem "globalnej" kwoty dla całej Unii w nowym budżecie nie będzie problemu, a "diabeł będzie tkwił w szczegółach".

- Jeśli miałbym mierzyć poziom optymizmu, co do osiągnięcia porozumienia ws. budżetu śledząc spojrzenia kolegów z innych krajów to powiedziałbym, że teraz jest to chyba mniej niż 50 proc. - powiedział na szczycie w Brukseli Donald Tusk. Dodał, że szef Rady Europejskiej zaproponował obniżenie puli funduszy spójności dla Polski. - Polska tego nie akceptuje - podkreślił premier.

Cięcia w przyszłym budżecie Unii Europejskiej będą dotyczyć tylko państw bogatych. W żadnej mierze nie dotkną Polski - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński. Według niego takie stanowisko partia uzgodniła z premierem Wielkiej Brytanii Davidem Cameronem.

- Polska nigdy nie była tak dobrze przygotowana i tak silna przed unijnymi negocjacjami, a jednocześnie sytuacja nie była nigdy tak trudna - powiedział przed wylotem do Brukseli premier Donald Tusk. Jak dodał, w sprawie budżetu UE ma nadzieję na kompromis, ale "nie kompromis za wszelką cenę".

PO, PSL, SLD i RP poparły komisyjny projekt uchwały podkreślającej, że nowy budżet UE powinien być sprawiedliwym kompromisem. PiS chce przyjęcia projektu, który - w odróżnieniu od komisyjnego - zawiera wezwanie do użycia weta, gdyby budżet UE był niekorzystny dla Polski.