Afera taśmowa

15 czerwca 2014

Szef PiS Jarosław Kaczyński poinformował, że wysłał list do prezydenta. Apeluje w nim, żeby w związku z nagranymi rozmowami opublikowanymi przez "Wprost", Bronisław Komorowski "publicznie stwierdził, że rząd musi odejść". Zdaniem prezesa PiS, w Polsce istnieje sitwa, która chce utrzymać władzę za cenę wolności Polaków. - To test, kto gdzie stoi, kto należy do sitwy. Jeśli prezydent nie jest po stronie "sitwy", musi się domagać odejścia rządu - stwierdził.

Małgorzata Omilanowska została ministrem kultury i dziedzictwa narodowego. - Zmiana odbywa się w klimacie nie najlepszym, niedobrym, stworzonym przez publikacje dotyczące taśm. Powinniśmy podwyższać standarty życia publicznego - mówił prezydent Bronisław Komorowski. Wtórował mu premier. - Deficyt kultury w życiu publicznym objawił się w ostatnich dniach ze szczególną wyrazistością - stwierdził Donald Tusk.

Zamieszanie wywołane tajemniczymi taśmami, które zagrozić może losom polskiego rządu i skomplikowana sytuacja szefa banku centralnego - na to zwracają uwagę światowe media, relacjonując wydarzenia, która wstrząsnęły sceną polityczną naszego kraju. Komentatorzy zastanawiają się, czy Marek Belka jest w stanie zachować posadę szefa NBP. Były korespondent w Warszawie na stronach "Financial Times" ocenia, że polska "afera taśmowa" przypomina mu o czasach rządów Silvio Berlusconiego we Włoszech.

Nie wierzę premierowi ws. afery taśmowej. Od bardzo dawna żaden człowiek nie powiedział tylu kłamstw w tak krótkim czasie, jak podczas wczorajszej konferencji prasowej Donald Tusk - powiedział Jarosław Gowin w "Jeden na jeden", powtarzając - jak sam zaznaczył - poniedziałkowe słowa Janusza Palikota. Polityk Polski Razem nie wykluczył, że w wyniku "głębokiego kryzysu, w jakim znalazło się państwo" może powstać wspólna lista wyborcza Kaczyński-Gowin-Ziobro.

- Każdy prezes NBP miał, ma i będzie miał problemy z Radą Polityki Pieniężnej - powiedział w "Kropce nad i" Marek Belka, który w rozmowie z Bartłomiejem Sienkiewiczem określił ten organ mianem "pieprzonego". - To kolejne niezbyt ładne określenie, z którego będę się musiał jutro tłumaczyć przed Radą - dodał.

- Największym problemem jest to, że minister Bartłomiej Sienkiewicz dał się podsłuchać. Jest koordynatorem służb, powinien pilnować ich dobrego współdziałania - stwierdził w "Faktach po Faktach" były premier i doradca obecnego szefa rządu Jan Krzysztof Bielecki, odnosząc się do nagranej i ujawnionej przez "Wprost" rozmowy ministra spraw wewnętrznych z szefem NBP. Dodał, że, gdyby był premierem, dałby szefowi MSW miesiąc lub dwa "żeby przywrócić odpowiedni poziom bezpieczeństwa".

Wytropienie i złapanie osób, które potajemnie nagrywały ministrów i inne wpływowe osoby w państwie - to ostatnie zadanie, które przed Bartłomiejem Sienkiewiczem postawił Donald Tusk. Ze słów szefa MSW w "Kropce nad i" wynika, że tylko dlatego premier zostawił go na stanowisku. - Powiedzmy sobie szczerze: ja politycznie przed sobą przyszłości nie mam - mówił Sienkiewicz w rozmowie z Moniką Olejnik.

- Nie rozważam podania się do dymisji - zapowiedział w rozmowie z "Faktami" TVN Marek Belka. - Powodem jest to, że powoli z tego kurzu medialnego i krzyżujących się komentarzy wyłania się prawdziwszy obraz tych naszych rozmów (...) Okazuje się, że była to raczej troska o państwo niż coś innego - ocenił nagranie ujawnione przez "Wprost", którego jest jednym z bohaterów.

W środę spotka się kierownictwo PSL i przedstawi własne scenariusze – zapowiedział prezes ludowców Janusz Piechociński, komentując opublikowane przez "Wprost" nagranie rozmowy m.in. szefów MSW i NBP. Pytany o wniosek PiS o wotum nieufności wobec rządu, prezes PSL odpowiada: żadnych deklaracji nie składam i apeluję, żeby nie reagować na gorąco.

- W Polsce nie ma żadnego systemu ochrony kontrwywiadowczej. W tej chwili trzeba powiedzieć sobie brutalnie, że tam zamiast magnetofonu mogła być podłożona bomba. A kto mógł to zrobić? Każdy - ostrzega gen. Zbigniew Nowek, były szef UOP i Agencji Wywiadu. W ten sposób komentuje nagraną w warszawskiej restauracji, przez wciąż nieznane osoby lub osobę, rozmowę pomiędzy szefami MSW i NBP.

- Premier napluł społeczeństwu w twarz. Trzeba zrobić wszystko, żeby go odsunąć od władzy - powiedział Mariusz Antoni Kamiński z PiS komentując wystąpienie premiera Donalda Tuska ws. taśm opublikowanych przez "Wprost". Jerzy Wenderlich z SLD dodał, że byliśmy świadkami gry w pomidora, którą zaproponował szef rządu.

Andrzej Parafianowicz, były wiceszef resortu finansów, już raz był w zainteresowaniu prokuratury. Śledczy w 2011 roku wydał postanowienie przedstawienia mu zarzutów przekroczenia uprawnień. Wiązało się to ze sprawą "odpuszczenia" 900 milionów zł akcyzy dla Rafinerii Trzebina. Szef prokuratury cofnął jednak decyzję podwładnego. Ostatecznie sprawa została umorzona, a Parafianowicz oczyszczony z zarzutów.

- Po raz pierwszy w historii po 1989r. mamy do czynienia z sytuacją, że to nie rozmówca nagrywa rozmówcę, ale po raz pierwszy mamy do czynienia ze zorganizowanym z zewnątrz nielegalnym podsłuchem - podkreślił na konferencji prasowej Donald Tusk, komentując ujawnione przez "Wprost" nagrania. Premier zaznaczył, że nie chce tym samym umniejszać negatywnego wydźwięku upublicznionych nagrań. Poinformował, że nie widzi jednak powodów do dymisji szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza.