Wracają z igrzysk z medalami. Może cenniejszymi od złotych

TVN24


Chociaż z rywalizacji o najwyższe cele w biegu na 5000 m wykluczył je upadek, to i tak zostały bohaterkami. Z igrzysk w Rio wrócą z medalami, może nawet cenniejszymi od złotych. Lekkoatletki Nikki Hamblin i Abbey D’Agostino wyróżniono prestiżowymi nagrodami za zachowanie fair play. Nie bieżni nie myślały o wynikach, a o tym, pomóc rywalce.

Wszystko wydarzyło się na jednym z okrążeń biegu półfinałowego pań na 5000 m.

Nowozelandka Nikki Hamblin potknęła się i upadła na bieżnię. Pech chciał, że prosto pod nogi biegnącej tuż za nią D'Agostino. Amerykanka nie zdążyła jej minąć i nieszczęście było gotowe.

Pechowa kraksa

D'Agostino, która pierwsza podniosła się po tym zderzeniu, zamiast sama gonić przeciwniczki, podeszła do prowodyrki kraksy i pomogła jej wstać. Po chwili obie wróciły na trasę, choć już bez szans na dogonienie rywalek.

Amerykanka jednak kulała. Nagle z grymasem bólu upadła na bieżnię. Hamblin to zauważyła i się zrewanżowała. Teraz to ona starała się pomóc i wesprzeć swą rywalkę. Obie panie z trudem powoli udały się na metę.

Tam D'Agostino musiała się przesiąść na wózek inwalidzki. Jak się później okazało miała naderwane wiązadła krzyżowe. Światowe media obiegło zdjęcie, jak panie w objęciach dziękują sobie za rywalizację i pomoc.

"To coś powalającego"

Teraz MKOl podjął decyzję o wyróżnieniu obu sportsmenek prestiżowym medalem Pierre'a de Coubertina. To odznaczenie znane jako specjalna nagroda fair play, przyznawane jest niezwykle rzadko. Do tej pory dostało je tylko 17 osób w historii. Medal jest zarezerwowany dla sportowców, wolontariuszy czy działaczy, który pokazali "olimpijskiego ducha". Nagrodę przyznaje specjalna komisja.

- Otrzymanie tego wyróżnienia to coś powalającego. Jestem dumna z tego, co zrobiłyśmy. Głęboko wierzę, że jednocześnie można być dla kogoś rywalem i wrażliwym człowiekiem - wyznała Hamblin. - To był jeden z najważniejszych dni w moim życiu - dodała.

Medale zostały przekazane zawodniczkom w czasie ceremonii w klubie olimpijskim.

Międzynarodowy Komitet Olimpijski napisał w swym oświadczeniu, że zachowanie tych pań to "historia o człowieczeństwie i poświęceniu, która już podbiła ludzkie serca na całym świecie".

Autor: ks / Źródło: sport.tvn24.pl