O krok od katastrofy. Dlaczego dwa pociągi znalazły się na jednym torze?

TVN24

tvn24Dlaczego dwa pociągi spotkały się na jednym torze?

Było o krok od katastrofy. W realiach kolejowych ten krok to sto metrów - tyle właśnie dzieliło dwa jadące na siebie pociągi, które na szczęście w porę sie zatrzymały. Jak doszło do tego, że pod Olsztynem oba składy znalazły się na jednym torze?

Jeden tor, a na nim dwa pociągi jadące na siebie. A w nich około 200 pasażerów. - Maszynista relacji Katowice - Gdynia Główna zlekceważył czerwony sygnalizator, znajdując się na torze, na którym w kierunku Olsztyna zmierzał pociąg z Elbląga - poinformował Krzysztof Wasyńczuk, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie.

Maszynista jednak zorientował się, że wjechał na niewłaściwy tor. I w porę zahamował.

Dwa pociągi na jednym torze

Prokuratura zauważyła, że mogło dojść do katastrofy i postanowiła sprawą się zająć. - Z przesłuchania maszynisty jednak wynika, że po prostu oślepiło go światło - mówi Zbigniew Czerwiński z Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.

Ma to potwierdzić eksperyment - biegli sprawdzą, czy rzeczywiście słońce może tak porazić po godzinie 19.00, bo właśnie o takiej porze doszło do zdarzenia.

Maszynista był doświadczony - w zawodzie pracuje od 18 lat.

- Maszyniści są szkoleni, że sygnalizacja to dla nich świętość. Traktują ją jak Biblię - mówi Jacek Kosiński, dyrektor ośrodka szkoleń zawodowych PKP Intercity.

Są usprawnienia

Tylko w tym miesiącu doszło do dwóch podobnych sytuacji - raz w Oleśnicy jeden ze składów uszkodził rozjazd, przez co kolejne dwa pociągi znalazły się na jednym torze. Drugi raz do zdarzenia doszło w Piotrkowie Trybunalskim, gdzie pomyliła się dyżurna ruchu, w porę jednak reagując i naprawiając swój błąd.

- Wszystkie przypadki łączy jedna sprawa, a mianowicie właściwe zastosowanie procedur - mówi Mirosław Siemieniec z PKP PLK.

Te zostały zaostrzone po katastrofie w Szczekocinach. Ulepszono między innymi komunikację między maszynistą a dyżurnym ruchu. Uczula się też pracowników, że w kryzysowych sytuacjach mogą nacisnąć alarmowy guzik, a ten zatrzyma pociągi w promieniu nawet kilku kilometrów.

Usprawnieniem ma być też system ETCS. Specjalistyczne urządzenie instalowane na szynach wyśle sygnał do pociągu, jeśli naprzeciwko pojawi się drugi skład, zatrzyma oba.

Autor: bieru / Źródło: tvn24