NBA: Hiszpańska ściana z Memphis

Programy


Houston Rockets w drugim meczu fazy play-off postawili się numerowi 1 na Zachodzie i do końca meczu walczyli o zwycięstwo z Oklahoma City Thunder. "Grzmoty" wygrały dzięki fantastycznemu Kevinowi Durantowi, który przejął mecz w ostatnich minutach. NBA uhonorowało Marca Gasola z Memphis Grizzlies i uznało go najlepszym obrońcą w lidze.

"Rakiety" znowu nie doleciały

105 Oklahoma City Thunder (1 miejsce w konferencji) 102 Houston Rockets (8)

W pojedynku byłych trzech muszkieterów po raz drugi lepsi byli Kevin Durant i Russell Westbrook. Ten trzeci, James Harden, musi jeszcze poczekać, by zemścić się na swoich kolegach. Kolejną okazję będzie miał w sobotę w Houston.

Harden był najlepszym zawodnikiem na boisku, ale w pojedynkę nie mógł poradzić sobie z gospodarzami. Zawodnicy z Oklahomy znowu doskonale bronili i zatrzymali przyjezdnych na skutecznosci poniżej 40 proc. z gry. Ich grą w ataku dyrygował Durant, który nie tylko zdobył najwięcej punktów w drużynie, ale miał też najwięcej asyst.

Najlepsi gracze: Thunder: Kevin Durant - 29 pkt., 9 as. Rockets: James Harden (nasz MVP) - 36 pkt., 11 zb., 6 as.

Stan rywalizacji: 2:0 dla Thunder

George nie spuszcza z tonu

113 Indiana Pacers (3) 98 Atlanta Hawks (6)

Skrzydłowy Pacers Paul George odebrał przed meczem nagrodę dla zawodnika, który w minionym sezonie poczynił największy postęp. 22-latek rozegrał kolejne znakomite spotkanie i poprowdził ekipę z Indiany do drugiej wygranej w serii.

Najlepsi gracze: Pacers: Paul George - 27 pkt., 8 zb., 4 prz. Hawks: Al Horford - 13 pkt., 10 zb., 5 as.

Stan rywalizacji: 2:0 dla Pacers

102 San Antonio Spurs (2) 91 Los Angeles Lakers (7)

Najlepsi gracze: Spurs: Tony Parker - 28 pkt., 7 as. Lakers: Dwight Howard - 16 pkt., 9 zb., 4 blk.

Najlepszy obrońca NBA

Nagrodę dla najlepszego defensora ligi (DPOY) otrzymał center Memphis Grizzlies Marc Gasol. "Miśki" od kilku sezonów należą do grona najlepiej grających w obronie zespołów, więc nagroda dla Hiszpana na pewno nie jest zaskoczeniem.

Nie oznacza to jednak, że nie było innych równie wartościowych kandydatów. Nawet w tej samej drużynie. Jego kolega Tony Allen od wielu lat jest uważany za jednego z najlepszych obwodowych obrońców, a w tym sezonie świtnie gra również niedoceniany Mike Conley.

Niestety niżsi zawodnicy regularnie pomijani są przy przyznawaniu tej nagrody i od dziewięciu lat otrzymują ją wyłącznie centrzy. Ostatnim graczem niepodkoszowym, który ją otrzymał był Ron Artest, który do maluszków przecież nie należy, a nominalnym obrońcą - Gary Payton w 1996 roku.

Autor: kris/kcz / Źródło: tvn24.pl