Biznesmen zarabia, zwierzęta cierpią

TVN24

TVN24Biznesmen zarabia, zwierzęta cierpią

Wtorek, 15 listopada Biznesmen, Rafał P., mimo braku pozwolenia na prowadzenie schroniska, przyjmuje w swojej posiadłości bezdomne zwierzęta. Jak to możliwe? Jego firma formalnie nie jest schroniskiem, a "hotelem dla bezdomnych zwierząt", skąd trafiają one do schronisk w całej Polsce. Nim jednak się to stanie, psy - które często są chore, ranne, zagłodzone - są przetrzymywane nawet przez kilka dni w kiepskich warunkach, bez pomocy weterynarza. A to wszystko za aprobatą lokalnych władz. Sprawą zajęła się prokuratura.

Schronisko w Olkuszu, prowadzone przez Rafała P., zlikwidowano w 2009 roku. Do zamknięcia doprowadził powiatowy lekarz weterynarii, który stwierdził, że psy są przetrzymywane w nieodpowiednich warunkach.

Formalnie nie istnieje

Na tej podstawie burmistrz Olkusza cofnął pozwolenie na prowadzenie schroniska. Dlatego P. zmienił szyld. Od 1 stycznia 2010 roku prowadzi nie schronisko, ale hotel dla zwierząt i nadal przyjmuje u siebie psy wyłapywane z różnych gmin. Wywozi je do schronisk dopiero wtedy, gdy uzbiera się tyle zwierząt, że transport się opłaca - bez względu na stan, w jakim się znajdują.

Według Tadeusza Wypycha z Fundacji dla Zwierząt ARGOS, zwierzęta u Rafała P. są źle traktowane. - Dowodów znęcania się nad zwierzętami dla pieniędzy jest aż nadto - mówi. Jak dodaje lekarz weterynarii, Grzegorz Komeda, P. chore zwierzęta przetrzymuje w zamkniętym boksie, gdzie zarażają się od siebie chorobami i cierpią.

Umowa z miastem

Mimo to, już kilka miesięcy po zamknięciu schroniska, gmina Olkusz podpisała z Rafałem P. kolejną umowę, na której ten zarabia. Tym razem na wyłapywanie i dowóz do schroniska w Bielsku-Białej.

Zdaniem Wypycha, działalność Rafała P. jest na rękę lokalnym władzom. Polskie prawo nakłada bowiem na gminy obowiązek wyłapywania i zapewnienia opieki bezpańskim zwierzętom. Większość gmin przyznaje, że ma z tym problem, bo brakuje schronisk.

- To nie jest usługodawca, który byłby naszym wymarzonym partnerem, ale jest jedynym, który składa oferty - przyznaje burmistrz Olkusza, Dariusz Rzepka.

Sprawa dla prokuratury

Sprawa Rafała P. trafiła już do Prokuratury Rejonowej w Olkuszu. Jak poinformował Cezary Deląg z tego oddziału prokuratury, mężczyzna usłyszał już zarzuty przetrzymywania zwierząt w złych warunkach, zaniedbywania ich i głodzenia. Sprawą zajmuje się sąd.

Sam Rafał P. nie ma sobie nic do zarzucenia. Twierdzi, że działa zgodnie z prawem i podkreśla, że nie prowadzi schroniska bez zezwolenia. Planuje też otworzyć pod Olkuszem kolejną placówkę. Zapewnia, że otrzymanie na to zgody jest dla niego jedynie formalnością. Twierdzi, że wszystkie dokumenty już udało mu się załatwić.