Premium

Zmień piec, nie płeć. Nieoczekiwany efekt demolki

Miasto musiałoby wydać ponad pół miliona złotych na kampanię reklamową, żeby ze swoją ekologiczną akcją "Zmień piec" dotrzeć do 18 milionów odbiorców. Ale tym razem wystarczył kopniak i rzucone agresywnie przez łysego mężczyznę w stronę wolontariuszy: "Nawet pod kościołem stoicie? Wyp***dalać!", który zrozumiał, że miasto zachęca do… zmiany płci. Liczba wniosków, owszem, wzrosła, ale przedstawiciele fundacji mówią wprost: nie o taką promocję nam chodziło.

Urzędnicy przeanalizowali zasięgi, jakie hasło "zmień piec" osiągnęło w internecie. I okazało się, że o miejskiej akcji wymiany kopciuchów bez wkładu własnego usłyszała połowa Polski. 18 milionów ludzi przeczytało, a część skomentowała, przesłała dalej czy opublikowała informację o łysym mężczyźnie, którego zbulwersowało hasło będące elementem kampanii "Wrocław bez smogu", bo pomylił "Zmień piec" ze "Zmień płeć".

Jaki to miało efekt? Viralowy, to jedno. Drugie, że do urzędników zaczęło napływać po zdemolowaniu stanowiska fundacji więcej wniosków niż do tej pory. W lipcu i w sierpniu, przed atakiem łysego mężczyzny, do urzędu napłynęło odpowiednio 797 i 920 wniosków. A tylko do 4 września (mężczyzna zdemolował mobilny punkt 23 sierpnia) - aż 965. I ciągle napływają nowe.

Czytaj bez ograniczeń

premium

Uzyskaj dostęp do tego artykułu i innych treści specjalnych. Za darmo