Premium

2020. Rok walki, bezsilności i lekcji zbiorowej empatii

Pod koniec 2020 roku mam przed oczami Polskę każdego dnia śledzącą tragiczny bilans pandemii. Polskę pracowników bojących się o swoją pracę, o dzieci w nauce zdalnej. Mam też przed oczami Polskę, w której dziesiątki tysięcy Polek i Polaków wyszły na ulicę protestować nie dlatego, że pandemię lekceważą, ale dlatego, że sami czują się lekceważeni - dla tvn24.pl mijający rok podsumowuje Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, prawniczka, kandydatka na urząd Rzecznika Praw Obywatelskich.

Wyobrażam sobie, że w dalekiej przyszłości pisarz na miarę Sienkiewicza napisze, że rok 2020 to był dziwny rok, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia. 

Nie było wcześniej takiego roku. Rzadko które z planów czynionych pod koniec grudnia 2019 roku można było zrealizować; od marca w ogóle ciężko było cokolwiek planować z wyprzedzeniem. Był to rok niewiadomych. Rok strachu, samotności, biedy, choroby i umierania. Rok walki i rok bezsilności. Rok, w którym słowo "wspólnota" zaczęło być odmieniane przez wszystkie przypadki, a jednocześnie dalej narastały podziały i wrogość.

Mam wrażenie, że rok 2020 był przyspieszoną lekcją, czym są prawa i wolności obywatelskie – zarówno teoretyczną, dyskutowaną przez komentatorów w wieczornych programach i na Twitterze, ale też do bólu praktyczną, związaną z naszą codziennością: gdy nie mogliśmy pójść do parku, dostać się do szpitala czy na równych zasadach zaszczepić na grypę. To, co kiedyś było postrzegane jako temat polityczny ("nie mam zdania, bo nie interesuję się polityką"), z całą dobitnością okazało się tematem obywatelskim, dotykającym każdego. 

Rok wyzwań i przyspieszonych lekcji

Czytaj bez ograniczeń

premium

Uzyskaj dostęp do tego artykułu i innych treści specjalnych. Za darmo