Zwłoki mężczyzny w bryle lodu. Śledczy o krok od wyjaśnienia zagadki

TVN24

Google EarthZwłoki znaleziono w stawie koło Warty w Krasnym Dłusku

Fragmenty ubrań jakie miał na sobie mężczyzna, którego zwłoki znaleziono zamarznięte w stawie koło Warty w Krasnym Dłusku (województwo lubuskie), przypominają te, w które ubrany był poszukiwany od kwietnia 2016 r. mieszkaniec Sosnowca. Wątpliwości mają rozwiać badania DNA.

Skute lodem zwłoki mężczyzny z twarzą skierowaną do dna zauważył 15 lutego w stawie koło Warty w Krasnym Dłusku jeden z mieszkańców.

- Wystawały jedynie nogi i część pleców denata, reszta ciała zanurzona była w lodzie - mówił Janusz Kodź, Prokurator Rejonowy w Międzyrzeczu. Z ustaleń śledczych wynikało, że ciało spędziło w wodzie około 7-9 miesięcy. Tożsamości mężczyzny nie udało się ustalić.

Teraz, po niespełna dwóch tygodniach, śledczy są już blisko rozwiązania zagadki.

Rozpoznali ubrania

Od początku podejrzewali, że zwłoki mogą należeć do mieszkańca Sosnowca, który zaginął w okolicy w kwietniu 2016 r. Wszystko wskazuje na to, że mieli rację. - Osoby, u których on przebywał, które zgłosiły jego zaginięcie, rozpoznały na zdjęciach części garderoby - mówi Radosław Kolczyński z Prokuratury Rejonowej w Międzyrzeczu.

Stuprocentową pewność mają dać śledczym badania genetyczne. Do nich pobrano fragment kości i trzy zęby zmarłego. Uzyskany profil DNA zostanie porównany z profilem matki zaginionego. - W połowie marca powinniśmy mieć już informację, czy to faktycznie on - wyjaśnia.

Strażacy wiercili w lodzie

Jak przyznawał prokurator Kodź, w swojej wieloletniej pracy nie miał jeszcze takiego przypadku, by zwłoki znajdowały się w bryle lodu. Do wyciągnięcia zwłok potrzebna była pomoc strażaków oraz specjalistyczny sprzęt. - Wycięta została bryła lodu dookoła nieżyjącego o 2 metrach długości i 1,5 metra szerokości - wyjaśniał Kodź.

Akcja sprawiła spore problemy strażakom. Nawiercali otwory, wbijali kołki w lód, doczepiali do nich liny i próbowali unieść ciężką taflę lodu. Gdy po dłuższym czasie ciało udało im się wyciągnąć na brzeg, nie byli w stanie obrócić zwłok.

Śledczym ma miejscu niewiele udało się ustalić. Ciało znajdowało się w znacznym rozkładzie. Sekcja zwłok odbyła się po dwóch dniach, gdy lód się rozpuścił. Nie przyniosła większych ustaleń. Na ciele nie było śladów, które wskazywałyby na to, by do śmierci mężczyzny przyczyniły się osoby trzecie.

We wtorek w Szczecinie zginęło dwóch chłopców, pod którymi zapadł się lód:

Chłopcy wpadli pod lód. Nie żyją
TVn 234 Szczecin

Autor: FC/mś / Źródło: TVN 24 Poznań