Poznań

Zaopiekowała się chorą mewą. "Najbardziej polubiła kurczaczka"

Poznań

Hotel dla Zwierząt "Tara"Mewa mieszkała u pani Ewy w kojcu z miską i piaskiem

Jedna z mieszkanek Jarocina (woj. wielkopolskie) znalazła mewę leżącą w śniegu. Przez cztery tygodnie opiekowała się nią we własnym domu. Ptak odżył i zaczął reagować na imię Iwan. Teraz trafił do Olsztyna, gdzie ma ponownie nauczyć się latać.

Ewa Zmyślona zauważyła mewę podczas spaceru z psami, którymi opiekuje się w prowadzonym przez siebie hotelu dla zwierząt.

"Leżała pod linią wysokiego napięcia"

- Ptak leżał koło wysypiska śmieci, przy lesie, pod linią wysokiego napięcia. Myślałam, że poraził go prąd, ale nie było śladów poparzenia. Był przemarznięty, miał sine łapki i trzepał skrzydłami. Wiedziałam, że jeżeli ją zostawię, to umrze. – opowiada Zmyślona.

Ptak trafił do domu pani Ewy. Tam z internetu dowiedziała się, że znalezione "ptaszysko" to mewa srebrzysta. Przez cztery tygodnie się nim opiekowała: karmiła go, myła i nauczyła z powrotem chodzić.

Dieta z kurczakiem i śledziem

- Najbardziej polubiła kurczaczka. Chętnie jadła też niesolone śledzie razem ze skórką i jajka. Na początku musiałam sama wkładać jej pokarm do dzioba, po trzech tygodniach już sama jadła – wyjaśnia Zmyślona.

Zyskała też własne gniazdo - zamieszkała w zbudowanym dla niej kojcu, w którym miała miskę i piasek.

Iwan groźny

U pani Ewy mewa zaczęła chodzić. - Masowanie łapek i rehabilitacja w ciepłej wodzie o dziwo pomogły i mewa stanęła na nogi - cieszy się Zmyślona.

Ptak nauczył się także reagować na imię Iwan. Nie było przypadkowe - podczas pobytu u pani Ewy mewa pokazała bowiem swój "paskudny charakter". - Nie zależało mi na oswojeniu zwierzaka, bo chcę, by wrócił kiedyś do naturalnego środowiska - wyjaśnia Zmyślona.

350 km podróży

Po czterech tygodniach domowej rehabilitacji, mewę czekała daleka podróż. Trafła aż do Olsztyna, w ręce tamtejszej fundacji zajmującej się pomocą ptakom. Pani Ewa liczy, że dzięki pracującym tam ludziom, Iwan ponownie nauczy się latać.

- Moja córka studiuje w Olsztynie i odbywała kiedyś praktyki w fundacji „Albatros”. Wybrałam dla mewy właśnie to miejsce, dlatego że od córki wiem, że pracują tam dobrzy ludzie i wiedziałam, że nie stanie się jej krzywda. Jest tam pani weterynarz, która poświęci jej maksimum swojego czasu, by znów zaczęła latać. Mam nadzieję, że dojdzie do zdrowia i odzyska wolność - kończy Zmyślona.

Autor: jp/fc/roody / Źródło: TVN 24 Poznań

Źródło zdjęcia głównego: Hotel dla Zwierząt "Tara"

Pozostałe wiadomości