"Zaatakował parę we śnie". Zarzuty dla podejrzanego o brutalne morderstwo

Poznań

Maciej J. nie przyznaje się do winy

Zarzuty zabójstwa i usiłowania zabójstwa usłyszał w piątek Maciej J., który miał ranić nożem swoją byłą dziewczynę i zabić jej partnera - poinformowała w piątek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Magdalena Mazur-Prus. 36-letni Maciej J. nie przyznaje się do winy.

Według wstępnych ustaleń prokuratury prawdopodobną przyczyną napaści była zazdrość. Mimo iż obrażenia Natalii Ś. nie stanowią dla niej zagrożenia życia lub zdrowia, ze względu na okoliczności zdarzenia, atak na nią uznano za usiłowanie zabójstwa.

Podejrzany nie przyznaje się do winy. Całość zdarzenia opisuje zupełnie inaczej, jednak dla dobra śledztwa prokuratura póki co nie ujawnia szczegółów. Wiadomo natomiast więcej o samym przebiegu morderstwa.

Zaatakował śpiących

Prokuratura ustaliła, że w środę około godziny 23 do jednego z mieszkań w Poznaniu wszedł Maciej J., który zaatakował nożem śpiących Natalię Ś. i Michała P. Ranna kobieta uciekła do sąsiadów, a jej partner na ulicę, gdzie został po pogoni ponownie zaatakowany przez podejrzanego.

Według świadków miał powiedzieć do konającego: "Mówiłem, że Cię dorwę". Świadkowie zdradzili też, że po zabójstwie napastnik zachował absolutny spokój, zadzwonił do znajomego, któremu powiedział o tym co zrobił oraz o zamiarze skończenia z własnym życiem.

Zatrzymany w lesie

Po 13 godzinach został zatrzymany przez policję w lesie w podpoznańskim Kórniku.

- Bardzo szybko ustaliliśmy jego dane i wiedzieliśmy, jakim samochodem się porusza. W czasie zatrzymania siedział w swoim samochodzie, policjanci oddali strzał ostrzegawczy gdyż zatrzymywany miał w rękach nóż - powiedział podczas konferencji rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak.

Zabójca sam również był poraniony, nie wiadomo jednak czy były to obrażenia wynikające z szamotaniny czy z samookaleczenia. To wyjaśnią dopiero biegli.

Wcześniej groził

Według prokuratury podejrzany Maciej J. miał wcześniej grozić Natalii Ś. telefonicznie. Ta jednak nie podejrzewała że może dojść do tragedii i formalnie nigdy tego nie zgłaszała tego. Prokurator sporządził wniosek o aresztowanie podejrzanego. Za zabójstwo grozi mu kara do 25 lat pozbawienia wolności lub kara dożywotniego więzienia.

Do zabójstwa doszło na poznańskich Winogradach :

Mapa Targeo

Autor: kk/par / Źródło: TVN24 Poznań/PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN 24 | KWP Poznań