"Marmolada z buraków i czarny chleb". Okupowany Poznań na wyjątkowym filmie

Poznań

Na brzegu BogdankiTVN 24
wideo 2/6

Po 80 latach rodzina Glapów opublikowała nagrania przedstawiające jeden dzień z życia w okupowanym Poznaniu. Nie widać na nim trudów wojny. Autorzy nagrania starali się uchwycić nieco radości w tym trudnym czasie. Tańczą, bawią się z dziećmi, a nawet organizują zabawę ludową.

Wyjątkowe nagrania trafiły do Cyfrowego Repozytorium Lokalnego w Poznaniu (CYRYL). Przekazali je potomkowie Adama Glapy, nauczyciela, który za propagowanie polskości i przynależność do Związku Zachodniego Polaków w Zbąszyniu był ścigany przez władze okupacyjne. Ukrywał się w Poznaniu, gdzie poznał swoją przyszłą żonę Wandę Jakubowską. Od maja 1941 roku mieszkał z nią u teściów w lokum na strychu kamienicy przy ulicy Poznańskiej. Właśnie tam powstały wyjątkowe nagrania.

Sprzęt z pracy

Na filmie "Z szarych dni" z 1943 roku zobaczyć możemy jeden dzień z życia w okupowanym mieście. Dokument powstawał kilka miesięcy. Jego autorami są Adam Glapa i jego kolega Stanisław Kusza.

Obaj byli laborantami w niemieckim atelier Foto-Stewner w Poznaniu. I właśnie stąd mieli możliwość dostępu do sprzętu fotograficznego i kamery.

Oglądając wspomniany dokument ma się wrażenie jakby wojny nie było. - Widać, że starali się dla siebie i dla dzieci, by utrzymać pozory normalności - ocenia Danuta Bartkowiak, koordynatorka CYRYL-a.

W niemym filmie, do którego podłożono muzykę, zobaczyć możemy żonę Adama Glapy czeszącą włosy, malującą usta, sprzątającą dom czy przygotowującą posiłki.

- Śniadanie, jak ojciec opowiadał to była marmolada z buraków i czarny chleb - mówi Mirosław Glapa, syn Adama. I kromki takiego chleba zobaczymy właśnie w filmie.

Jest też pan Mirosław. Podczas zabawy, czy w chwili, gdy... upuszcza talerz z jedzeniem, ku widocznemu niezadowoleniu mamy.

Bawią się także jego rodzice: grają w warcaby, tańczą do muzyki z gramofonu.

Są też sceny nakręcone w laboratorium, a nawet na dworze. A trzeba pamiętać, że nagrywanie miasta wiązało się z olbrzymim ryzykiem. Polakom w Kraju Warty nie wolno było posiadać aparatów fotograficznych, a tym bardziej kamer.

- Gdyby tam wpadli jacyś gestapowcy, to tak jak stoją ubrani, pojechaliby do Oświęcimia - mówi Mirosław Glapa.

Sceny nakręcone na zewnątrz (w kolorze!) pokazują rodzinę wypoczywającą na brzegu rzeki Bogdanki.

Zabawa pod pretekstem

Jest też drugi film, "Wieczornica ludowa", jeszcze nieopublikowany przez CYRYL-a. Pokazuje on już to, co Adama Glapa lubił najbardziej. Polski folklor. Glapa był etnografem-amatorem (dopiero po wojnie skończył studia etnograficzne, a w 1961 r. obronił doktorat) i przyjaźnił się z ludowymi muzykami. Pod pretekstem zaręczyn u rodziny Jakubowskich zorganizował w domu zabawę ludową.

Zaprosił na nią dudziarzy z Domachowa i rodzinę, którą przebrano w stroje ludowe, z których część wykonali sami z firanek czy narzut.

- Na tym nagraniu pojawiają się wybitni muzycy. Dudziarz Stanisław Skrzypalik to jest laureat nagrody imienia Oskara Kolberga, jest też Walenty Majewski, wybitny skrzypek i harmonista - zauważa Krzysztof Polowczyk, lider zespołu Biskupianie.

Co ciekawe, do powstania filmu przyłożyli ręce Niemcy, sąsiedzi Jakubowskich. - Powiedzieli im, że do góry będzie hałas. I ci na ten dzień wyjechali. Dzięki temu mogli ze spokojem kręcić ten film - wyjaśnia pan Mirosław.

Mało tego - od Niemców ciągnięto prąd, niezbędny do realizacji zdjęć.

Oprócz filmów, po zmarłym w 2000 roku Adamie Glapie zostało też kilkadziesiąt zdjęć z czasów II wojny światowej. Większość z nich wykonano w domu przy Poznańskiej. Ale są też zdjęcia pokazujące Jeżyce, Sołacz, Winiary, Łazarz czy Strzeszynek.

WSZYSTKIE ZDJĘCIA ZNAJDZIESZ NA STRONIE CYRYL.POZNAN.PL

Autor: FC/b / Źródło: TVN 24 Poznań

Źródło zdjęcia głównego: CYRYL