Zebrali pieniądze dla Ukrainy, kupili agregaty i ciepłe koce

Za pieniądze ze zbiórki udało się kupić po preferencyjnych cenach 77 agregatów
Ciepło i energia dla walczącej Ukrainy
Źródło: TVN24
Przez rosyjskie ataki w Ukrainie ucierpiała infrastruktura energetyczna. Brakuje prądu i ciepła. Pomoc płynie już z Wielkopolski. Do Kijowa ruszył kolejny transport generatorów prądu zakupionych przez Caritas.

W czwartek z Wilkowic (Wielkopolska) wyruszył kolejny transport pomocy do Kijowa. I tak do potrzebujących trafią specjalne agregaty, które dzięki zebranym funduszom zakupił Caritas Archidiecezji Poznańskiej. Środki wystarczyły na zakup blisko 80 agregatów prądotwórczych.

- Te agregaty są przystosowane właśnie do takiej sytuacji, z jaką mamy do czynienia teraz w Ukrainie, czyli zniszczenie sieci energetycznej. Wiele osób opuściło Kijów, mieszkania są niedostępne do użytku. Te agregaty są przystosowane do tego, żeby pracować szybko i cicho - mówił w TVN24 Paweł Żygadło, dyrektor rozwiązań energetycznych firmy Fogo w Wilkowicach.

Urządzenia można również łączyć, żeby uzyskać większą moc. Ze względu na niewielkie gabaryty, łatwo je przetransportować w dowolne miejsce.

Chcą pokazać Ukraińcom, że "nie są sami"

Do Kijowa dotrze też 120 ciepłych kocy i kilkaset złotych na utworzenie i prowadzenie tzw. punktów niezłomności.

- To są takie miejsca zabezpieczenia, gdzie jest dostęp do prądu i ciepła, a to jest to, czego najbardziej teraz potrzeba w wielu miastach. W tym kryzysie energetycznym, który jest bardzo brutalną strategią na cywilach, ważne jest, żeby o nich pamiętać i pokazać, że nie są sami i wspierać ich w wytrwałości w dążeniu do pokoju - mówi Maria Książkiewicz z Caritas w Poznaniu.

Zbiórka na zakup kolejnych urządzeń wciąż trwa.

Za pieniądze ze zbiórki udało się kupić po preferencyjnych cenach 77 agregatów
Za pieniądze ze zbiórki udało się kupić po preferencyjnych cenach 77 agregatów
Źródło: Caritas

Ktoś sieje dezinformacje. "Sprawdziliśmy"

W rozmowie z dyrektorem firmy Fogo reporterka zapytała o dezinformujące wpisy, które pojawiają się w sieci, sugerujące, że agregaty, które trafiają do Ukrainy jako wsparcie, w rzeczywistości trafiają na sprzedaż.

Paweł Żygadło powiedział, że zna sprawę i są to nieprawdziwe informacje.

- My prowadziliśmy sprzedaż naszych sprzętów w Ukrainie już wiele lat temu - jeszcze długo przed konfliktem. Nasze agregaty mogą pracować nawet 20 lat, więc nic dziwnego, że mogły one trafić na rynek wtórny. Na tych zdjęciach [z wpisów - przyp. red.] bardzo często są widoczne numery seryjne. Sprawdziliśmy je. To agregaty, które funkcjonują na rynku wtórnym - zapewnił Żygadło.

Transport jest już w drodze
Transport jest już w drodze
Źródło: Caritas

24 lutego minęły cztery lata od pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. W ostatnich tygodniach rosyjskie ataki dotyczą infrastruktury energetycznej.

OGLĄDAJ: TVN24
pc

TVN24
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: