Poznań

Nie bała się śmierci, uratowała tysiące osób. Została Poznanianką Stulecia

Poznań

Wanda Błeńska pokochała trędowatychTVN24
wideo 2/4

W Ugandzie spędziła prawie całe dorosłe życie. Była z tymi, do których inni bali się podejść. Przez ten czas zbudowała szpital dla trędowatych, ratując życie tysiącom osób. Doktor Wanda Błeńska - "Matka Trędowatych", poznańska lekarka i misjonarka, została wybrana Poznanianką Stulecia w plebiscycie miasta Poznania.

Nagrodę w imieniu dr Wandy Błeńskiej odebrali: prof. Małgorzata Pyda oraz ks. Jarosław Czyżewski, odpowiedzialny za przygotowanie materiałów do procesu beatyfikacyjnego "Matki Trędowatych".

- Gdyby dziś tu stała, powiedziałaby zapewne, że ten tytuł należy się wszystkim paniom i że nie wie, dlaczego to właśnie ona go dostała - mówiła prof. Pyda.

Tytuł Poznanianki Stulecia przyznali jej sami mieszkańcy, którzy oddali w plebiscycie ponad 2,3 tysiąca głosów.

Nie bała się choroby

Dr Wanda Błeńska od 1951 do 1994 roku pracowała w Ugandzie, w ośrodku leczenia trądu w Bulubie.

- Fakt jest, że wszyscy ludzie boją się trądu. Rodzina stara się chorego usunąć do szpitala, byle nie przebywał w domu - mówiła w 2010 roku w rozmowie z Aleksandrem Przybylskim, zmarła w 2014 roku lekarka.

Trądu bał się nawet personel medyczny, ale nie Błeńska. Ona szybko zdjęła rękawiczki i gołymi dłońmi badała chorych. - Bałam się, że oni będą się bać mnie, gdy będę ich badać. Będą czuli poniżenie - tłumaczyła.

Zyskała ogromne uznanie Ugandyjczyków, od których otrzymała przydomek "Matka Trędowatych".

Dzięki poznańskiej lekarce tamtejsza placówka sióstr franciszkanek zyskała światową sławę i nosi dziś nazwę "Wanda Blenska Training". Przyczyniła się do rozwoju sieci filii ośrodka na terenie Ugandy. Dzięki tym stacjom, leczenie i oświata sanitarna stały się dostępne dla chorych. Błeńska stała się współtwórczynią nowoczesnych metod leczenia trądu.

Ostatni raz do szpitala w Buluba pojechała w 2006 roku, ale nawet w Polsce pomaga chorym w Afryce. Jej osiągnięcia stały się inspiracją dla powstania fundacji Redemptoris Missio, organizującej wyjazdy młodych lekarzy do najbiedniejszych państw.

Odznaczona przez papieża i prezydenta

Od papieża Jana Pawła II otrzymała najwyższe odznaczenie przyznawane świeckim zaangażowanym w życie Kościoła, Order Świętego Sylwestra. Jest honorową obywatelką Ugandy i miasta Poznania. W stolicy Wielkopolski działa Szkoła Społeczna im. dr Wandy Błeńskiej, a w Niepruszewie Zespół Szkolno-Przedszkolny jej imienia.

Z okazji setnych urodzin, prezydent Bronisław Komorowski odznaczył misjonarkę Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski. Odznaczenie zostało przyznane m.in. w uznaniu wybitnych zasług w pracy naukowo-badawczej w dziedzinie medycyny tropikalnej i leczenia trądu.

Zmarła w 2014 r. Poznaniu w wieku 103 lat.

Wśród plebiscycie na Poznaniankę Stulecia Wanda Błeńska pokonała osiem innych kandydatek: Agnieszkę Duczmal (założycielka i dyrygentka Orkiestry kameralnej Polskiego Radia "Amadeus"), Kazimierę Iłłakowiczówną (poetka, autorka ponad 30 tomików wierszy), prof. Alicję Karłowską-Kamzową (historyczka sztuki i opiekunka zabytków), prof. Hannę Kóčkę-Krenz (archeolożka, dyrektorka Instytutu Archeologii UAM), prof. Marię Siemionow (chirurżka i transplantolożka), Zofię Sokolnicką (polityczka i posłanka na Sejm Ustawodawczy), Konstancję Swinarską (pedagożka, działaczka oświatowa, założycielka i organizatorka szkół) oraz Marię Wicherkiewicz (malarka, historyczka i pisarka).

Doceniona siostra zakonna

Poznanianką Roku 2018 wybrano z kolei siostrę Barbarę Belchnerowską, szefową Domu Pomocy Społecznej dla Dzieci i Młodzieży w Poznaniu, który prowadzą siostry serafitki.

- Poznanianka Roku osobą w habicie? Szok, tego się nie spodziewałam. Dziękuję wszystkim, którzy docenili naszą pracę - jest ona zwieńczeniem setek lat pracy wielu innych osób w habitach, które mieszkały i pracowały w Poznaniu od początków istnienia miasta - mówiła siostra Barbara, która dba o potrzeby 60 podopiecznych, którzy dotknięci są różnym stopniem niepełnosprawności.

Pokonała ona dziewięć innych kandydatek, w tym "anonimową Ukrainkę". Chodziło o przykładową kobietę, która wyjechała z Ukrainy i zdecydowała się żyć w nieznanym sobie mieście. - To kobieta symbol. Została zgłoszona podczas posiedzenia zespołu ekspertów przez przedstawicielkę jednej z organizacji pozarządowych, która działa na rzecz kobiet. Zwróciła uwagę na siłę, jaką musi reprezentować taka anonimowa Ukrainka - tłumaczyła Magdalena Pietrusik-Adamska, dyrektorka Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych w urzędzie miasta.

Autor: FC / Źródło: TVN 24 Poznań

Źródło zdjęcia głównego: TVN24