Rodzi się tam mniej niż jedno dziecko na dobę. Zamykają porodówkę w Ostrzeszowie

Szpital w Ostrzeszowie
Jest bohaterką dnia codziennego. 26 maja obchodzimy Dzień Matki
Źródło wideo: Fakty TVN
Źródło zdj. gł.: TVN24
Koszty utrzymania są wysokie, brakuje personelu, a dzieci rodzi się coraz mniej - to główne powody, dla których szpital w Ostrzeszowie (woj. wielkopolskie) rezygnuje z porodówki i neonatologii. Najbliższe szpitale z takimi oddziałami są między innymi w Kępnie i Ostrowie Wielkopolskim.

Władze Ostrzeszowskiego Centrum Zdrowia poinformowały, że od 1 lipca rezygnują z położnictwa i neonatologii. Lecznica wydała w tej sprawie oświadczenie, w którym wskazała, że decyzja zapadła po szczegółowej analizie sytuacji kadrowej, demograficznej, organizacyjnej, medycznej oraz finansowej spółki.

"Jest to decyzja trudna i społecznie wrażliwa, jednak podyktowana przede wszystkim troską o bezpieczeństwo pacjentek i noworodków oraz koniecznością zapewnienia stabilnego funkcjonowania całego szpitala" - czytamy.

Szpital w Ostrzeszowie
Szpital w Ostrzeszowie
Źródło zdjęcia: TVN24

W Ostrzeszowie już nie urodzą. Które szpitale są najbliżej?

Jednym z kluczowych argumentach za zamknięciem oddziału był niedobór pracowników, o czym szpital otwarcie mówił już w listopadzie ubiegłego roku.

"Pomimo podejmowanych działań zmierzających do zapewnienia właściwej obsady lekarskiej, nie udało się uzyskać stabilnego zabezpieczenia kadrowego pozwalającego na bezpieczne i ciągłe funkcjonowanie tych świadczeń w dotychczasowym modelu" - wskazała dyrekcja w oświadczeniu.

To oznacza, że od lipca rodzące kobiety będą musiały skorzystać z sąsiednich lecznic. Najbliższa znajduje się w Kępnie - 19 kilometrów od Ostrzeszowa. Najdalej, bo aż 60 kilometrów jest do szpitala w Pleszewie. Do dyspozycji pacjentek są też placówki w Ostrowie Wielkopolskim (34 kilometry), Kaliszu (50 kilometrów), Oleśnicy (53 kilometry) i w Krotoszynie (53 kilometry).

W ostatnich latach obserwowany był systematyczny spadek liczby porodów. W 2023 r. liczba porodów wyniosła 362, w 2024 r. wynosiła 347 porodów, a w 2025 r. wynosiła 308 porodów.
Oświadczenie Ostrzeszowskiego Centrum Zdrowia

Z tych usług kobiety nadal mogą skorzystać w szpitalu

Jednocześnie dyrekcja szpitala zapewniła, że lecznica będzie nadal realizowała świadczenia ginekologiczne w ramach posiadanych umów z Narodowym Funduszem Zdrowia.

Pacjentki nadal będą mogły korzystać ze specjalistycznej opieki z zakresu: prowadzenia ciąży, diagnostyki, leczenia chorób kobiecych, profilaktyki cytologiczną i HPV, leczenie zaburzeń hormonalnych oraz opieki w okresie menopauzy.

Białe plamy na mapie Polski

Z danych GUS wynika, że liczba urodzeń w Polsce spadła z niemal 700 tys. w 1980 r. do ponad 238 tys. w 2025 r. Zmiany demograficzne przekładają się też na porodówki, których liczba w ostatnich latach systematycznie spada.

System działa tak, że NFZ rozlicza się ze szpitalami za przyjęte porody. Kiedy ich liczba spada utrzymywanie porodówek dla zadłużonych szpitali staje się dużym obciążeniem - m.in. dlatego kolejne lecznice zamykają oddziały położnicze.

W efekcie są w Polsce białe plamy, czyli regiony, w których kobiety mają daleko do najbliższego oddziału ginekologiczno-położniczego. To istotny problem m.in na Podkarpaciu.

Resort przygotowuje rozwiązania, które mają poprawić dostęp do oddziałów ginekologiczno-położniczych. To płacenie ryczałtem za utrzymanie oddziałów, które nie osiągają 400 porodów rocznie oraz wprowadzenie do koszyka świadczeń gwarantowanych porodów domowych i Domów Narodzin. Obie propozycje miałyby dotyczyć regionów, w których dojazd do porodówki zajmuje powyżej 60 minut.

Według wiceministra Tomasza Maciejewskiego w takiej sytuacji jest około 11 tysięcy kobiet w wieku rozrodczym.

Czytaj też: Poród w szpitalu bez porodówki? Ministerstwo o punktach dla ewentualnego porodu

Co wiemy o statystycznej mamie w Polsce?

Z okazji Dnia Matki GUS przeanalizował najnowsze dane, by znaleźć odpowiedź na pytanie: kim jest współczesna polska mama? Przekazał, że statystyczna kobieta, która została matką w Polsce w 2025 r., miała ponad 31 lat i była o pięć lat starsza niż 25 lat temu.

"Jeśli rodziła po raz pierwszy, była nieco młodsza i miała średnio niespełna 30 lat (najmłodsza 13 lat, a najstarsza 54 lata). O ile decydowała się na urodzenie drugiego dziecka, to zazwyczaj dwa lata po pierwszym porodzie" - poinformował GUS.

Mimo że od wielu lat średni wiek rodzących rośnie, to Polki są wciąż jednymi z młodszych matek w Europie.

Najwięcej kobiet urodziło dzieci w miastach województwa mazowieckiego. Najczęściej polska matka ma wykształcenie wyższe i jest mężatką. Na powitanie swojego pierwszego potomka decyduje się w pierwszym roku małżeństwa.

Najwięcej dzieci przychodzi na świat w lipcowe wtorki, a noworodek to nieco częściej chłopiec niż dziewczynka. Dziecko rodzi się zazwyczaj w 39. tygodniu ciąży.

OGLĄDAJ: "Kara za macierzyństwo i premia za ojcostwo"
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: tvn24.pl, PAP
Czytaj także: