Ścinał zakręty i jechał na "czołówkę". Potem uciekł do lasu i udawał grzybiarza

TVN24

tvn24Sulęcin: Jechał kradzionym autem z Niemiec. Wpadł

Pędził ponad 160 kilometrów na godzinę i po kolei łamał wszystkie przepisy. Miał powód: auto, którym jechał było kradzione. Przed policyjnym patrolem uciekał tak długo, jak się dało. Gdy dalsza ucieczka nie była możliwa, poszedł na grzyby.

Zauważył w Sulęcinie (woj. lubuskie) drogówkę i nagle przyspieszył. Nie umknęło to uwadze policjantów. Włączyli "koguta" i próbowali zatrzymać przejeżdżającą toyotę. Bezskutecznie.

- Mężczyzna siedzący za kierownicą nie reagował. Po przejechaniu kilkuset metrów wydawało się, że zmienił zdanie. Zjechał w zatoczkę autobusową, jednak po chwili dynamicznie ruszył i kontynuował ucieczkę - mówi sierż. Klaudia Richter, rzecznik sulęcińskiej policji.

Uciekający kierowca na oczach policjantów łamał kolejne przepisy ruchu drogowego. Wyprzedzał na skrzyżowaniu oraz przejściu dla pieszych, "ścinał" zakręty, jechał na "czołówkę", gnając z prędkością ponad 160 km/h.

- Na jednym z zakrętów nie zdołał opanować pojazdu i wjechał do przydrożnego rowu. Po przejechaniu kilkuset metrów, widząc, że policjanci są tuż za nim, porzucił pojazd i pieszo zaczął biec w kierunku lasu. W pewnym momencie przestał uciekać i zaczął szukać… grzybów. Kiedy mundurowi do niego dobiegli, udawał zaskoczonego całą sytuacją, oświadczając, że jest grzybiarzem i nie rozumie skąd całe zamieszanie. Mężczyzna zakończył "grzybobranie" z kajdankami na rękach - opowiada Richter.

Skradzione auto

Szybko okazało się, że auto, którym uciekał 24-latek zostało skradzione w Niemczech. I to zaledwie kilka godzin wcześniej. Co więcej, auto użytkowała osoba niepełnosprawna. Jak mówią policjanci, świadczył o tym wózek inwalidzki, który znajdował się w bagażniku.

- Zatrzymany 24-latek czeka w policyjnej celi na czynności procesowe. Zostaną mu postawione zarzuty. Za rażące naruszenie przepisów ruchu drogowego i nieodpowiedzialne zachowanie na drodze, kierowcy zatrzymano prawo jazdy. Mężczyźnie za niezatrzymanie się do policyjnej kontroli oraz paserstwo grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności - dodaje Richter.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: aa/gp / Źródło: TVN24 Poznań