Zwierzę znaleziono w nocy 11 marca w lesie między miejscowościami Skrzetusz i Połajewo (Wielkopolska). - Ze zgłoszenia wynikało, że dwóch mężczyzn znalazło w lesie psa przywiązanego łańcuchem do drzewa - poinformował młodszy aspirant Krzysztof Polzin, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Obornikach.
Niestety, zwierzę nie posiadało chipa, więc nie udało się uzyskać informacji o jego właścicielu.
- Prowadzimy postępowanie, które jest w toku. Policjanci ustalają jeszcze, jaka będzie kwalifikacja tego czynu. Na razie odwiedzają okoliczne miejscowości i wypytują mieszkańców - dodał mł. asp. Polzin.
O pomoc w ustaleniu właściciela suczki lub sprawcy tego zdarzenia, apeluje również w mediach społecznościowych Schronisko "Azorek" w Obornikach, gdzie trafiło uratowane zwierzę.
"Nie boi się ludzi"
Pracownicy schroniska oceniają, że suczka może mieć około trzech lat. Nie wiadomo, jak długo przebywała w lesie, ale nie była odwodniona. - Mogę powiedzieć, że była trochę wychudzona. W pierwszych dniach bardzo łapczywie jadła. Jej stan oceniamy jako generalnie dobry. To jest bardzo pogodna, kontaktowa suczka. Nie boi się ludzi - powiedziała nam Joanna Urbaniak, pełniąca obowiązki kierownika schroniska.
Zwierzę jest na razie na kwarantannie. Jego przyszłość będzie zależała m.in. od decyzji gminy. Jeśli suczka zostanie przejęta przez gminę i przekazana schronisku, to otworzy to drogę do adopcji.
Autorka/Autor: Aleksandra Arendt-Czekała
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: FB/ Schronisko Azorek Oborniki