Zmarł w mieszkaniu. Ciało znaleziono po latach. Potwierdzili tożsamość mężczyzny

Nikt nie zauważył, że senior zniknął (zdjęcie ilustracyjne)
Poznań. Rzecznik policji o odnalezieniu ciała mężczyzny
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Prokuratura potwierdziła tożsamość mężczyzny, którego zmumifikowane ciało znaleziono pod koniec stycznia tego roku. To, że pan Józef nie żyje, wyszło na jaw dopiero, gdy do jego mieszkania na poznańskim Piątkowie zapukali komornik i policja.

Gdyby pan Józef żył, miałby 87 lat. Zmarł kilka lat temu. Nikt o tym nie wiedział. Dzień przed jego urodzinami do jego mieszkania na poznańskim Piątkowie zapukał komornik w asyście policji.

- Nie płacił rachunków za prąd i gaz. Dlatego został właśnie uruchomiony komornik sądowy. Wszystkie inne rachunki wystawiane przez instytucje były opłacane z konta bankowego. Po wejściu do mieszkania okazało się, że właściciel lokalu nie żyje - mówił wtedy młodszy inspektor Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.

Ciało mężczyzny było zmumifikowane. Przedmioty, które znaleziono w mieszkaniu, mogą wskazywać na to, że zmarł cztery lata temu. Według ustaleń policji, mężczyzna nie miał już rodziny.

- Nikt przez długi czas nie utrzymywał z nim kontaktów. Nawet sąsiedzi nie zorientowali się, że coś mogło się wydarzyć w tym mieszkaniu, dlatego nikt nie zaalarmował o tym, że od dawna ten mężczyzna nie był widziany - przekazywał mł. insp. Borowiak.

Pomogła opinia antropologa

Śledczy od początku typowali, że znalezione w mieszkaniu na Piątkowie ciało należy do urodzonego w 1939 roku Józefa G., ale to za mało. Biegły przeprowadził już sekcję zwłok, niestety proces mumifikacji, a więc wysychania ciała, był już znacznie rozwinięty, co utrudniało identyfikację.

- Zlecono opinię biegłego z zakresu antropologii. Ekspertyza, którą przygotował, pozwoliła potwierdzić dotychczasowe przypuszczenia. To oznacza, że zmarły nie zostanie pochowany jako bezimienny - powiedział TVN24 Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Śledczy ustalili, że nikt nie przyczynił się do śmierci mężczyzny. W związku z tym postępowanie w tej kwestii zostało umorzone.

Prokurator wydał zezwolenie na pogrzeb. Ze względu na to, że nie udało się ustalić krewnych zmarłego, pochówkiem zajmie się Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie.

Pierwsza o tej sprawie pisała "Gazeta Wyborcza".

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: