Do tej sytuacji doszło w poniedziałek na poznańskich Naramowicach. Około godziny 16 policja otrzymała zgłoszenie z jednego z przedszkoli.
- Wynikało z niego, że podczas zimowych zabaw na śniegu opiekunka zorientowała się, że brakuje dwóch dziewczynek w wieku pięciu i sześciu lat - powiedziała mł. asp. Anna Klój z biura prasowego Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.
Na miejsce skierowano patrol policji. Po około 30 minutach pracownica przedszkola otrzymała informację o tym, że jeden z rodziców znalazł dzieci.
- Jeden z rodziców zaginionych dziewczynek napotkał je przed swoim mieszkaniem. Ojciec przyprowadził dziewczynki na miejsce interwencji - dodała policjantka.
Wyjaśniają, co się stało
Placówka, w której doszło do zdarzenia, to przedszkole prowadzące zajęcia w stylu skandynawskim. - Duży nacisk jest kładziony na to, żeby dzieci spędzały sporo czasu na zewnątrz. Podczas takich aktywności, niestety, łatwo jest o takie incydenty. Dlatego trzeba mieć oczy dookoła głowy, bo takie sytuacje mogą mieć miejsce - mówi policjantka.
Na razie nie wiadomo, w jaki sposób dzieci znalazły się w pobliżu miejsca zamieszkania jednej z dziewczynek. Policja wyjaśnia zdarzenie. W piątek policjanci mieli przesłuchać pracownicę przedszkola.
Autorka/Autor: aa/gp
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock