W poniedziałek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu poinformował, że wydano list gończy za Nazgurim Kavtarashvilim. 48-letni Gruzin, ostatnio mieszkał w Poznaniu przy ul. Nadolnik.
- Mężczyzna jest podejrzany o narażenie małoletniego syna na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz nieudzielenie mu pomocy, mimo że znajdował się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem w postaci choroby realnie zagrażającego jego życiu - poinformował Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
Na wniosek prokuratora, Sąd Rejonowy Poznań Nowe Miasto i Wilda 10 kwietnia 2026 roku zastosował wobec Nazguriego Kavtarashviliego tymczasowy areszt poszukiwawczy.
Prokuratura apeluje do osób, które znają miejsce pobytu Nazguriego Kavtarashviliego to, by przekazały te informacje służbom. Za ukrywanie poszukiwanego lub pomaganie mu w ucieczce grozi kara do pięciu lat więzienia.
Miał liczne siniaki i pękniętą kość czaszki
Chłopiec trafił do szpitala w nocy z 2 na 3 kwietna. Lekarze po przeprowadzeniu oględzin powiadomili policję. Zauważyli bowiem ślady, które mogą wskazywać na użycie wobec dziecka przemocy. Miał liczne siniaki oraz pękniętą kość czaszki. Lekarze stwierdzili, że obrażenia powstawały na przestrzeni wielu dni.
Dziecko przeszło operację głowy. Po tym jak jego stan uległ pogorszeniu w nocy z 3 na 4 kwietnia, trafiło na oddział intensywnej terapii. Konieczny był kolejny zabieg. Mimo wysiłków lekarzy, chłopiec zmarł.
Zarzuty dla matki i znajomych
W sprawie policjanci z komisariatu Poznań Nowe Miasto zatrzymali trzy osoby, w tym 40-letnią matkę chłopca, obywatelkę Gruzji.
- Ustalili, że kobieta wcześniej wyjechała na kilka dni do Mołdawii na planowany zabieg medyczny. Dziecko zostawiła w wynajmowanym mieszkaniu pod opieką ojca chłopca, obywatela Gruzji oraz dwóch znajomych, obywateli Mołdawii - przekazywał młodszy inspektor Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy wielkopolskiej policji.
Dwie kolejne zatrzymane osoby, to właśnie ta dwójka znajomych w wieku 21 i 24 lat.
Na podstawie materiałów dowodowych przedstawiono wszystkim zatrzymanym zarzuty, że działając wspólnie i w porozumieniu, pomimo obowiązku opieki nad dzieckiem, narazili je na niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grożą im kary do 15 lat więzienia.
Sąd, na wniosek prokuratury, aresztował tymczasowo matkę dziecka i dwóch zatrzymanych mężczyzn.