Motorniczy dostał cios w twarz. Szukają tego mężczyzny

Poznańska policja szuka tego mężczyzny
Do zdarzenia doszło w Poznaniu
Źródło: Google Earth
W Poznaniu jeden z pasażerów tramwaju uderzył motorniczego w twarz. Sprawą zajmuje się policja. Właśnie opublikowano zdjęcie mężczyzny, który może mieć związek ze sprawą.

Do tej sytuacji doszło 2 stycznia w tramwaju linii 201 na rondzie Kaponiera w Poznaniu. - Sprawca uderzył motorniczego w trakcie jego pracy z pięści w twarz. Kamery monitoringu zarejestrowały wizerunek mężczyzny, który może mieć związek z tym przestępstwem - poinformował podkomisarz Łukasz Paterski, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.

Policjanci zabezpieczyli nagranie z kamer i udostępnili zdjęcia, na których widać podejrzewanego mężczyznę. Apelują również o to, by każdy, kto rozpoznaje mężczyznę z fotografii lub ma jakieś informacje na temat samego zdarzenia, skontaktował się z komendą.

Mężczyzna jest poszukiwany za naruszenie nietykalności cielesnej
Mężczyzna jest poszukiwany za naruszenie nietykalności cielesnej
Źródło: TVN24

- Prosimy o kontakt z policjantami z Komisariatu Policji Poznań - Stare Miasto pod nr 47 77 137 22 – z osobą prowadzącą sprawę lub pod czynnym całą dobę numerem 47 77 124 11, powołując się na nr sprawy D.I.5601.1.2026.DSL - dodał podkom. Paterski.

Poznańska policja szuka tego mężczyzny
Poznańska policja szuka tego mężczyzny
Źródło: KMP Poznań

Wyższe kary za ataki

Wraz z początkiem stycznia weszła w życie nowelizacja Kodeksu karnego, która ma zwiększyć bezpieczeństwo wszystkich funkcjonariuszy publicznych. Chodzi o zaostrzenie kar za naruszenie nietykalności cielesnej. Status funkcjonariusza publicznego mają m.in. policjanci, ratownicy medyczni, lekarze, czy motorniczy i kierowcy transportu miejskiego. Po wejściu w życie nowych przepisów, za ataki na funkcjonariuszy publicznych grozi już nawet pięć lat więzienia. Wcześniej maksymalna kara wynosiła trzy lata więzienia. Na taką samą ochronę mogą też liczyć obywatele, którzy podejmują interwencję.

- Bezpieczeństwo jest dla nas priorytetem. Nie ma przyzwolenia na przemoc wobec osób, które pomagają innym. Bez względu na to, czy jest to ratownik medyczny, policjant, strażak czy każdy obywatel, który ratuje innych. Wszyscy musimy też czuć się bezpiecznie, idąc na przykład do przychodni, szpitala czy urzędu. Bezkarność tych, którzy odważą się zaatakować, musi się skończyć - mówił o zmianie w przepisach minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.

Nawet dwa lata więzienia

Jaka kara - po zmianie przepisów - może grozić mężczyźnie, który miał zaatakować motorniczego w Poznaniu? - W tym przypadku jest zagrożenie karą do dwóch lat pozbawienia wolności, ponieważ obrażenia zakwalifikowano jako poniżej dni siedmiu. Gdyby doszło do narażenia pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, wówczas jest już kara do pięciu lat pozbawienia wolności - tłumaczy podkom. Paterski.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: