"Stój, policja! Na ziemię!". Pokazali nagranie z zatrzymania agresywnego kierowcy, który odgryzł policjantowi palec

TVN24 | Poznań

Autor:
wini/FC
Źródło:
TVN24 Kraków
Policja pokazała film z zatrzymania agresywnego kierowcyWielkopolska policja
wideo 2/4
Wielkopolska policjaPolicja pokazała film z zatrzymania agresywnego kierowcy

Policjanci biegną do niego z wyciągniętą bronią, on wysiada z samochodu z podniesionymi rękami. Wielkopolscy funkcjonariusze pokazali nagranie z zatrzymania agresywnego i pijanego kierowcy, który wcześniej uciekał przed kontrolą, a podczas zatrzymania odgryzł kawałek palca policjantowi.

Film został zamieszczony na facebookowym profilu wielkopolskiej policji. "Tak się kończy nieodpowiedzialna, brawurowa i szalona jazda" – napisali policjanci.

Nagranie jest krótkie, zaczyna się pod koniec pościgu za kierowcą. Słychać wtedy głównie policyjne syreny. Kiedy radiowóz się zatrzymuje policjantka wyskakuje z pojazdu i z bronią w ręce biegnie w stronę kierowcy, krzycząc „Stój, policja! Na ziemię, na ziemię!”. Mężczyzna wykonuje polecenie.

Szaleńczy pościg

W minioną sobotę funkcjonariusze próbowali zatrzymać do kontroli kierowcę opla, jednak mężczyzna zaczął uciekać - Udali się w pościg za szaleńcem. Z prędkością przekraczającą niekiedy 140 kilometrów na godzinę uciekał przed policjantami przez centrum Poznania - mówiła w sobotę Iwona Liszczyńska z zespołu prasowego wielkopolskiej policji. Po minięciu skrzyżowania ulicy Roosevelta z ulicą Bukowską w pobliżu Międzynarodowych Targów Poznańskich policjanci, uderzając w tył opla, zakończyli ucieczkę mężczyzny.

- Okazało się, że mężczyzna jest nietrzeźwy. Badanie wykazało ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu - mówiła Liszczyńska. Od samego początku policjanci przeczuwali, że może być też pod wpływem innych substancji. "Zatrzymany zachowywał się irracjonalnie, był niezwykle agresywny" - podawała policja. Doszło nawet do tego, że mężczyzna odgryzł funkcjonariuszowi fragment małego palca prawej dłoni. 

Czynności policyjne można było przeprowadzić z kierowcą dopiero w niedzielę po południu. Zatrzymany długo bowiem dochodził do siebie w szpitalu. - Szalał, krzyczał, pluł. Z uwagi na bardzo silne pobudzenie wymagał podania dużej ilości leków uspokajających i nasennych - mówi Eryk Matuszkiewicz, rzecznik szpitala im. Franciszka Raszei w Poznaniu. To tam, na oddziale toksykologii, przebywał kierowca.

Zarzuty

29-latek usłyszał w sumie aż sześć zarzutów. - Dotyczą jazdy w stanie nietrzeźwości, naruszenia czynności narządu ciała funkcjonariusza i amputacji fragmentu jego palca, znieważenia funkcjonariusza, niezatrzymania się do kontroli, sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu - jechał z nadmierną prędkością i pod prąd - wylicza Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

W poniedziałek sąd aresztował Marcina S. na trzy miesiące. - Mężczyznę aresztowano z uwagi na obawę matactwa i grożącą surową karę. Zastosowano te dwie przesłanki kodeksowe. Zebrany materiał nie budził wątpliwości co do winy podejrzanego - poinformował Aleksander Brzozowski, rzecznik Sądu Okręgowego w Poznaniu.

wini/FC

Źródło: TVN24 Kraków