Ekopatrol straży miejskiej odłowił 8 lipca na terenie poznańskich Naramowic żółwia porzuconego przez właściciela. Zwierzę zostało przekazane do Pracowni Rybactwa Śródlądowego i Akwakultury Katedry Zoologii w Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu w celu identyfikacji gatunku.
- To żółw ozdobny, gatunek inwazyjny. Samica ma około 20 lat, waży około trzech kilogramów - mówi Klaudia Łyczykowska, doktorantka z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
To największy osobnik tego gatunku, jaki został do tej pory odłowiony w Poznaniu.
Żółw ozdobny - inwazyjny gatunek
Doktor habilitowany Mateusz Rawski z Katedry Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu w rozmowie z TVN24 powiedział, że historia tego żółwia rozpoczęła się, jak zawsze, od zakupu przez kogoś małego, zielonego gada, który później urósł i stał się problemem.
- W przeciętnym domu się nie zmieści, wymaga 400-500-litrowego akwarium, które jest tak naprawdę dużym meblem. Te zwierzęta są niestety nagminnie wypuszczane do środowiska i stanowią w nim niepożądany, inwazyjny element. Żółwie niszczą przyrodę, poprzez między innymi wyjadanie ikry - wyjaśnia naukowiec.
Groźba gigantycznej kary finansowej
Wypuszczenie na wolność żółwia ozdobnego jest zagrożone karą administracyjną do nawet miliona złotych, a na legalne utrzymywanie w domowej hodowli potrzebne jest zezwolenie generalnego dyrektora ochrony środowiska.
- Samica po identyfikacji i pomiarach została przekazana do jednego z legalnie działających azyli dla zwierząt, gdzie spędzi resztę życia w warunkach spełniających jej potrzeby biologiczne, a równocześnie nie będzie stanowić zagrożenia dla krajowej przyrody - przekazała Iwona Cieślik, rzeczniczka prasowa Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.