Trafiły na dno jeziora, by zatrzeć ślad, że ci ludzie istnieli. Czasami odsłaniała je woda, teraz wracają na swoje miejsce

TVN24 | Poznań

Autor:
FC./gp
Źródło:
TVN 24 Poznań
Wyłowione z jeziora macewy wracają na dawny żydowski cmentarz. "To dla nas wielkie szczęście"TVN 24
wideo 2/10
TVN 24Wyłowione z jeziora macewy wracają na dawny żydowski cmentarz. "To dla nas wielkie szczęście"

Kiedy tylko poziom wody opada, widać kamienne tablice. Z jeziora Rusałka w Poznaniu co kilka miesięcy wyławiane są fragmenty macew, którymi robotnicy przymusowi w czasie II wojny światowej umacniali dno akwenu. Teraz część ocalałych nagrobków trafiła do lapidarium.

O złożeniu części fragmentów macew wydobytych z Jeziora Rusałka w lapidarium na terenie dawnego cmentarza żydowskiego poinformował Roman Modrzyński, radny osiedla Święty Łazarz.

"Podczas odwiedzin pozostałości cmentarza żydowskiego przy ul.Głogowskiej byliśmy świadkami złożenia macew z Rusałki. Bardzo dobrze, że ta karta historii nie zostanie zapomniana" - napisał.

"Wróciły okaleczone"

Zadowolenia nie kryje Alicja Kobus, przewodnicząca gminy żydowskiej w Poznaniu. - To historyczny moment i zarazem wzruszający, kiedy te maleńkie historyczne fragmenty wracają na miejsce, z którego kiedyś je wyrwano z nieludzką nienawiścią. Wróciły okaleczone, ale to dla nas wielkie szczęście - podkreśla.

Macewy leżały dotąd w magazynach Zarządu Zieleni Miejskiej. Teraz trafiły na podwórze przy ul. Głogowskiej 26a. To miejsce, które przed II wojną światową było częścią żydowskiego cmentarza.

- Zrobię w tym miejscu tabliczkę, że to właśnie fragmenty z Rusałki, miejsca kaźni niemieckiej, nieludzkiej pracy - zapowiada Alicja Kobus.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Cmentarz zniszczyli Niemcy podczas II wojny światowej. Zrobili to rękami Żydów.

"Kazano im dokonywać profanacji zwłok, celem wyjmowania z trumien wartościowych przedmiotów" - pisał dr Wojciech Meixner we wspomnieniach opublikowanych przez gminę żydowską w Poznaniu.

Budowa jeziora RusałkaBiblioteka Uniwersytecka w Poznaniu

Kamienne macewy rozbijano i wykorzystywano do umacniania dna i brzegów budowanych przez przymusowych polskich i żydowskich robotników sztucznych jezior - Rusałki i Maltańskiego.

Na terenie dawnego żydowskiego cmentarza stoją dziś głównie hale Międzynarodowych Targów Poznańskich.

"Pamięć o tych ludziach miała zostać na zawsze zatarta". Jezioro odsłania ślady mrocznej historii.

Zamierzają wyłowić kolejne fragmenty

Podobne miejsce pamięci może powstać nad samym jeziorem Rusałka. Stanie się tak, jeśli miasto zdecyduje się przeprowadzić akcję wydobywania macew z dna zbiornika.

Prezydent Poznania zapowiedział, że środki na taką operację się znajdą, pod warunkiem, iż jej koszty będą rozsądne. - Nie przeniesiemy nagle jeziora w inne miejsce. Nie damy rady usunąć wszystkich elementów i doprowadzić do sytuacji, że żadna płyta nie będzie spoczywała w tym jeziorze. Ale to, co się da usunąć i wydobyć przy racjonalnych kosztach zostanie wydobyte - deklarował w listopadzie zeszłego roku Jacek Jaśkowiak.

We wrześniu stanie tablica informacyjna

W akcję wydobywania macew włączyć chcą się też społecznicy, między innymi Stowarzyszenie Mieszkańców Abisynia i Stowarzyszenie Łazęga Poznańska, które na początku września postawią tablicę informacyjną nad jeziorem.

Pylon o wymiarach 60 cm na dwa metry stanie w pobliżu wiaduktu kolejowego po wschodniej stronie jeziora. Postawienie tablicy będzie kosztować osiem tysięcy złotych. Całą kwotę udało się zebrać w internetowej zbiórce.

Najpierw zbrodnia, potem jezioro

Jezioro Rusałka wybudowano w latach 1941-42. Do jego budowy, podobnie jak do budowy drugiego zbiornika - jeziora Maltańskiego, Niemcy skierowali więźniów polskich i żydowskich. Do umacniania brzegów i dna wykorzystano fragmenty nagrobków ze zlikwidowanych cmentarzy św. Marcina, św. Małgorzaty i żydowskiego znajdujących się na terenie obecnych Międzynarodowych Targów Poznańskich.

Gdy wody opadają, jezioro odsłania mroczne tajemnice. Wkrótce dowiedzą się o nich wszyscy.

Nim hitlerowcy wybudowali rękami jeńców wojennych jezioro, na tym terenie mordowali więźniów. Według ustaleń historyków, życie mogło tam stracić około 5 tysięcy osób.

Po II wojnie światowej nad jeziorem utworzono miejsca pamięci tych ofiar, znajdują się na wschodnim, południowym i północnym brzegu jeziora.

Co roku w jeziorze Rusałka kąpie się tysiące poznaniaków. W ostatnich latach zapuszczony ośrodek wypoczynkowy doczekał się generalnego remontu. Nawieziono piasek na plażę, odnowiono pomost. Działa tam restauracja, beach bar, smażalnia ryb, punkt z lodami, wypożyczalnia sprzętu wodnego. Dzieci bawią się na placu zabaw, starsi ćwiczą pod chmurką na siłowni, grają w siatkówkę plażową.

Google

Autor:FC./gp

Źródło: TVN 24 Poznań

Źródło zdjęcia głównego: Roman Modrzyński