Amstaff zagryzł szpica w gabinecie weterynaryjnym. Zarzuty dla opiekuna

Szpic miniaturowy został zagryziony przez amstafa
Poznań. Amstaff zagryzł szpica w gabinecie weterynaryjnym
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Archiwum prywatne
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W jednym z gabinetów weterynaryjnych w Poznaniu amstaff zaatakował szpica miniaturowego. Pies był na rękach opiekunki, która też została pogryziona. Szpica niestety nie udało się uratować. Właściciel amstaffa uciekł, zanim na miejsce przyjechała policja. Udało się ustalić jego tożsamość. Mężczyzna usłyszał już zarzuty.

Pani Joannna poszła do weterynarza ze szpicem miniaturowym swojej synowej.

- Siedząc w gabinecie, poczułam potworne uderzenie w plecy. Pies synowej został wyszarpnięty z moich kolan. To się tak szybko odbyło, że gdy go zobaczyłam, to zemdlałam - powiedziała przed kamerą TVN24 Joanna Łęgowska.

- Nie dość, że go wyrwał, to mój pies nawet nie pisnął. To była sekunda - mówiła Eryka Baranowska, opiekunka Candy.

Opiekun psa z zarzutami

Amstaff zaatakował również panią Joannę.

- Opiekunka psa została ugryziona w rękę. Na szczęście rana nie wymagała hospitalizacji. Gdy funkcjonariusze przybyli na miejsce, właścicieli amstaffa nie było. Policjanci ustalili ich dane - przekazał sierżant Michał Wiśniowski z Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.

Szpic miniaturowy został zagryziony przez amstaffa w gabinecie weterynaryjnym
Szpic miniaturowy został zagryziony przez amstaffa w gabinecie weterynaryjnym
Źródło zdjęcia: Archiwum prywatne

Opiekun psa został przesłuchany, przedstawiono mu zarzuty. - Dotyczą niezachowania środków ostrożności przy trzymaniu psa oraz stworzenia zagrożenia dla życia i zdrowia rannej opiekunki - podkreślił policjant.

Gdy policja zbierze wszystkie materiały dowodowe, do sądu ma zostać skierowany wniosek o ukaranie opiekuna psa. Grozi mu kara grzywny w wysokości do pięciu tysięcy złotych.

Nie zapewnili bezpieczeństwa

Zdaniem Michała Dąbrowskiego, behawiorysty i trenera psów, tego typu zachowanie zwierzęcia wynikało z tego, że opiekunowie nie zapewnili odpowiednich środków bezpieczeństwa.

- W gabinecie weterynaryjnym pies powinien być trzymany na krótszej smyczy, powinna być zachowana stała kontrola opiekuna nad zwierzęciem. Wskazany byłby również kaganiec, jeśli wiemy, że pies ma doświadczenia z zachowaniami agresywnymi - powiedział Dąbrowski.

Źródło: TVN24
Czytaj także: