Kradł, bo chciał, żeby jego dziewczyna "jeździła wygodnym autem"

TVN24

Zakochanemu złodziejowi grozi nawet 10 lat więzienia Google Earth
wideo 2/3

21-letni mieszkaniec gminy Ujście (Wielkopolska) kilkukrotnie kradł i próbował ukraść samochód, by – jak tłumaczył - wozić swoją dziewczynę wygodnym autem. Mężczyzna został zatrzymany przez policję i usłyszał zarzuty. Grozi mu do 10 lat więzienia.

21-latek z okolic Piły bardzo chciał mieć samochód, żeby "wozić swoją dziewczynę". Musiało mu na niej zależeć, bo gdy trafiła się okazja. ukradł dla ukochanej volkswagena.

- Spacerując po Pile zauważył volkswagena polo z kluczykami w stacyjce. Nie zastanawiając się długo, wsiadł za kierownicę i odjechał. Jednak podróż nie trwała zbyt długo, ponieważ już na obrzeżach miasta auto się zatrzymało. Okazało się, że kierowca zatarł silnik - relacjonuje Żaneta Kowalska z pilskiej policji.

Zawiedziony 21-latek zabrał ze stacyjki kluczyk, pozostawił auto na poboczu, a sam wrócił do domu "na stopa".

Kradł z miłości

Raz się nie udało, ale zakochany złodziej nie zamierzał się tak łatwo poddać. Los znów się do niego "uśmiechnął".

Wkrótce mężczyzna trafił na kolejne auto, które mógłby ukraść. Znów był to otwarty volkswagen polo. Gdy do niego wsiadł i próbował włożyć kluczyk do stacyjki, podbiegła do niego właścicielka auta krzycząc, że to jej samochód.

- Mężczyzna odpowiedział jej, że to jego auto, bo przecież ma kluczyki. Kiedy jednak kobieta dzwoniła pod numer alarmowy, 21-latek uciekł. Został zatrzymany przez policjantów następnego dnia. Przyznał się do popełnionych czynów i trafił do policyjnego aresztu – poinformowała Kowalska.

21-latek nie dawał jednak za wygraną i po jakimś czasie ponownie przyjechał do Piły. W poszukiwaniu "wygodnego" auta, najpierw ukradł rower, którym poruszał się po mieście i szukał kolejnego samochodu, który mógłby ukraść. Według informacji podanych przez policję, tym razem jego uwagę zwróciła skoda fabia z otwartymi drzwiami i dokumentami w środku. Kiedy 21-latek chciał odjechać samochodem, zauważył go właściciel samochodu. - I tym razem nie udało mu się ukraść auta. Zabrał kluczyki i dokumenty, a następnie uciekł. Długo nie cieszył się wolnością, gdyż już następnego dnia był w rękach mundurowych. Mężczyzna przyznał się do wszystkich czynów. Dodał także, że gdy uciekał pierwszym skradzionym autem, uszkodził na terenie Piły bramę wjazdową na prywatną posesję i ukradł podkaszarkę – podkreśliła Kowalska. 21-latek tłumaczył policjantom swoje zachowanie tym, że "kocha swoją dziewczynę i chciałby, aby jeździła wygodnym samochodem". Mężczyźnie grozi teraz kara 10 lat więzienia.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: aa / Źródło: TVN24 Poznań/PAP