Sensacyjne odkrycie nurka. "Pływaliśmy z chłopakami i wymacałem to przez przypadek"

Poznań

Adam Witczak / TVN24Znalezisko ma wyraźny kształt łodzi

Podczas jednej z rekreacyjnych wycieczek na dno jeziora nurek z Gniezna dokonał niecodziennego odkrycia. - Pływałem tam wcześniej z 30 razy. Aż pewnego dnia mnie tknęło, żeby dotknąć to coś, co wystaje z wody - opowiada. Adam Witczak wygrzebał z mulistego dna... drewnianą łódź jednopienną. Takie łodzie wykorzystywano w X wieku.

Nie spodziewał się, że jego typowa, podwodna wycieczka będzie miała tak znaczący finał. Pod koniec listopada ubiegłego roku Adam Witczak wybrał się na samo dno jeziora Niedzięgiel koło Gniezna. To właśnie tam dokonał odkrycia.

- To było przypadkowe natrafienie podczas zwykłego rekreacyjnego nurkowania. Płynęliśmy z chłopakami i przez przypadek to wymacałem - opowiada.

Łódź jednopienna leżała zakopana w mule i błocie. Wystawał jej tylko mały fragment. - Myślałem, że to korzeń, kłoda, ale jak zacząłem przejeżdżać ręką, to czułem już wyraźny rant łódki - przekonuje Witczak.

Nurek na początku myślał, że to zwykły korzeń | Adam Witczak

- Pływałem koło niej wcześniej już z 30 razy. Nigdy na nią nie zwracałem uwagi, aż pewnego dnia mnie tknęło, żeby dotknąć to "coś", co wystaje z wody - dodaje.

Przez trzy kolejne dni razem z kolegą pracowali zawzięcie nad wyciągnięciem znaleziska z mułu. Niedługo później jezioro skuł lód. Trzeba było chwilowo pożegnać się z dalszymi pracami.

Nie wiadomo, ile dokładnie łódź spoczywała na dnie jeziora | Adam Witczak

"Stan zabytku: bardzo dobry"

Sprawą zajął się już Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Poznaniu. Spisano z Adamem Witczakiem odpowiedni protokół odnalezienia zabytku. "Łódź zalega w wodzie na głębokości 8,5 m. Według wstępnych obliczeń, jej długość to 6 m. Na podstawie zdjęć wykonanych przez znalazcę, stan zachowania zabytku jest bardzo dobry" - czytamy w nim.

Czy drewniany skarb wypłynie na powierzchnię? Bardzo możliwe. Informację o jego odnalezieniu przekazano dalej, do Zakładu Archeologii Podwodnej instytutu archeologii przy Uniwersytecie im. Mikołaja Kopernika w Toruniu.

- Czekamy na odpowiedź czy podejmą się weryfikacji obiektu i potwierdzą, że jest to zabytkowa łódź. Kierownik zakładu wykazał zainteresowanie obiektem, dzisiaj [w piątek - red.] wysłaliśmy wszystkie niezbędne papiery - mówi Marta Świtaj z poznańskiego urzędu ochrony zabytków.

"Może płynęli nią Mieszko z Dobrawą"

Bardzo podobną łódź odnaleziono w podobnym terminie w jeziorze Lednickim, również w Wielkopolsce. Dyrektor Muzeum Historii Polski Robert Kostro podkreślał w listopadzie, że jest niezwykle ważnym znaleziskiem.

- Ten obiekt jest dla nas szczególnie cenny, ponieważ tego typu obiektów jest naprawdę bardzo mało, a dodatkowo ta łódź związana jest ze specyficznym miejscem - Lednica to przecież jedno z trzech najważniejszych centrów ówczesnego Państwa Polskiego - obok Gniezna i Poznania - powiedział Kostro.

- Żartujemy trochę, że być może tą łodzią Mieszko z Dobrawą popłynęli na wyspę na jeziorze Lednickim aby przyjąć chrzest. Oczywiście takiej wiedzy niestety nie mamy - mówił.

Łódkę trzeba było odkopać z mułu | Adam Witczak

Autor: ww / Źródło: TVN 24

Źródło zdjęcia głównego: Adam Witczak