Według śledczych za śmierć 13-letniej Wiktorii odpowiada jej 15-letni kolega. Sprawą zajął się sąd
W środę w Wydziale Rodzinnym i Nieletnich Sądu Rejonowego w Nowym Tomyślu rozpoczęła się sprawa Aleksandra S. Dziennikarze nie mogli uczestniczyć w posiedzeniu. Wiadomo, że nastolatek został doprowadzony do sądu.
Początkowo przypuszczali, że to samobójstwo
Wiktoria wyszła z domu 3 marca 2025 roku późnym popołudniem. Miała pójść na spotkanie z kolegą. Dziewczyna nie wróciła do wieczora, ruszyły poszukiwania. Wiktorię znaleziono kilka godzin później. Ciało nastolatki znajdowało się w pobliskim lesie.
Jak podawały wówczas lokalne media, wstępnie za przyczynę śmierci przyjęto targnięcie się na swoje życie.
- Pojawiły się wątpliwości co do powodów, dla których ta dziewczynka mogłaby chcieć popełnić samobójstwo. Po prostu takich powodów nie było. To było bardzo dziwne - mówił Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.
I dodał: - Kiedy nabraliśmy podejrzeń, że możemy mieć do czynienia z zabójstwem i próbą ukrycia tego faktu poprzez upozorowanie samobójstwa, zawiadomiliśmy Prokuraturę Okręgową w Poznaniu.
Wątpliwości pojawiły się również podczas sekcji zwłok. - Biegła powiedziała, że nie wyklucza udziału osób trzecich w mechanizmie śmierci. Ustalono, że związek z jej śmiercią ma obecnie 15-letni chłopiec. Przebywa w schronisku dla nieletnich - tłumaczył w maju 2026 roku Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
Aleksander S. i Wiktoria kolegowali się. Chłopak został zatrzymany 24 marca 2026 roku. Śledczy ustalili, że to właśnie on spotkał się z Wiktorią w dniu jej śmierci.
- Co trzeba mieć w głowie, żeby coś takiego zrobić dziecku. A to jedno i drugie było dzieckiem - mówiła w "Uwaga!" TVN matka Wiktorii.
ZOBACZ REPORTAŻ O 13-LETNIEJ WIKTORII W "UWAGA!" TVN>>>