Mieli wywieźć pijanego do lasu. Mężczyzna zmarł. Ruszył proces byłych policjantów

Poznań

Zwłoki 36-latka znaleziono przy jeziorze DobreTVN 24
wideo 2/4

W Gnieźnie ruszył proces dwojga byłych policjantów, którzy zamiast na izbę wytrzeźwień, wywieźli pijanego mężczyznę do lasu. Tam 36-latek zmarł. Oskarżonym grozi 5 lat więzienia.

Proces ruszył w poniedziałek przed Sądem Rejonowym w Gnieźnie.

Jak wynika z aktu oskarżenia byli już funkcjonariusze - policjant i policjantka - mieli wywieźć do lasu pijanego 36-latka i tam go pozostawić. Mężczyzna zmarł.

Śledczy zarzucają im niedopełnienie obowiązków służbowych, nieumyślne narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia oraz bezprawne pozbawienie wolności 36-latka.

Grozi im za to nawet 5 lat więzienia.

Sam ich o to prosił?

Oskarżona w trakcie śledztwa przyznała się do popełnionego czynu i złożyła wniosek o dobrowolne poddanie się karze. W sądzie podtrzymała swoje wyjaśnienia.

Jej partner z patrolu na sali przeprosił rodzinę zmarłego. On przyznaje się tylko do części stawianych zarzutów. Próbował przekonać sąd, że to nietrzeźwy miał ich prosić, by nie odstawiali go do domu, żeby matka nie widziała go w takim stanie.

Prokurator w trakcie śledztwa nie dał wiary w te wyjaśnienia. Według wcześniejszych ustaleń, kiedy doszło do zdarzenia, policjantom miała się kończyć tego dnia służba. Najprawdopodobniej funkcjonariusze chcieli jak najszybciej wrócić do domu.

Zwłoki znaleziono nad jeziorem

Do zdarzenia doszło w połowie maja ubiegłego roku. W podpoznańskich Pobiedziskach rodzina zgłosiła zaginięcie 36-latka. Mężczyzna miał wyjść z domu, nie było z nim kontaktu.

Sprawę zaginięcia zaczęła badać policja. Dzień później zwłoki mężczyzny znaleziono przy drodze w kompleksie leśnym przy jeziorze Dobre.

- Okazało się, że w dniu zaginięcia 36-latka była zgłoszona interwencja policjantom: ten mężczyzna leżał przy ulicy Poznańskiej (...) Policjant z trzyletnim stażem służby i policjantka z rokiem służby wzięli półprzytomnego mężczyznę, najprawdopodobniej mocno pijanego, i zamiast wezwać pogotowie czy odwieźć na izbę wytrzeźwień zawieźli go do lasu i tam zostawili. Tam mężczyzna zmarł - tłumaczył wówczas mł. insp. Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: FC/ ks / Źródło: TVN 24 Poznań, PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN 24